Postanowiłem odpocząć od polityki kilka dni przynajmniej. Wzięło mnie już obrzydzenie. Powstała jakaś bariera przeciwko komentowaniu wpisów na poziomie niedorozwoja, wynurzeń wojennego zbrodniarza czy chamówy rządzącej jaczejki. Kupiłem po bodaj trzech latach kod do Netflixa za 60 zł i zamiast gadających głów pojawił mi się na ekranie znany mi dobrze “Znachor”. Nie wiem jak długo wytrwam w tym stanie oderwana od tej walki. Podejrzewam że krótko ale chwilo trwaj choćby do końca tego tekstu
Znakomity film. Dowodzi że umiemy kręcić filmy. Dołęga-Mostowicz umiał pisać znakomite powieści a nasi aktorzy są na poziomie światowym. To prawda że jest to wszystko przerysowane. Czarne charaktery są czarniejsze od smoły, życiem rządzi przypadek, przesada jest przykryta jakąś siną emocją. Łezka w oku się kręci choć fabuła różni się znacząco od pierwowzoru z Bińczyckim. Powieści nie czytałem, nie wiem jak tam jest ale rozumiem że trzeba było to zakończyć happy endem zgodnie z zapotrzebowaniem widza i producenta a niekoniecznie zgodnie z książkowym scenariuszem
Jak znam życie to pewnie na tym się zakończą moje przygody z kinem. Oglądam może trzy filmy w roku jedyne. Kiedyś oglądałem jeszcze “Jagiellonów” na Jedynce ale już jakoś mi to przeszło. Reżimowej tiwi nie oglądam, budzi moje obrzydzenie. Czegoś mi w tych filmach brakuje. Jeśli przykładowo pokazują głównego bohatera w młynie to chciałbym zobaczyć jak ta mąka jest tam robiona. Jak te młyńskie koła napędzają maszynę do rozdrabniania zboża, jak te odsiewacze chodzą. A tu jedynie umęczone twarze ludzi przemieszczających worki. Jak pokazują gościa który składa nogę to chcę wiedzieć jak to się robi, na czym to polega. Jak się nastawia wybity bark, co się robi ze źle zrośniętą kością. Uszkodzenie przedniego hamulca w motorze nie jest większym problemem bo on jest jedynie awaryjny. Sorry. Zwracam na takie szczegóły uwagę. Jeśli kręcą serial o genialnej szachistce to powinni robić to ludzie umiejący grać w te szachy. Opierają się na niekompetencji i niedorozwoju że tak powiem widza. Powoduje to że powstają te “komedie romantyczne” dla widzów mało rozgarniętych. Powstaje wrażenie że żyjemy w świecie gdzie ludzie są święcie przekonani że jest możliwy efekt motyla. Czyli jak Józek dorzuci trochę więcej drew do kominka to na Niu Jork nadejdzie tajfun. Generalnie to nie jest czas dla tych bardziej dociekliwych którzy zamiast znośnej strawy duchowej dostają zupę w której trudno znaleźć coś pożywnego
To nie do wiary. Słońce przyświeciło na mój termometr i on pokazuje 31 stopni. Czyżby już wiosna? Słońce coraz wyżej i jedno jest pewne. Ten czarny sen polskiej demokracji się kiedyś skończy. Nie wiem kiedy ale na bank się skończy. Kluczową rolę odgrywa czas czyli Time. Przeżyjmy ten kultowy song jeszcze raz. Bez tłumaczenia, bez komentarza. Całuski