Przyglądam się aktualnej sytuacji na froncie. Wygląda to mniej więcej tak:


Mowa jest od kilku tygodni o wiosennej ofensywie Ukraińców. Czy pójdą po Melitopol, Mariupol i całe wybrzeże Morza Azowskiego czy po Bachmut wesprzeć kolegów broniących miasta od kilku miesięcy? Nie wiadomo. Sprawy się przeciągają i moja wiara w zakończenie tej jatki przestaje istnieć. To raczej nie będzie tak że pogonią swołocz z Ługańska, Doniecka i Krymu i nastąpi era wiecznej szczęśliwości. Ukraina przystąpi do UE i NATO jak to się wydaje niektórym marzycielom. Życie jest brutalne
-Ostra retoryka naszych i obcych jastrzębi w sprawie Tajwanu powoduje zaostrzenie stanowiska Chin. Wątpię czy Amerykanie są w stanie prowadzić w tym rejonie regularną wojnę. A odzywanie się Morawieckiego w tej sprawie budzi pusty śmiech
-Ruskie nie odpuszczą. Trzeba znać ich filozofię. Oddadzą ostatnie gacie, ostatni kawałek słoniny za poczucie potęgi swojego imperium. Krym uważają za swój i są w stanie użyć broni atomowej do jego obrony
-Jak to się zakończy? Trzeba pytać jasnowidza. Przy czym te ich przepowiednie są na ogół gówno warte. Wydaje mi się że Amerykanie dogadają się z Rosjanami na temat przebiegu przyszłej granicy ukraińsko-rosyjskiej. Ta wojna jest dla Ameryki kosztowna i zapewne wkrótce zatrąbią do odwrotu. Ale to nie będzie pakt między Bidenem i Putinem. Można zaryzykować tezę że załatwi to Trump albo inny Republikanin z następcą Putina. Z tym zbrodniarzem nikt rozmawiał nie będzie
-Moja wiedza jest taka, że Ługańsk i Donbas to są tereny poradzieckie zamieszkałe przez Rosjan głównie które mają niewiele wspólnego z Ukrainą. Tam za nimi nie przepadają i nazywają ich Banderowcami. Można się na tą prawdę obrażać, zaklinać rzeczywistość, ale tak raczej jest. A Krym to baza ruskich wojsk. Tego nie oddadzą i w razie zagrożenia mogą użyć broni atomowej
Generalnie uważam że zadzieranie z Chinami jest przeciwko polskiej racji stanu. Nasz względny dobrobyt opiera się na tanim i względnie niezawodnym chińskim sprzęcie. Elektronika, narzędzia itd. Przynajmniej u mnie tak jest. Morawiecki przegina w tym swoim amoku. Chiny są oparte na całkiem przyjaznym Konfucjanizmie i nie sądzę żeby komukolwiek zagrażali. Amen
Na weekend czarujące dźwięki. Moja ulubiona Dani Klein na bis