Po obejrzeniu listy proponowanych kandydatów do Parlamentu Europejskiego z PO pierwsze moje wrażenie jest takie że ta nasza demokracja zmierza w jakimś dziwnym, patologicznym kierunku. O tym kto tam wejdzie bowiem decydują realnie Tusk i Kaczyński a nie wyborca. Wiadomo już dokładnie które miejsca są biorące i gdzie. Wybory stają się formalnością bo jesteśmy policzeni z dokładnością do 1% niemalże. Drugie moje spostrzeżenie jest takie że głosujemy na osobników znanych. Która gęba bardziej znajoma z telewizji to większa szansa na sukces. Łajdak, ale go znam, więc głosuję. I wołam: Hela! Idziemy na wybory. Nie ma na kogo głosować? Oj tam. Zobacz na tego ciula. Wrzucił granat do szamba i teraz sp..la. Trza mu pomóc w ucieczce bo go jeszcze zapuszkują. Przecież to nie tak miało być

Lista totalnych kandydatów do PE to zbiór delikwentów o których nie sposób napisać jednego zdania w języku ludzi cywilizowanych. To jest szyderczy rechot demokracji która wyłania najgorszy element spośród nas. Nie chce mi się tego roztrząsać. Skwituję to jednym zdaniem. Na wybory pójdę jak dożyję. Prawdopodobnie zagłosuję na Beatę Szydło. Ma odwagę stanąć naprzeciw targowicy i tych zielonych wariatów i bronić interesu Polski. I w razie czego rzucić hasło opuszczenia tego gnoju. Tam nie trzeba złotoustych klakierów. Nadchodzi czas rozważań o opuszczeniu tego bagna

Gawkowskiemu Policja zabrała auto. Peugeota 5008. Podobno jest jego klon we Francji. Zacytuję klasyczkę z ich stajni: Ale jaja ale jaja!!!! To oni jeszcze nie jeżdżą elektrykami? Nie dają przykładu jazdy eko? Śmierdzi hipokryzją. Znam to auto i owszem, na wygląd ładne. Ale widoczność kiepska, wtryski mi siadły wszystkie po kolei. Jakoś dziwnie mi nie żal tego gościa od Biedronia. Narobili już tyle gnoju w moim kraju. Czyny tworzą przyszłe doświadczenia. I nie wiadomo z której strony ta sprawiedliwość ich dopadnie. Ale jedno jest pewne. Dopadnie i zdaje się zaczyna się to już dziać. Znieczulica mnie dopadła? Być może. Jest pewna kategoria ludzi którym należy się to jak psu micha. Nie potrafię się już odnosić do tego bełkotu. Morawiecki w drodze na proputinowski sabat w Budapeszcie. Ci co jeszcze nie tak dawno obściskiwali się z nim na molo teraz najwięksi jego wrogowie są. A Kaczyński który jest przekonany że zabił mu brata teraz jest jego kumplem. Zatracili się już w tych swoich gierkach a Bóg ich już dawno opuścił. Stali się politycznymi zombie. Nie umiem scharakteryzować należycie ich filozofii ale są tacy co umieją. Na bis adekwatnie utwór “Dogs” z płyty Floydów “Animals”. Tłumaczenie wyrywkowe ale moje. Tak jak ja to rozumem. Nikt tego lepiej nie opisuje jak Roger Waters

Musisz umieć wybrać łatwe mięso z zamkniętymi oczami. Musisz uderzyć we właściwym momencie. Bez zastanowienia. A po chwili możesz pracować nad punktami za styl. Pewne spojrzenie w oczy i swobodny uśmiech. Ludzie których okłamujesz muszą ci zaufać. I gdy odwrócą się od Ciebie będziesz miał okazję wbić nóż. Wiesz że w miarę starzenia się będzie to coraz trudniejsze i trudniejsze. A na koniec spakujesz się i polecisz na południe. Po prostu kolejny smutny staruszek całkiem sam umierający na raka. A kiedy stracisz kontrolę zbierzesz żniwo które zasiałeś. Gdy strach rośnie, zła krew zwalnia i zamienia się w kamień. Więc utop się dobrze gdy będziesz schodził na dno zupełnie sam ciągnięty przez kamień

Gilmour malujący muzyczne obrazy gitarą. Wielu się dziwi dlaczego to nie zostało uznane za jedno z największych arcydzieł nie tylko rocka. A więc 17 minut legendarnych dźwięków. David zaczyna w 3.40s. Potem psy szczekają a od 5.30 ciągnie dalej jak niedościgniona legenda. W 14 min. jakby na bis


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *