Obejrzałem rzecz jasna nowy program Doroty Gawryluk “Lepsza Polska” i się odniosę. Czytałem też że została prezesem stowarzyszenia “Czysta Polska” i miałem sen z tym związany. Otóż śniła mi się uwieszona na jakimś kominie w elektrowni. Pod tym kominem klęczał ojciec Solorz i prosił żeby ona stamtąd zeszła. A z góry niosło się gromkie NEVER!!!!!!!!!!. Błagam. Żadne kominy

Żarty na bok, sprawa jest poważna. Schrony. Czarny elegancki kostium, spory dekolt. Podobało mi się to wszystko, goście też mający cokolwiek do powiedzenia. Na początku było trochę nerwowo, nadpobudliwie, ale potem się to uspokoiło. A więc do rzeczy

-Cenna uwaga jednego z gości że piwnica nie daje bezpieczeństwa. Walnie tona trotylu w budynek i można w tych ruinach zakończyć swój żywot. Jeśli stanie się to natychmiast to może i dobrze. Gorzej jak się umiera przygnieciony toną gruzu kilka dni

-Schrony bywają różne. Są praktycznie wyłącznie “prawie schrony”. Mało który jest godny zaufania. Najlepsze chyba jest metro. Jest wiele wyjść, jest głęboko pod powierzchnią

-Rakiety z ładunkami wybuchowymi są coraz bardziej precyzyjne i trafiają w budynki. Wychodzi na to, że najbezpieczniej jest w lesie. Tam nikt rakiet nie kieruje

-Nie słyszałem aby ktoś wspomniał o broni atomowej. Wtedy las nie jest już bezpieczny bo mamy promieniotwórcze skażenie. Jeśli nie zmiecie nas fala uderzeniowa. Kluczową sprawą jest wtedy kierunek wiatru. W razie takiego zagrożenia wypadałoby mieć przygotowane szczelnie zamknięte pomieszczenie z zapasem wody i żywności

-Schron albo jest, albo go nie ma. Trzeba mieć świadomość że jego współrzędne są znane wrogowi i może kierować w tą stronę rakiety. Jak w teatr w Mariupolu. Mało jest takich schronów że jest kilka wyjść i są odporne na wszelkie ataki. Pacek mówi wyraźnie: My nie mamy schronów z prawdziwego zdarzenia. Nie to że są wadliwe. Nie ma ich wcale i w najbliższej przyszłości nie będzie. To jest zawracanie dupy. Złudne dawanie poczucia bezpieczeństwa. Koniec kropka. Pozostaje las

-Skrzypczak mówi że powinniśmy być przygotowani do wojny. Konkrety proszę. Uważam że każdy z nas powinien mieć gdzieś tam pod poduszką jakiegoś Colta, P-64 czy kałacha ze sporą ilością amunicji. Gdyby mieszkańcy Buczy to mieli nie byłoby tej masakry. Zapasy żywności, wody, pojęcie o leśnym survivalu

Wniosek jest jeden. Schronów nie ma i nie będzie. Prawie schron to nie schron. Rozpierzchnąć się na dużej przestrzeni a prawdopodobieństwo trafienia nas jest znikome. Song dla szefowej więc jak łatwo się domyślić. Podobało mi się. Nie mam pojęcia o czym oni śpiewają, ale fajne przystojniaki są. Tym niemniej przypominam że jedynym obiektem westchnień jestem tutaj ja


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *