Jak wiadomo Ukraińcy walnęli dronami w kilka budynków w Moskwie. Przeszło to niemal bez echa. Zniszczoną elewację pokazują jakby ktoś w sąsiedztwie gazu nie dokręcił. Sprawę opisuje barwnie mój ulubiony “The Sun” i pozwolę sobie to opisać

-Zełenski ostrzega splamionego krwią Putina że wojna zbliża się do Rosji. Kreml doznaje upokarzających wybuchów dronów w sercu Moskwy. Ataki te są nieuniknionym, naturalnym i absolutnie sprawiedliwym procesem choć wywołują nową falę zagrożeń nuklearnych. Tutaj należy dodać że bombardowanie cywili zarówno tam jak i na Ukrainie trudno nazywać czymś sprawiedliwym

-Pierwszy dron uderza o 3.20 nocą w 50-piętrowy IQ Quarter Tower w dzielnicy biznesowej. Drugi w wieżowiec Oko-2 o 4.10

-Putin jest w St. Petersburgu. Jakby przeczuwa zagrożenie. W budynkach tych mieszczą się biura Ministerstwa Rozwoju, Przemysłu i środków przekazu czyli centrum tej całej załganej propagandy terrorystycznej. Dokumentacja rządowa leży na ulicach pośród gruzu. Przecież równie dobrze mogli walnąć w Kreml

-Loty z lotniska Wnukowo zostają wstrzymane

-Pojawiają się doniesienia o ataku dronów na Krym. Rosyjscy żołnierze zmobilizowani wbrew ich woli zachowują się po tym jak zwierzęta. Zostali psychicznie wypaczeni po tym co ujrzeli. Wracają do domów jako agresywne zombie

Czas pokusić się o jakieś wnioski

-Kto walczy terrorem ginie od terroru. Jest to zmiana strategii wojennej. Wy nas atakujecie jako terroryści i agresorzy, my się bronimy. Zestrzeliwujemy pociski bombardujące nasze domy, szkoły, żłobki. Tak, ale to jak widać jest droga donikąd. Będziecie nas tak ostrzeliwać do końca świata aż zabijecie nas wszystkich? Nie. Będziemy też ostrzeliwać was. Poczujecie ten strach jaki my odczuwamy od półtora roku. Następuje wyniszczanie obopólne

-Organizowane są naprędce jakiś dziwaczne rozmowy pokojowe. Już w tym tygodniu. Organizuje je Arabia Saudyjska. Zjeżdża się pół świata. Rosjanie wyrazili zainteresowanie, a Ukraina nie. Trudno negocjować z kimś kto dokonuje na nich ludobójstwa od półtora roku. Poczuli teraz krew i staje się całkiem realne odzyskanie utraconych terenów

-Co szepczą wiewiórki i co podpowiada mi intuicja? Ano że będzie fiasko. Ukraińcy mogą rozmawiać na temat Krymu czy separatystycznych republik Donieckiej i Ługańskiej, ale na pewno nie będą rozmawiać na temat Mariupola i całego wybrzeża Morza Azowskiego. Chyba że ruskie to odpuszczą co wydaje mi się nierealne. .

W sumie odczułem ulgę jak Kaczyński ogłosił że wybory będą w terminie. Limit wyborczych matactw został już dawno wyczerpany. Zagłosuję na pisiorów zatem bo innego wyjścia nie widzę. Widzę jedynie kondominium targowicko-niemiecko-ruskie. Sorry. Wracam do korzeni. Mam ochotę o tym popisać ale przecież nie dzisiaj już


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *