Chodząc po cmentarzach nabiera się innej perspektywy na to co się dzieje. Spory zanikają. Będąc wśród tego statecznego towarzystwa życie widzi się w zupełnie innych barwach
Już przed wejściem rzuca się w oczy morze różnych chryzantem, kwiatów wyhodowanych z pietyzmem, fantazją. Prawdziwe dzieła sztuki gdzie w małej doniczce setka kwiatów jeden obok drugiego. Obok mnóstwo zniczy jeden bardziej fantazyjny od drugiego za niewielkie pieniądze. Tu pojawia się pierwsze pytanie o handel w święta. Nikt nie odważy się ich “uszczęśliwiać” wolnym dniem w święta. Nikt nie ryczy że opresyjna władza każe im tyrać w święta. Dać im święty spokój, kupić od nich coś, pochwalić za robotę i tak zwyczajnie się od nich odp..lić
Czy jest istotne kto będzie rządził? Z perspektywy tego statecznego towarzystwa nie. Im już jest obojętne i może im jeden z drugim naskoczyć. Od dziecka już chodzi za mną pytanie czemu ten a nie tamten? Przecież przykładowo ten Wielki Hejter nie jest najwyższy, nie jest najmądrzejszy, najsprytniejszy, najbardziej pracowity z dorobkiem czy wykształceniem. Zna jakieś języki? Może szybko biega? Może świetnie kopie piłkę? Może ma jakieś umiejętności organizacyjne? No nie. Te pytania budzą jedynie pusty śmiech. To wszystko jest jak łatwo zauważyć poniżej średniej by nie powiedzieć rżnięciem głupa. Więc co? Jest jedna tylko cecha która powoduje że jesteś na piedestale. Wyjątkowa umiejętność eliminacji przeciwników z gry. Było ich trzech. Płażyński odsunięty zginął w Smoleńsku. Olechowski skądinąd niegłupi gość chodzi po mediach z przetrąconym kręgosłupem choć wygląda jak chłop obok kurdupla. Rokita z zapałem organizuje pasiekę na Podkarpaciu a Budka wykopany ze stołka szefa PO niczym wykastrowany pokemon liczy na łaskę pańską. Wyciąć wszelką konkurencję i otoczyć się ludźmi opóźnionymi w rozwoju. Taki sygnał dla młodszych, ambitnych kolegów
Generalnie jest sielanka choć robi się wrażenie nadchodzącego armageddonu. Stary komuszy zwyczaj skuteczny przy zarządzaniu. Stan finansów państwa jest dobry i większości z nas też. Przynajmniej badania na to wskazują. Pisiory zostawiają państwo w dobrym stanie no ale jest pożoga. Przed oczami stoi mi rozwrzeszczany tłum protestujący przeciwko taniej benzynie i domagający się aborcji na życzenie. Rasistowskie ciągoty do strącania szarańczy ze zdrowego drzewa, wyprowadzania urzędników przez silniejszych, rządów dekretami
Koniec końców z perspektywy cmentarza rysują się dwie opcje postępowania: Kupić popcorn i przyglądać się ze zjadliwymi komentarzami na to jak lewactwo wprowadza swoje szalone pomysły czy na stare lata z tym walczyć podobnie jak się walczyło z komuną w czasach młodości? Wszak komuna wraca w moim pojęciu w zdegenerowanej, rasistowskiej formie. Mawiają że z dużej chmury mały deszcz. Pożyjemy, zobaczymy. Kupuję popcorn, ale krew jeszcze we mnie nie zastygła. Jesteśmy w końcu coś winni tym co tam leżą. Póki co widzę cudowne życie. Nie wiadomo ile tego zostało, trzeba się więc nim cieszyć