Jakoś trzeba skwitować te ostatnie marsze, wiece. Panuje przekonanie że coś się stało i się nie odstanie. Otóż przypomina mi się wiersz Zabłockiego genialnie odśpiewany przez Turnaua:
Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
Wódka w parku wypita albo zachód słońca,
Lecz pamiętaj, naprawdę nie dzieje się nic
I nie stanie się nic, aż do końca
Nic to, moje reminiscencje takie oto są:
-Z miłością na ustach, ale widać było wylewającą się nienawiść ze wszystkich otworów przemawiających a także na sztandarach. Obalić tą parszywą władzę z nieprawego łoża. Jaki był motyw tego spaceru? Po co ci ludzie tam spacerowali? W jakiej intencji? Ja widziałem jedną: “***** ***”. Lud domaga się obalenia władzy którą sam wybrał. Może nie oni, ale hołota ze wsi
-Realnym celem było zmiecenie ze sceny politycznej Tygryska z Hołownią. Teraz będą spoglądać z przerażeniem czy poczciwy Władek jeszcze jest, czy go już nie ma? Fajny chłop był, taki amerykanski. Ale za to byli komuniści z gejami. Zaznaczyli swoje istnienie tylko potencjalny wyborca się zastanawia teraz czy głosować na totalnych czy marną podróbę?
-Wolność kocham i rozumiem. Realnie jest więcej wolności niż na Zachodzie. Każdy robi i pisze co chce w granicach prawa oczywiście. Więc o co biega? Przyszli se pośpiewać? Sygnalizują brak wolności. Pojednanie, ale na jego warunkach. Przejmują wszystkie media, zamykają wszystkich tych co im nie pasują. Wszak nadejdą “wolne sądy”. Serwilizm wobec Brukseli, reset z Rosją, budowa Euro-Federacji pod niemiecką flagą. Ubogacenie kulturowe, Przecież tu nie chodzi o te kilka tysięcy o które toczą się boje. Tu chodzi o systemowe otwarcie furtki i systematyczne dostarczanie tego żywego towaru. Wolność pod ich patronatem. Mam w dupie taką wolność
-Szacunki Policji i innych obserwatorów mówią że było do 100 tysięcy uczestników. Wielki Hejter mówi o milionie. Ja rozumiem że można się mylić w szacunkach. Ale jest jakaś granica śmieszności
-Prawdopodobnie większe znaczenie niż ta demonstracja jadu i nienawiści na warszawskich ulicach ma dla polskich spraw wygrana Roberta Fico w wyborach na Słowacji. Jest to poważny zwrot w polityce unijnej i wschodniej. Poważny sygnał dla wyborcy w Polsce. Wiatry wieją już zupełnie inne
-Sięgam na koniec do źródeł problemu. Jak to się stało że ta nienawiść do władzy demokratycznej rozlewa się po kraju? Jak doszliśmy do obecnej sytuacji? Otóż legalny szef partii opozycyjnej został brutalnie wypchnięty ze stanowiska po czym ogłoszono wybory w których Wielki Uzurpator sam wystartował. I wygrał je. I trudno się dziwić. To nie jest demokracja. To jest parodia demokracji i to samo chcą poszerzyć na kraj
A więc Zabłocki odśpiewany przez Turnaua. Przyznajmy że zarówno tekst jak i piosenka są ładne i piekielnie adekwatne. Czasy studenckie się przypominają. Kraków którego już nie ma. Wędrówki po górach, Słowacja, Słowaczki. Oni śpiewali po kilka zwrotek tych swoich piosenek, my ledwie po jednej, góra dwie. Ech, to se ne vrati. Całuski przesyłam wraz z piosenką
Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
Czy księgę mądrą napiszesz,
Będziesz zawsze mieć w głowie
Tę samą pustkę I ciszę.
Słowo to zimny powiew
Nagłego wiatru w przestworze;
Może orzeźwi cię, ale
Donikąd dojść nie pomoże.
Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
Wódka w parku wypita albo zachód słońca,
Lecz pamiętaj, naprawdę nie dzieje się nic
I nie stanie się nic, aż do końca.
Czy zdanie okrągłe wypowiesz,
Czy księgę mądrą napiszesz,
Będziesz zawsze mieć w głowie
Tę samą pustkę I ciszę.
Zaufaj tylko warg splotom,
Bełkotom niezrozumiałym,
Gestom w próżni zawisłym,
Niedoskonałym.
Zwieść cię może ciągnący ulicami tłum,
Wódka w parku wypita albo zachód słońca,
Lecz pamiętaj, naprawdę nie dzieje się nic
I nie stanie się nic, aż do końca.