Ostatnio głośno jest o Barbie. Jest film. Trudno żeby taki stary chłop jak ja zajmował się lalką ale mamy sezon ogórkowy więc sięgam do mojego autorytetu czyli Piersa Morgana. Co o tym sądzi?
-Barbie chce abyśmy myśleli że mężczyźni są złymi prześladowcami. Większość filmu opiera się na zwykłym kłamstwie
-Czym jest patriarchat? Założę się że większość nie ma pojęcia
-Film przedstawia feministyczną utopię w której Barbie są wszechpotężne a Kenowie to banda bezużytecznych półgłówków drugiej kategorii
-Im dłużej Barbie trwa tym bardziej staje się pouczająca i irytująca
-Ten niedorzeczny przekaz jest wciskany dziesiątkom milionów ludzi. Barbie bije rekordy popularności. Weekend otwarcia to 300 milionów dolarów. Przyćmiewa nawet film o człowieku który wynalazł bombę atomową
-Jest Barbie trans, jest na wózku inwalidzkim, a Prezydent jest czarną Barbie. Barbie są wszechpotężne, a Kenowie to banda bezużytecznych półgłówków
-Barbie i Ken są przeniesieni do “prawdziwego świata” gdzie wszystko jest wspaniałe dla mężczyzn a straszne dla kobiet. Ken przyjmuje “nikczemny patriarchat” i staje się utytułowanym, aroganckim maczo-durniem
-Biedna Barbie staje się uprzedmiotowioną, zagrożoną, bezbronną ofiarą mężczyzn. którzy spoglądają na nią ze złością i traktują z brakiem szacunku
-Patriarchalny potwór Ken i jego koledzy Kenowie robią “Kendom” i pranie mózgów aby Barbie się podporządkowały. Głowa Barbie jednak jedzie na ratunek. Przejmuje kontrolę i czyni Kenów podporządkowanymi
-Sens feminizmu polega ponoć na tym, że kobiety chcą równości. Tutaj mamy odwrócenie nierówności struktury władzy społecznej
-Nie znam żadnej kobiety na świecie może poza Megan Rapinoe która chciałaby świata gdzie kobiety dominują absolutnie wszystko a mężczyźni są zredukowani do tępych wycieraczek ledwie zdolnych do wymiany żarówki
-Hollywood bierze najładniejszą kobietę w mieście po to, aby obsadzić ją w filmie który ma dowodzić że kobiety nie muszą polegać na wyglądzie czy seksapilu aby odnieść sukces
-Ken zostaje zredukowany do słabego, wykastrowanego zbira. Uprzedmiotowionego i wykluczonego członka niewłaściwej płci który śpiewa lamenty nad swoją marnością. Wszystkie zwierzęta są równe, ale niektóre równiejsze
-Mamy ponure, seksistowskie rozwiązanie. Matriarchat jako antidotum na patriarchat. Główne przesłanie śmierdzi
Normalnie uwielbiam gościa. Widzę gwiazdy Polsatu wystylizowane na Barbie czyli na różowo. Pośród nich Miszczak jako Ken. Jaka telewizja taki Ken. Szefowa Polsatu też różowa landrynka się zrobiła. Nie powiem, wdzięk rzadko chodzi w parze z rozumem. Tutaj mam takie wrażenie że tak jest i jest to ewenement. Podobało mi się to średnio a nawet wcale. TTBZ owszem, będę oglądał bo siłą rozpędu się to kręci jeszcze. Ale mam przeczucia że Miszczak to spiepszy do końca. Oglądam szefową i Rymanowskiego i czasami parę innych programów czasami typu “Polacy za granicą”. Jestem na Miszczaka uczulony. Postrzegam go jako współczesnego Midasa. Czego się dotknie zamienia się w pewien brzydko pachnący produkt przemiany materii. Przedłużyłem jednak umowę z Polsatem. Ten dekoder z nagrywarką jest niezły i oferta programowa też choć oglądam w zasadzie tylko Polsat News. Reszta mi wisi kantem u sufitu. Jest szefowa, jest dobrze. Nawet jak się wystroi na Barbie albo inną Bijonc.
Tyle. Żal TTBZ. On to rozp..li a to fajne było