Widzę na Onecie przedruk z “Auto Świata” czyli ciekawe porównanie trzech bliźniaczych aut: KIA Niro EV elektryk, KIA Niro GDi1,6 plug in i KIA 1,6 hybryda. Silnik spalinowy wspomagany elektrycznym bez możliwości doładowania. Koszty eksploatacji itp itd. Brakuje tam jednego. Ceny tych cacek. Filozofia tych zmagań już na wstępie budzi konsternację. Chodzi jak mniemam o kupno auta za ponad 200 tysięcy po to, aby oszczędzać na paliwie. Jedziemy

-Koszt kilowatogodziny jest w tym zestawieniu kluczowy a go nie podają. Sam nie wiem ile on wynosi bo trudno się połapać w tych rachunkach. Ale przyjmuję dla uproszczenia że kWh w gniazdku kosztuje 1 zł jak podają w necie. Tu trzeba powiedzieć jasno że kWh w ładowarkach jest dużo droższa niż w gniazdku. Ładowanie tam staje się nieopłacalne. Opłacalne jest “tankowanie” na prądzie z gniazdka. Na tym samym prądzie co emeryt gotuje zupę. A najbardziej opłacalne jest ładowanie z fotowoltaiki lub na taryfie nocnej

-Wykazują że koszt 1 km jazdy w KIA EV to 0,78 zł. Liczę więc koszt jazdy u mojego mojego Leafa. 24 kWh na 100 km czyli 0,24 kWh na 1 km czyli 24 gr/1km. Zobacz jeden z drugim jaka jest różnica w tankowaniu na stacjach a u siebie w garażu. 78gr/km na ładowarce na stacji (tak podają) a 24gr/km u mnie w garażu. Chyba że ściemniają

-Obecnie słońce grzeje ostro. Instalacja fotowoltaiczna produkuje mi ponad 4 KW mocy. Załączyłem ładowanie które pobiera 2kW. Jeszcze na pralkę wystarczy i inne lodówki czy klimę. Czyli jest ładowanie gratis. Niestety słońce ma to do siebie że zachodzi za chmurkę albo za horyzont i wtedy jest dupa blada

-Koszt benzyny to 6,5 zł za litr. Pali to cacko hybrydowe 7 l/100. Czyli kilometr kosztuje 45 gr/km. Koszt prądu w elektryku 78 gr/km. Wychodzi im że “paliwo” do elektryka jest na stacji droższe jak do benzynowego. Trudno w to uwierzyć. Zasięg ledwie 300 km, czas ładowania długi, słaba sieć ładowarek, niebezpieczeństwo kolejki do “dystrybutora” i jazda droższa. To jest za drogie, za mały zasięg i problemy z “tankowaniem”. Opowiadanie o tanim prądzie zaczyna być ściemą. Za chwilę przywalą jakiś podatek drogowy bo niby czemu tylko spalinowe płacą?

–Realia są takie że w rodzinie jeżdżą 2-4 osoby. Jedno auto jest mało. I tutaj elektryk ma sens. Elektryk tak, ale za cenę do 50 tysięcy. Pojawiają się w tym przedziale cenowym całkiem fajne oferty. Ojciec śmiga jakimś SUV-em a mama do fryzjera czy do roboty elektrykiem. Tak to będzie jak sądzę w przyszłości

-Elektryk ma swoje zalety co widać w tym zestawieniu nawet. Jest mocniejszy, cichy, szybszy, komfort większy. Koszty eksploatacji praktycznie zerowe jeśli jest prąd za półdarmo z taryfy nocnej czy z fotowoltaiki. Elektryk tak, ale do jazdy w promieniu 50 km. To wystarczy. A na wypady weekendowe czy urlopowe musi być solidne auto spalinowe. Nie ma możliwości aby ktoś taniej mógł jeździć jak na prądzie z taryfy nocnej czy fotowoltaiki

-Hybryda Plug In. Wszystko to fajne jest. Jeździsz na prądzie 40 km i to wystarcza na ogół na dzienny przebieg. Ładujesz na taryfie nocnej albo prądem z dachu. Jak wyjazd dalej to na benzynie. Tylko że to jest za drogie, nieosiągalne cenowo. Po co wyciągać dwutonową kolubrynę z trzema silnikami żeby skoczyć do sklepu po bułki? Marzy mi się taki mały smarcik dla inwalidów na prąd. To jest to. Jak zobaczysz kiedyś coś takiego na drodze to znaczy że gucio śmiga do sklepu po bułki. Amen

Jeszcze jedna perełka Marka i Emylou. Wykopałem diament dla swojej Czytelniczki i Czytelnika

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *