Prawdopodobnie jest to ostatni mój wpis przed wyborami. Być może coś tam jutro jeszcze wrzucę na luzie, ale ostatnie słowo dziś. Jadę w góry trochę nabrać dystansu i odetchnąć świeżym powietrzem. Wrócę po południu w niedzielę i podjadę prosto pod lokal wyborczy
-Czytelnik mój nie znajdzie w moich 1161 wpisach agitacji. Każdy ma swoje poglądy i powinniśmy się traktować poważnie. Nie wydaje mi się abym wiedział lepiej od kogokolwiek innego. Każdy ma swoją, inną perspektywę. Jedynie prezentuję wylewnie moje poglądy. Być może jest to pewna forma ekshibicjonizmu, ale nie wydaje mi się to wysoce naganne
-Głosowanie jest tajne. Nawet pytanie o preferencje wydaje się czasami niestosowne. Sprawa jest delikatna i należy zachować etykietę. W tych nerwowych czasach często się o tym zapomina
-Pójdę i odpowiem w referendum 4 razy NIE. Miałem co do tego początkowo wątpliwości bo pytania są typu “Czy chcesz być zdrowy czy chory?” ale uznałem że mają sens. Zagłosuję też na jakiegoś pisiora do Sejmu i Senatu. Nie wiem czy będzie to Bochenek bo oblepił całą okolicę swoją niezbyt inteligentną twarzą a po ostatnich wyborach nie umiał usunąć tych bilbordów przez 3 lata
-Najkrócej jak się da rzecz ujmując jestem zadowolony z tych ostatnich 8 lat. To była z mojego punktu widzenia rewolucja. Wspomogli mnie i pozwolili mi na fotowoltaikę, pompę ciepła, oczyszczalnię ścieków, zbiornik na deszczówkę. Z wybranym lekarzem umawiam się na godzinę i mnie przyjmuje. Po leki dzwonię i dostaję kod. W szpitalu miałem dziadka i se chwalił. Zbadali, wyleczyli. Siostry chodzą z falującymi biustami że chce się żyć. Dziadek nie chciał stamtąd wychodzić. Musiałem postraszyć babką. Inflacja to ściema. Mleko owszem, po 4 zł. Ale obok takie samo w promocji po 2.50. Cena paliwa wisi mi kalafiorem bo jeżdżę elektrykiem zasadniczo którego ładuję prądem z dachu
-Tyle moich egoistycznych dygresji. Wizja przyszłości. Jestem wrogiem federalizacji UE. My z Niemcami mamy budować jakieś superpaństwo? Krematoria wygasły stosunkowo niedawno. To co proponują pisiory pokrywa się z grubsza z moimi wyobrażeniami jak i ciekawą wizją Ziemkiewicza zawartą w książce. Podoba mi się to. Trochę to może i romantyczne, ale Czytelnik zapewne zauważył że mam coś z romantyka czego nie ukrywam
-Spoglądam za okno. Drogi, ronda, mosty porobili pokazowe. Nie dało się przez sto lat, dało się teraz. Każda szkoła i budynek publiczny odremontowany albo postawiony na nowo. Domy powstają nowe jak grzyby po deszczu. Każdy skrawek pola zagospodarowany. Sieją, zbierają, sieją i tak w koło Macieju. Każdy kto chce ma robotę i żyje jak przeciętny Amerykanin
-Zagrożenia są poważne. Chcą nas zalać imigrantami, odebrać auta pod pretekstem ekologii, zubożyć. Zalać produktami ze Wschodu gdzie nie ma żadnych zasad w produkcji. Widać że są rozgrzani i bronią naszego interesu
-Covid. Ulegli naciskom różnych organizacji, urządzili nam cyrk ale nie zostało to im zapomniane. Te ich obostrzenia miałem w głębokim poważaniu i specjalnie mi nie dokuczały. Opisałem to wszystko w bodaj najważniejszym swoim wpisie “Establishment i masy”. Tym niemniej ci co przebierają nogami do koryta atakowali władzę o zgrozo z drugiej strony. Obostrzenia za małe. Tym niemniej moja krytyka tego zachowania jest stosunkowo umiarkowana. Przechodziłem to dość ciężko a ludzi którzy kazali nam nosić te przyłbice już nie ma. Pomór był naprawdę. Maski nosił cały świat więc ja też nosiłem choć uważałem to za absurd. Odnosiłem się do tego pieszczotliwie: Ch… wam w d… Przeżyję. Jest czas świrów który się skończy. Nie takich The Billi się przeżyło. W wojsku szorowałem posadzkę szczoteczką do zębów więc to było jak pieszczota
-Głosuję nie za kimś tylko przeciw komuś. Widok tych szubrawców domagających się sankcji na Polskę budzi moje obrzydzenie. Nawet gdybym był umierający to przed odwaleniem kity bym zdążył jeszcze wrzucić kartkę do urny przeciw nim
-Rewolucja w każdej dziedzinie życia. Leki czynią cuda. Telefon to już kombajn o możliwościach dużego komputera mieszczący się w dłoni. To żadna zasługa pisiorów, ale nas na to stać. To już ich spora zasługa. Jest spokój, nawet auta nie trza zamykać. Nie okradnie cię nikt. Świry na drodze? Są, ale widać że z tym walczą. Alternatywą jest państwo z dykty. Banda leni snująca się po ośrodkach decyzyjnych od wtorku do czwartku bo w piątek już szychta do poniedziałku
-Urojenie wyższościowe. Zawsze mi się wydawało że na szczytach władzy są i powinni być ludzie którzy coś potrafią. Na scenę wychodzili muzycy którzy umieją grać i śpiewać. Politycy co mają cokolwiek do powiedzenia. To się zmieniło i jest to kolejny sygnał że czas się zbierać z tego świata. Demokracja wyłoniła potworki. Ludzi którzy nie nadają się do niczego, nie przepracowali uczciwie jednego dnia i wydaje im się że są wielcy. W czym się przejawia ta wielkość? Kim ty k..a jesteś że aspirujesz do rządzenia dużym europejskim krajem? Zmiatasz chamsko z powierzchni ziemi rywali? Gość który cię okradł, poniżył, splugawił potrafi przyjść do ciebie żebyś mu żyrował pożyczkę. Pisiory na ich tle wydają się strawni
-To jest mecz Polska-Niemcy. Kibicują Niemcom władze Rosji i Białorusi. Baćka się nawet z tym nie kryje. Trzyma kciuki mocno. Co jest w tym wszystkim najgorsze? Że na poważne zarzuty nie pada odpowiedź tylko riposta że przykładowo pisiory zabijają kobiety. Ich stosunek do kobiet obrazuje historia Joanny z Krakowa. Jak jest potrzebna to uwielbiają. Jak niepotrzebna do propagandy to odrzucają niczym śmiecia
Piosenka na wybory? Proszę bardzo. Tłumaczenie dostępne w sieci. Ku przestrodze bo może być różnie