Złapali Majtczaka w Dubaju. Na A1 walnął swoją stuningowaną BM-ką w Kię. Spłonęło w niej małżeństwo z dzieckiem. Nie wiem co się stało na tej autostradzie i wątpię czy dojdą do tego. Mówią coś o zabójstwie co wydaje mi się przesadą. To był po prostu wypadek w moim pojęciu. Emocje wzięły górę. Trudno się dziwić ale odłóżmy je na chwilę na bok

-Przekraczałem 200 km/h wielokrotnie. Byłem młody i głupi ale fakt jest faktem. Miałem wtedy taką kultową już dwulitrową Mazdę 626. Opływowe kształty, cięła to powietrze wyśmienicie choć moc niewielka. Działo się to na ogół w Austrii bo w Polsce jeszcze autostrad nie było. Tak się tam jeździło. Niestety taką prędkość mogłem utrzymać jedynie przez chwilę bo jechałem po lewym pasie i migały mi z tyłu co chwila różne Merce, BM-ki abym się odsunął na pas prawy jako zawalidroga. Z drogi śledzie Merc jedzie. Zwłaszcza pod górkę bo brakowało mocy. Obecnie dowiaduję się że byłem i jestem mordercą bo jechałem za szybko. No nie. Mordercą się nie czuję choć głupkiem już tak

-Kluczowym pytaniem jest czy Kia jechała pasem prawym czy lewym. Raczej nie mogła jechać grzecznie pasem prawym bo by się nie nadziała na pędzącą BM-kę. Może była w trakcie zmiany pasu prawego na lewy i dokonywała manewru wyprzedzania? Pas lewy służy w zasadzie tylko do wyprzedzania. Jeśli Kia jechała pasem lewym i gość przywalił w nią od tyłu to rzecz jest poza dyskusją. Ale trudno tu mówić o morderstwie. To jest wypadek jak wiele innych spowodowany nie przez mordercę, ale idiotę który nie zdążył wyhamować. Jeśli natomiast Kia nie widząc z tyłu nadjeżdżającego auta odbiła na pas lewy to główną winę ponosi niestety kierowca Kii

-Z tym linczem byłbym ostrożny bo nie wiem jak było, spekuluję. Opowiadanie o morderstwie wydaje mi się nieuprawnione. Wątpię czy gość przywalił żeby zabić i jednocześnie rozwalić swoje stuningowane cacko. Krótko mówiąc beknie za zawrotną prędkość na bank i nieumyślne spowodowanie śmierci 3 osób. Tutaj trzeba rzec rzecz niepopularną. Jeśli kierowca auta marki Kia nie widząc z tyłu pędzącego auta nagle odbił w lewo, jakby zajechał mu drogę i ten nie zdążył wyhamować to główną winę ponosi kierowca Kii

-Przypomina mi się zupełnie podobna kraksa Małgorzaty Gelsdorf. Jej mąż prowadził, odbił w lewo nie widząc z tyłu motocykla bo ten jechał też pewnie ok. 200. On go po prostu nie widział bo to są ułamki sekundy. Generalne gówno wiem a się odzywam. Widzę jednak że odzywają się jeszcze głupsi którzy wiedzą jeszcze mniej i bez pojęcia o zasadach panujących na drodze. Na swoją obronę ma to, że jako już dziadek jeżdżę grzecznie pasem prawym i praktycznie na pas lewy zjeżdżam zupełnie sporadycznie

-Nie wiem czy gościa zapuszkują czy nie. Ale musi żyć z tą traumą co jest pewnie większą karą jak kilka lat w celi. Natomiast pisiory na tym wiele nie ugrają wyzywając go od morderców. To był wypadek nie żadne morderstwo. Przynajmniej ja tak to widzę. Będzie podobnie jak z Szydło. Do dzisiaj nie wiedzą co się stało w Oświęcimiu i mataczą, wyciągają jakieś kuriozalne wnioski. Po ch.. się odzywają skoro nawet praw jazdy na ogół nie posiadają? Zahaczył o Kię. Złapali niebezpiecznego mordercę w szczycie kampanii wyborczej. Wydali majątek na ekstradycję i są z siebie dumni. No nie. To nie jest poważne. Trzeba zamknąć dzioby i posłuchać fachowców. Uciekał spanikowany? Trudno się dziwić bo skala skutków zdarzenia jest niewyobrażalna ale kapitału politycznego na tym nie zbiją. Spokojnie z orzekaniem o winie. Tak to widzę

Modlitwa kierowcy. Prowadź nas Panie łagodnie po zakrętach życia, prowadź do domu…

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *