Słońce świeci za oknem zwiastując lato, wypadałoby o czymś przyjemnym napisać przed weekendem. Ciężko jest bo media są zaabsorbowane rocznicą powstania w getcie, bombami rzucanymi na ukraińskie osiedla i zbożem ukraińskim które sunie przez Polskę na kogutach do portów. Trudno pisać w takich warunkach o pierdołach. Dorzucam więc swoje trzy grosze
Dyskusje na temat czasów wojennych i Holocaustu wydają mi się żenujące. Mamy to czynienia z uproszczonym postrzeganiem tamtej rzeczywistości. Coś na kształt Towarzystwa Ziemi Płaskiej. Niemcy to mordercy, Polacy to szmalcownicy. Zbyt wielu dyskutantów nie może i nie chce przyjąć do wiadomości podstawowego faktu że byli różni Niemcy, różni Polacy i różni Żydzi. Nie wolno wszystkich wrzucać do jednego wora, pochopnie oceniać bo to jest nieuczciwe i pachnie kryminałem. Pomówienia. Tylko żeby uzmysłowić sobie o czym mówimy trzeba obejrzeć krótki wstrząsający film z bajecznie piękną muzyką Preisnera. Nie jestem w stanie nawet tego komentować
Stoltenberg poszedł ostro. Mówi jako szef NATO że wszystkie kraje zgadzają się na członkostwo Ukrainy. Powstaje sporo pytań wobec tego. W jakich granicach przyjmujemy Ukrainę do NATO? Oznaczać to będzie że kraj NATO-wski został napadnięty i jesteśmy zobowiązani do jego obrony. Trudno oceniać na gorąco to oświadczenie bo stawia tych ludobójców pod ścianą a nas w kłopotliwej sytuacji. Oby świat nie stanął na krawędzi wojny atomowej
Niemcy wycofują swoje Patrioty z naszej wschodniej granicy. Powstaje pytanie po co oni je tam przywlekli. Ano po to, żeby przechwytywać ewentualne pociski lecące na nich odpowiednio wcześniej. Mam nieodparte wrażenie że oni prędzej by te pociski skierowali w nas niż w celu żeby nas bronić. Choć Steinmeiera uważam za polityka dużego formatu. Niestety robi tam jedynie za misia do selfie
Ukraińskie zboże sunie przez Polskę na kogutach wzbudzając powszechną aprobatę. Już widzę oczyma wyobraźni ludzi machających różnymi chorągiewkami, Kołodziejczaka na drezynie śmigającego za pociągiem pilnującego żeby gdzieś tego nie wykiprowali. Żarty żartami, ale kontrola społeczna tego procederu wydaje mi się konieczna. Dla pisiorów propaganda to jedno, a po cichu mogą robić różne myki. Pewnie będą różne problemy z tym związane, ale na pohybel targowicy opanują to. Tak samo jak opanowali węgiel, opanują zboże. W coś trzeba wierzyć. Jedni wierzą w Lenina, inni w Tuska. Sam nie wiem co gorsze. Ja wierzę w naszych. Mogli być gorsi