Czas mniej sprzyjający jest na poranne klikanie. Roboty wiosenne na ranczo i w garażu. Za to azalie rozkwitły a pomidory pną się już po palikach. Trawa rośnie jak szalona, jeszcze posadzić dynie, koperek. Auta po zimie odświeżyć, powymieniać oleje w kosiarce i tak dalej. Słońce jarzy mocno i długo nie porobisz. Telewizję oglądam dużo mniej z powyższych względów a prócz tego pokazują perfidnie Wielkiego Trolla na którego jestem uczulony. Uciekam więc do świata swojej małej ojczyzny aby nie zwariować. Coś tam jednak wrzucę bo natura politycznego wilka do lasu ciągnie

-Za 3 tygodnie wybory do PE. Obserwuję swego rodzaju chocholi taniec. Na podstawie wyników z poprzednich wyborów wynika że proporcje wynoszą mniej więcej 35/30% na korzyść pisiorów. Niezależnie od frekwencji. Zaklinana jest rzeczywistość że nastąpiła mijanka czyli PO prowadzi a pisiorów już nie ma. Czyli mijanki nie ma i nie będzie. Przyjęcie do wiadomości tego stanu rzeczy przekracza wyobraźnię niektórych i trwa owo zaklinanie rzeczywistości. Król niby darzony poparciem którego nie ma i nigdy tak naprawdę nie miał

-Robi się nerwowo bo wszelkie znaki na niebie i ziemi wskazują że pisiory te wybory wygrają w cuglach. Realnie nie będzie miało to większego znaczenia bo będą mieli tam może trzech posłów więcej, ale pęknie pewien mit o poparciu rządzącej junty przez lud pracujący miast i wsi

-Pomysł wystawienia Tobiasza Bocheńskiego w wyborach prezydenckich przez PiS uważam za nieporozumienie. Nie ten format, nie ta liga. Mam też obawy czy start Doroty Gawryluk to dobry pomysł. Nie jest politykiem z grubą skórą ale jest to rzadkie połączenie urody z rozumem. Tym niemniej jeśli wystartuje będę jej kibicował

-Na ile bezprawie uskuteczniane przez Wielkiego Trolla ma poparcie w narodzie? To pytanie wydaje mi się kluczowe w tych wyborach do PE. Jeśli jest przyzwolenie w narodzie na ostentacyjne bezprawie i bandyci są nagradzani wysokopłatnymi posadami w Brukseli to znaczy że prawo już tu nie obowiązuje. Wnioski z tego mogą być dramatyczne

– Rekonstrukcja rządu. Tych zbirów którzy napadli na TVP i inne instytucje, którzy terroryzowali kraj zastępują tak zwane No-Namy. Pierwsza myśl była taka że to już jest ten etap kiedy to cysorz jest w stanie mianować swojego konia ministrem czy innym konsulem. Poniewiera tymi swoimi przydupasami że aż żal na to patrzeć. Żadnej refleksji nie widać

-Mur na granicy był hucpą i miał nigdy nie powstać. Obecnie trzeba go zmodernizować. Z anarchistów stali się gorliwymi państwowcami troskliwie chroniącymi granic a pisiory to ruskie onuce. Tego nikt poza jakimiś niedorozwojami nie jest w stanie przełknąć. Przyjaciele Rosji i Putina z którymi przybijali piątki obecnie stają na czele antyruskiej krucjaty. Ci co wyhodowali tą hydrę jawią się jako odwieczni jej wrogowie. No nie da się na poważnie i na trzeźwo

-Oglądałem końcówkę “Sanatorium miłości”. Spiepszyli i to. Jedyny optymistyczny akcent to taki że nasza narodowa swatka przedstawiła w końcu swojego chłopaka. Okazuje się że to Rafał Brzozowski. Jedna z kuracjuszek stwierdziła z widocznym rozczarowaniem że on wydawał się jej taki twardy a okazał się miękki. Mi też on wydaje się jakiś taki miętki, nijaki

-Kilka krajów nie brało udziału w Eurowizji. Oficjalnie podali że z przyczyn finansowych. M.in. Rumunia. Uważam że to jest genialny pomysł zakończenia udziału w tej kumulacji wstydu i żenady. Tego się naprawić się już nie da

-W sprawie podpaleń należy zapytać “Cui bono?” Czyja korzyść? Popatrz jeden z drugim co chcą zrobić z placem po warszawskim targowisku. Komuś to miejsce się podoba i chciał wykurzyć stamtąd tych Wietnamczyków. Jeśli ktoś ma na składzie tysiąc opon a utylizacja jednej kosztuje 10 zł to se przelicz jaki zysk jest ze spalenia tego. Opowiadanie o śledztwie i karach to bajki z mchu i paproci. Nikt za rękę nie złapał nikogo i to jest jedynie syzyfowa robota różnych prokuratorów notabene wysokopłatna

Na koniec trzeba skwitować to tak, że dobry Bóg zesłał na Polskę tych oszustów i on ich stąd zabierze. Przecież na tym poziomie zidiocenia wiecznie funkcjonować nie będziemy. Czemu tak długo to trwa? Houston mamy problem. Że przypomnę moje ulubione powiedzenie

Moja ulubiona, boska Szwedka.

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *