Czas zająć się czymś lżejszym czyli konkursem tanecznym pod nazwą “Taniec z Gwiazdami”. Tylko że z lekkiego tematu robi się sprawa poważna. Pierwsze pytanie które sobie zadaję jest takie czy jest to konkurs taneczny czy jakieś jaja. Jeśli nie jest to konkurs taneczny to co to k..a jest?
-Był sobie parę lat temu skoczek narciarski. Nazywał się Eddie Edwards. Regularnie spadał na bulę co wzbudzało entuzjazm. Jego popularność przewyższała wszystkich skoczków a jego autografy były najcenniejsze. Międzynarodową Federację Narciarską krew zalewała widząc to i oficjalnie ogłosiła że zawodnik słabszy nie może być bardziej popularny od zawodnika dobrego. Wprowadziła kwalifikacje. Eddie nadal cieszy się popularnością. Komentuje zawody, chodzi do talk show. Na Wiki ma całą opasłą stronę. Takie czasy. Wystarczy spadać na bulę żeby zrobić karierę
-O co biega z tą Kazimierską? Mamy swojego Edwardsa? Nie do końca. Eddie nie eliminował ze skoczni nikogo kto umiał skakać
-Polsat manipuluje żeby mieć oglądalność? Żeby tacy frajerzy jak ja mieli czym się oburzać i o czym pisać? Chyba nie. Jest problem poważniejszy. Popatrz jeden z drugim kogo wyłoniła ta nasza demokracja. Lwia część tych wybrańców to patologia. Być może tak jest i tutaj. Jest jakaś emocja, jakiś anty-systemowy bodziec który każe widzowi głosować na patologię aby system trafił szlag. Demokracja stała się karykaturą i wyłania najgorszy element spośród nas. Obserwuję to z coraz większym przerażeniem
-Syndrom Ferdka Kiepskiego? Polsat nie jest w stanie się od tego uwolnić i zafundować rozrywkę wykraczającą poza wychodek i browarek? Lud pracujący miast i wsi potrzebuje rozrywki na swoim patologicznym poziomie? Przecież każdy widzi że Dagmara to królowa jest i miszczyni tańca
-To co się dzieje uważam za absolutny skandal. I nie wiem kto jest winny. Czy głosujący widz z nieznanymi mi motywacjami czy produkcja dokonująca łajdackich manipulacji w celu podtrzymania wysokiej oglądalności. Ofiarami są widzowie tacy jak ja czyli frajerzy którzy jeszcze to oglądają a nade wszystko uczestnicy wylewający siódme poty i ufni w sprawiedliwy werdykt jurorów i publiki
Nie chce mi się już bić tej piany. Ogólne wrażenie mam takie że jesteśmy w szponach patologii. Począwszy od premiera bo podobno ryba śmierdzi od głowy. Poprzez całą władzę z tymi Protasiewiczami, Grodzkimi, wściekłymi macicami po programy rozrywkowe gdzie czort karty rozdaje jak mawiał Kargul
Oglądam to bo jurorzy wydają mi się fachowi choć czasem mam wrażenie że mogli tam posadzić małpę z tabliczką”10″ i nauczyć ją jednego zdania: “Podobało mi się”. Show ładne jest ale jak to zwykle w Polsce bywa patologia to niszczy. Trudno jednak tą patologię namierzyć i zlikwidować. Zasłyszany, nieźle zagrany i zatańczony “November Rain. Tancerzy i tej niezłej orkiestry też mi cholernie szkoda. Wielkie dzieło Axla i Slasha. Szkoda też że się popsztykali. Zerkamy na te półtora miliona dolarów, trzy bajeczne solówki Slasha i pytamy o co biega Axlowi? Miłość nadchodzi, a potem odchodzi. Wróci do niego? Slash wychodzi na fortepian podczas pogrzebu. Tego się nie da zapomnieć. Piękno samo w sobie i jedno z największych dzieł rockowych wszechczasów. 2,1 MILIARDA odsłon, prawie miliard na Spotify. Robi wrażenie