Docierają sygnały że kończy się miłosne uniesienie naszych władz z Ukrainą. Proza życia staje się nie do zniesienia i wajcha jest przekładana na ciche dni albo wręcz na wrogość? Tak to bywa jeśli w grę wchodzą emocje a rozum odsyła się na zielone łąki żeby nie przeszkadzał w owych miłosnych uniesieniach. Koniec miłości i zakładamy majtusie na tyłki?
-Starsi ludzie mawiają: Nie rób komuś dobrze, nie będzie ci źle. Czyż nie ma w tym porzekadle odrobiny życiowej mądrości?
-Rosjanie strzelają do nich jak do kaczek z wszystkiego co mają. A mają tego arsenału sporo. Oni walczą o byt. To wszystko jest zrozumiałe, ale trzeba miarkować z tą pomocą. Nie jesteśmy krajem bogatym, a rolnictwo nie jest w stanie konkurować z tymi milionami ton z ukraińskich czarnoziemów. Brakuje mi krótkiego aczkolwiek dosadnego słowa: Wyp…lać. Ukraina do UE natychmiast? czy oni wiedzą o czym mówią?
-Sprawa Wołynia. Można zrozumieć że oni nie znają tej historii, uczą się dopiero. Można zrozumieć że akcja “Wisła”, że tłukli się z naszymi o tamte ziemie. Że szlachta robiła im to czy tamto. Polski pan niedobry był. Ale nie ma przecież symetrii między Wołyniem a tym wszystkim
-Na DGP piszą że Zełenski zaczyna forować opozycję totalną bo z pisiorami nie może się dogadać. Czyżby bohaterów prądem? A tak pięknie się ściskali. W sumie Wielki Hejter jako podnóżek KE chętnie im otworzy granicę na zboże i inne frukty. Wszak takie są zasady w UE
-Wojna się toczy od prawie półtora roku i nie widać nawet światełka w tunelu. Wątpliwe jest aby Ukraińcy odzyskali Krym i Donbas. Trudno gdybać, ale jedno jest pewne. Ruskie Krymu nie odpuszczą. Bo przeciętny Rosjanin uważa go za integralną część Rosji. A Donbas to tereny poradzieckie gdzie mieszkają głównie Rosjanie którzy są bardziej związani z Rosją niż z Europą która jest daleko. To nie są sprawy zero-jedynkowe jak się niektórym wydaje
-Błąd władz polega na przesadnej hojności. Jedyne co powinni im obiecać to krew, pot i łzy. Praca jest, więc bierz się jeden z drugim za robotę. Jak nie to wracaj do siebie albo na Zachód. Mieszkanie? To kosztuje. Tutaj każdy musi na nie zapracować
-Szczyt uniesienia pomocowego. Dzwoni do mnie ważny działacz lokalny. Jakiś tam radny. Ty! Przyjeżdża żona jakiegoś pułkownika z Kijowa z dużym psem. Bydle wielkie jak ciele. Weź wykombinuj jakiś lokal. Gdzie ja ci chłopie znajdę w środku nocy lokal dla baby z cielęciem? Tak to bywało
-Latyfundia ukraińskie są przejęte przez oligarchów i Holendrów głównie. Robią oni na tej wojnie biznes pomimo że z nią nie mają nic wspólnego. Korupcja, wydaje im się że są pępkiem świata. Trzeba postawić sprawę jasno. Walczymy o byt i wyp..lać. Koniec miłości? Trudno. W polityce ma się interesy a nie przyjaciół
-Na tym tanim zbożu można robić biznes, ale na zasadach ustalonych przez nas. Nie wiem. Można go sprzedawać z zyskiem, można robić z tego biopaliwo, paszę dla zwierząt. Ale nie kosztem polskiego rolnika
-Władza nasza już parę lat rządzi i widać że się uczą, wyciągają wnioski. Umieją się postawić Brukseli, Kijowowi też. Mogli i mogą być gorsi. Widać pewien punkt zwrotny. Już nie jeżdżą tu i ówdzie wyrażać swoją miłość i drżeć w obawie przed odrzuceniem tylko tu mają przyjeżdżać i prosić o to czy tamto. Nie należy się bać jak mawia Kaczyński. Trzeba to wyciszyć i współżyć na normalnych zasadach. Te miłosne uniesienia są już żałosne
Moje wrażenie końcowe jest takie, że wszystko wraca do normy. Zresztą u mnie nigdy ta norma nie uległa zmianie poza tym, że dość ciężko przechodziłem ten covid. Na wschodzie się tłukli od zawsze i będą się tłuc do końca świata. Inflacja przestała istnieć choć ja tam jej specjalnie nie odczuwałem. Jestem po urlopie wypoczęty i kocham wszystkich. Polskie okazałe pomidory malinowe po 5 zł. Pożary? Robić pasy p-poż zapobiegające się rozprzestrzenianiu ognia na zabudowania, dalszą część lasu. Ciąć drzewa bez opamiętania i nie patrzeć na tych pseudo-ekologów. To są zwykłe matoły szukające łatwego zarobku
Zmarła Sinead O’Connor. Jedynie jeden kawałek zrobił na mnie ogromne wrażenie. Nie oceniam, miała ciężki żywot, chorowała. Downpressor Man. Dedykuję wszystkim hejterom