Prezes Kaczyński był uprzejmy poinformować że po wyborach zamierzają podnieść daninę na każde dziecko z 500 do 800 zł, znieść opłaty za przejazd autostradami i dawać bezpłatne leki dla seniorów 65+. Trudno jest polemizować z takimi darami władzy dla ludu bo jak mówi stare porzekadło: Jak dają to trzeba brać, jak biorą to uciekać. Tradycyjnie coś tam dorzucam

-Znakomicie zostały przykryte wszelakie nieporozumienia w obozie władzy. I dobrze, totalni stracili pożywkę do obalania władzy demokratycznej. Nie ma żelaznej kopuły? Bo żeście jej nie zbudowali w czasach swoich kalekich rządów

-Byłem i jestem zwolennikiem 500+ choć sensowne wydaje mi się kryterium dochodowe. Dla tych bogatszych taki bonus nie ma znaczenia i te pieniądze mogłyby być lepiej spożytkowane. Ale jak sobie pomyślę o tej biurokracji z tym związanej to może i lepiej tak jak jest. Intuicyjnie jednak czuję że na to 800+ nas nie stać. W zestawieniu z tymi wszystkimi wydatkami na wojsko, socjal, inwestycyjny rozmach budzi to już moje przerażenie. Skąd na to kasiora?

-Żeby ktoś mógł wydawać inny musi na to zarobić. Żeby komuś dać innemu trzeba zabrać. Takie jest życie. Leki są coraz droższe i kto ma za nie zapłacić? Sprawdziła się metoda współfinansowania. Pacjent płaci ok 30%. Podatnik 70%. Za darmo nawet własna żona nie daje. Jestem przeciwny takiemu rozdawnictwu. Prowadzi to do marnotrawstwa. Nie ma takiego kraju na świecie gdzie leki i wszelkie usługi medyczne są bezpłatne

-Darmowe autostrady. Te państwowe i prywatne też dla osobówek. Fajna perspektywa. Trudno dymić przeciwko takiej idei. Państwo bierze na siebie kolejne obciążenie. Utrzymanie tych wszystkich dróg które zbudowało. Czy aby da radę? Czy nie jest to populizm i jedynie wyborcze obiecanki? Tej idei bym sprzyjał w miarę kondycji finansowej

-Mamy pytanie o model funkcjonowania państwa. Jak do tej pory to Morawiecki i spółka jeżdżą po kraju niczym święte Mikołaje i rozdają kasiorę. Nik nie pyta skąd ta kasiora bo darowanemu koniowi się w zęby nie zagląda. Ale między wierszami widać że worek św. Mikołaja jest już pusty bo podobno Pinokio jest przeciw 800+. Tylko że on ma tam gówno do gadania

-Przypominają mi ojca rodziny który kupuje nowego Mercedesa bo przecież byle czym nie będą jeździć. Wystawia wypasioną chałupę, dzieciakom funduje wszystko z najwyższej półki. Rodzina zafascynowana nabytkami nawet nie pyta skąd kasa. Sorry. Zaczynam się bać. Nie tyle o siebie bo ja tam dożyję swoich dni ale o nasze dzieciaki. Damy radę zarobić na to wojsko, CPK, autostrady, darmowe leki? A to przecież kropla w morzu tych wszystkich planów. Czy to nie jest jak w tej piosence: Kokosy, banany i inne towary narodzie kochany ja tobie dam tylko mnie wybierz na prezydenta?

Scenariusz się klaruje. Pewnie pójdę na te wybory i zagłosuję na pisiorów w strachu przed targowicą. Miesiąc po wyborach będę za to przepraszał i generalnie przepraszał że żyję. Jak nie pisiory to kto? Nie ma nikogo. I choćbyś się jeden z drugim zesrał nie znajdziesz nikogo w miarę uczciwego kto mógłby przejąć po nich schedę. Jeśli ktoś mi wskaże kogoś takiego to wezmę go pod rękę i pójdziemy razem do urny. Widzę powiadomienie od polsatowskich słoneczek że inflacja mocno w dół więc czas kończyć. Całuski. Kocham tylko posłańców dobrych wieści. Reszta won

Czarowny bluesik na koniec


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *