Odniosę się do kwestii referendum w sprawie przymusowej relokacji

-Sensowność tego przedsięwzięcia wydaje mi się problematyczna. Wynik jest z góry przesądzony i powstaje pytanie po co pytać skoro odpowiedź jest znana? Także wszystkie ugrupowania polityczne są ponoć przeciw takowej relokacji. Wygląda to na wyważanie otwartych drzwi. Pytanie typu: Czy chciałbyś być zdrowy i bogaty czy chory i biedny?

-Nasi negocjatorzy w Brukseli nie mogą sobie poradzić z tymi naciskani. Są straszeni różnymi karami, represjami za nieprzyjmowanie imigrantów. Taki dokument z wyniku referendum byłby im jednak przydatny w tych potyczkach i jak sądzę zamknąłby temat. Skoro tak, to proszę bardzo. Niech robią to referendum

-Była mowa o terminie lipcowym bo sprawa jest nagląca. Nie. Chcą to zrobić wraz z wyborami co stwarza poważne problemy prawne i logistyczne. Sugeruje to także wyborcy że oś sporu dotyczy głównie imigrantów co de facto żadną osią sporu nie jest. Pachnie to manipulacją wyborczą. Nie na tym boisku tylko gramy

-Jeśli zrobią to referendum to oczywiście pójdę i zagłosuję przeciw relokacji niezależnie od treści pytania i terminu. Oddam też głos na pisiorów bo nie mam zwyczajnie innego wyjścia. Taki jest stan na dzień dzisiejszy. Jest jednak wielce prawdopodobne że mnie wkurzą i nie pójdę wcale. Moje poparcie wisi bowiem na włosku

-Jest coś na rzeczy że pisiory budują kampanię na strachu. Zagrożenia są a jakoby ich nie było. Morawiecki z vel Sękiem powiedzieli twarde NIE i temat powinien być zakończony. Tylko że to boisko pasuje pisiorom i z niego nie zejdą aż do wyborów. Wagnerowców też nie ma na Białorusi, ale nie jest wykluczone że tam się pojawią. Mamy póki co potwory niczym ten z Loch Ness

-Referendum tak, ale niekonicznie w czasie wyborów. Temat powinien być zakończony wcześniej. Nie będę jednak darł ryja. Zrobię tak jak piszę powyżej. Jestem obywatelem zdyscyplinowanym. Uważam że kraj jest zarządzany nieźle, jest spokój, nie ma bezrobocia, inwestycje są realizowane w szalonym tempie, władza nauczyła się rządzić i sądzę że kradną mniej jak poprzednicy. A sytuacja międzynarodowa i wewnętrzna jest niezwykle skomplikowana. Rządzenie to nie jest kawałek łatwego chleba. Alternatywy brak. Ci co aspirują to folklor będący raczej problemem medycznym niż politycznym

Jeszcze jedna uwaga ogólna. Opozycja zaczyna dostrzegać swoją słabość. Prawda jednak jest dla nich znacznie bardziej brutalna. Ich po prostu jako ugrupowania zdolnego do przejęcia włazy nie ma. Łudzili się że stanowią pewien zbiór konformistów którzy bezkrytycznie podporządkowują się panującym tam normom, wartościom. Te różnice są zbyt wielkie a antypis to za mało żeby stworzyć cokolwiek sensownego. Pomni doświadczeń z połykaniem przystawek nie bratają się z Głównym Hejterem bo wiedzą czym to grozi. W dodatku padają hasła rasistowskie więc rozpada się to definitywnie i ostatecznie co cieszy. Ludzie powinni się jednoczyć wedle pewnych idei, programu a nie w nienawiści do władzy demokratycznej

Powstała sytuacja dziwaczna. Partia rządząca mająca nadal najwyższe poparcie wciąż jest nazywana reżimową jakoby była z nadania obcego abo byli jacyś trędowaci czy z nieprawego łoża. Jakoby rządziła autorytarnie. Tworzy się atmosferę jak w czasach komuszych kiedy to władza pochodziła z nadania Moskwy. To wszystko ociera się o dyskryminację rasową. Gorszy sort który dopiero co wyszedł z czworaków wybrał se swoją pokraczną emanację, a pomazańcy na aucie. Chcieli obalić ulicą, zagranicą nie dało się. Teraz myślą że obalą drogą demokratyczną. Raczej nie da rady. Pętaków jest zbyt wielu

Jeszcze jeden nastrojowy kawałek Levana Lomidze. To uspokaja, koi. Blues jest językiem uniwersalnym. Nieważne skąd bracie jesteś, powinieneś go poczuć


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *