Moje relacje jako agnostyka z Kościołem Katolickim są trochę dziwne ale chyba typowe. Otóż mam dobre relacje z proboszczem który przychodzi po kolędzie i nie tylko po kolędzie, zamieni kilka zdań, zapyta jak ci się żyje. Chodzi do chorych i starszych udzielać ostatniego namaszczenia, robi to wszystko bez czepiania się a kasiory brać nie chce. Dopiero na hasło “potrzeby Kościoła” weźmie bo rzeczywiście te koszty są spore. Natomiast nie wypowiem się na temat kurii i wyższych purpuratów bo staram się zachowywać kulturalnie
Kiedyś bez uszczypliwości przygadał że nie widzi mnie na mszach. Pojawiam się tam jedynie przy okazji świąt Bożego Narodzenia i Wielkanocy. I oczywiście na różnych pogrzebach, ślubach. Mówi mi że to jest pewien łańcuch pokoleniowy wiary naszych przodków którego nie warto przerywać. Ta wiara jest naszym spoiwem. Fajne słowa mówię proszę księdza ale mam problemy z pewnymi dogmatami wiary. Pewnie pozostanę z tymi swoimi problemami i z nimi umrę. Ale nie robię z tego żadnych cyrków, nie mam problemu jeśli traktują mnie jako parafianina. Pogrzeb katolicki? Nie widzę problemu
Unikam dosadnych określeń w stosunku do Papy Francesco typu “Heretyk”, “Antychryst” choć zapewne coś jest na rzeczy. Dokonuje pewnych rewolucji w Kościele które dla wiernych są trudne do zaakceptowania. Znam takich wiernych co manifestowali swoją wiarę przez lata, daliby się pokroić za Kościół i wiarę a teraz nawet nie przyjmą księdza po kolędzie. Papa z tą swoją teologią wyzwolenia i akceptacją sodomii jest jakby obok Kościoła JPII i BVI. To jest zderzenie dwóch kultur nieprzystających do siebie. Poza tym powiedzmy sobie uczciwie że intelektualnie nowy Papa niedomaga kiedy to zestawi się jego wywody z poprzednikami
Dawnego Kościoła już nie ma. Poniekąd to dobrze bo nikt się nie czepia, nie terroryzuje parafian że mało na składce, że nie chodzisz grzecznie na niedzielne msze. Ale z drugiej strony rządząca junta napada na klasztory i żaden purpurat gęby nie umie otworzyć. Kościół był od zawsze ostoją, depozytariuszem polskiej państwowości i patriotyzmu. Obecnie nie potrafi się przeciwstawić szaleństwom podczas zarazy, wręcz wyganiał ludzi z Kościołów i zapewne popiera władzę która bezcześci klasztory w poszukiwaniu więźniów politycznych podczas gdy wszyscy wiedzą że tam ich nie ma i nigdy nie było. Ponadto Kościołem targają różne skandale pedofilsko-gejowskie. Okazuje się że wielu księży jeśli nie większość to geje. Podobno sam książę Kościoła Dziwisz przyjechał do Krakowa z włoskim księdzem co wywołało zgorszenie. Jest ten celibat czy go nie ma? Jest zgoda na związki sodomitów i stosunki doodbytnicze męsko-męskie czy jej nie ma? Nikt nic nie wie.
Krótko mówiąc idzie kolęda i z radością przyjmę księdza. Na wsi wszyscy jak i proboszcz wiedzą kto przyjmuje księdza a kto nie. To są wielowiekowe tradycje a jeśli komuś się nie podobają niech wyp..la że tak się wyrażę słowem z ich języka które najlepiej rozumieją
Jak widzę to dzieciaki z Podhala zrobiły sporą furorę. Na bis więc jeszcze jeden kawałek