Czytam o chińskich elektrykach. Podobno płyną do Europy statki po kilka tysięcy aut każdy. Tesla już pokonana, a po europejskim przemyśle motoryzacyjnym podobno nie zostanie kamień na kamieniu. Może jedynie bratanki ocaleją gdzie chiński BYD buduje fabrykę. Dla nas też jest dobra wiadomość bo chińskie Geely ma produkować na Śląsku swoje modele w fabryce Izery w Jaworznie. Jakie to marki i co oni tu wiozą konkretnie? Oto one na podstawie portalu Rankomat.pl. Trzeba się z nimi oswajać

MG-4, Euniq6 SUV, T90 EV, Seres 3, ET 5, TX Shuttle, E-HS9, MIFA 9, EL7

Niektóre parametry wydają mi się imponujące, niektóre przeciętne. Najbardziej imponujące są chyba ceny. Od 120 tysięcy do 460. Zasięgi tyłka nie urywają bo od 300 do 500 km. Jedynie ET 5 czyli konkurent Tesli 3 i BMW i3 ma ponoć przejechać 1000 km na jednym ładowaniu. Wszystkie mają przyspieszenie do setki poniżej 10s i to niektóre grubo. Rozwijają prędkość 200km/h bez problemu, a czas ładowania od 45 minut do 13 godzin prądem z gniazdka 220V. Parę refleksji więc gościa który użytkuje elektryka już szósty rok. No tak ten czas leci. W tej samej kurtce już szósty rok śpiewała Prońko. Chyba muszę go już sprzedać bo będą się ze mnie naśmiewać. Tylko że nie mam z nim żadnych problemów poza wymianą akumulatora ostatnio. A więc do rzeczy

-Podawane zasięgi zimą trzeba zmniejszyć o połowę. Te auta ciężko znoszą zimę. Głównie o baterie chodzi. One też się po prostu na dalsze trasy nie nadają ze względu na zasięgi, słabą sieć ładowarek i czas ładowania. Ale już na dojazd do roboty czy po zakupy to tak. Jako drugie auto w rodzinie

Ceny ładowania są porównywalne z benzyną. Tutaj nie ma zysków. Natomiast jeśli tankuje się z gniazdka to jest dużo taniej. Tankowanie na tym samym prądzie co emeryt gotuje zupę nigdy drogie być nie powinno. Optymalnym wyjściem jest tankowanie z fotowoltaiki podczas dużego nasłonecznienia. Pomijając koszty inwestycji można by rzec że się jeździ za darmo

-Parę lat temu jak Morawiecki ogłaszał projekt Izera pisałem żeby nie kopać się z koniem i nie konkurować z potentatami w branży. Państwo nie jest od produkcji aut. Powinno jedynie wspierać producentów. Dać pieniądze Mielcowi gdzie robią fajne autka specjalne. Proste elektryki dla emeryta czy inwalidy aby mógł sobie skoczyć do sklepu po bułki. Nie bardzo wiadomo co z Izerą, ale trzeba im kibicować aby coś wyszło z tego projektu który zapewne przejmą Chinole

-Czas elektryków nadejdzie jeśli zasięgi przekroczą 1000 km na jednym ładowaniu i takie cacka znajdą się na rynku wtórnym za ludzką cenę czyli do 50 tysięcy. Na razie za te pieniądze można kupić jedynie mocno umęczonego Leafa. Jeśli pojawi się tysiące tych chińskich cacek w Europie to za chwilę na rynku wtórnym znajdą się fajne oferty

-Obawy o żywotność baterii wydają się niesłuszne. Jeśli wytrzymują przebieg powyżej 200 tysięcy to nie jest źle. Takie auto jest już zamortyzowane, można je zezłomować a jeśli jest jeszcze ktoś kto to kupi to już jest miodzio

Reasumując Kowalski się przekona wcześniej czy później do elektryka ale potrzeba czasu. I nie chodzi mi o ekologię choć jakieś tam trzeciorzędne znaczenie to ma. Tu chodzi o koszty eksploatacji i komfort. Tam nie ma rozrządu ani olejów do wymiany. Nie ma rury wydechowej, świec, PDF ani stu innych gadżetów do zepsucia. Auto praktycznie bezobsługowe. Tankujesz prądem z dachu i pozdrawiasz wszystkich ubolewających nad kolejnymi podwyżkami paliwa. Schadenfreude? No nie. Nie wolno czerpać satysfakcji z cudzego nieszczęścia. Powinniśmy sobie życzyć dobrze. Osobowości patologicznych mamy wokół siebie i u władzy aż nadto



By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *