Czytam na portalu dziennik.pl o dopłatach do zakupu samochodów elektrycznych. Słowo stało się ciałem, dopłacają. Z KPO czyli kredytów które nam łaskawie dali. Dopłacają do pojazdów nowych do 225 tysięcy i używanych (nie starszych niż 4 lata) do 150 tysięcy. Dopłata maksymalnie 40 tysięcy. O co biega? Spróbuję się zastanowić na spokojnie
-Na rynku chińskim elektryk kosztuje 38 tysięcy i za taką cenę zamierzają je sprzedawać w Europie. Dopłaty te w związku z tym jawią się jako paniczna i pospieszna próba pozbycia się aut tego typu przez ich właścicieli jeszcze po jako takiej cenie. Widać gołym okiem działania lobbystów
-Wyliczają że przykładowo cena KIA Niro z 2020 (ani słowa o autach niemieckich) spadnie na rynku wtórnym z 105 tysięcy na 65 000. Bo 40 tysi dopłaty. Tylko że zaraz po wprowadzeniu owych dopłat właściciele tych cacek podniosą ceny wywoławcze. Zysk klienta wydaje się tutaj iluzoryczny
-Nie ma kasy na CPK, nie ma pieniędzy na terminal zbożowy w Gdańsku, nie ma na naszą Izerę. Piniyndzy ni ma i nie bedzie. Ale są na to, aby ściągnąć z niemieckiego i francuskiego rynku elektryki bo ich właściciele boją się utraty ich wartości notabene nieludzko zawyżonej
-Zwracam jeszcze raz uwagę na kosmiczne relacje. 38 tysięcy za chińskiego elektryka i to samo innej firmy może trochę bardziej wypasione za minimum 100
-Wątek osobisty. Jeżdżę Nissanem Leafem już siódmy rok. Kupiłem obitego, wymieniłem co trzeba i jeżdżę. Za 30 tysięcy. Takie wozidło nie powinno bowiem kosztować więcej. Uczciwie mówię że to jest warte grzechu bo jest bezobsługowe i jeździ się za darmo na prądzie z dachu. Cena paliwa wisi kalafiorem a nawet cena prądu. Ale za 40 a nie za 100 tysięcy
-Każda rzecz, każde cacko ma swoją cenę. Uważam że cena akurat takiego cacka nie powinna przekraczać 40 tysięcy. Jeśli ktoś woła więcej to nie do mnie. Gońcie się goście z tymi dopłatami. Podgrzewana kierownica ani siedzenie nie jest mi potrzebne. Lusterko ustawia się raz i sterowanie tego elektrycznie to zbytek
-Baterie. Przebieg mam prawie 100 tysięcy. 50 zrobił jakiś żabojad, drugie tyle ja. Ubytek pojemności niecałe 20% co jest w praktyce niewyczuwalne. W serwisie mi mówili że nie słyszeli o awarii w całej Europie. Obawy przed koniecznością podmiany co się wiąże z ogromnymi kosztami są, ale niewielkie. Uważam że to jest warte grzechu i to ma przyszłość. Przestrzegam jednak przed łakomieniem się na dopłaty. Za chwilę możesz mieć chinola za 38 tysięcy albo łapniesz jakąś okazję bo widać że Helmuty i żabojady się tego pozbywają. Rynek się nasyca
-Hybryda. Znam gości co jeżdżą na prądzie w Plug-in-ach bo mają możliwość ładowania i silnik spalinowy też. Może to i fajne jest, ale trzy silniki, naszpikowane elektroniką i koszmarnie drogie. Kupić auto za ponad 200 tysięcy po to żeby oszczędzać na paliwie i wozić ze sobą tyle złomu? Żeby skoczyć do sklepu po bułki nie musisz wieźć 2 tony ze sobą. Te nowe SUV-y palą 5 litrów na setkę i niekoniecznie muszą wozić tonę baterii i silników elektrycznych
Tyle na weekend. Mamy rząd Generalnej Guberni bis i póki co należy się do tego przyzwyczaić. Działają w interesie Niemiec i trzeba sobie to jasno powiedzieć. Wszystko co ma znamiona polskości jak Orlen, Izera musi być zaorane. Na zbożu od Ukrów mają zarabiać Niemcy a nie niewolnicy
Blues który zostaje z tyłu głowy na zawsze. Nie znam człowieka, ale uważam to za klasykę gatunku. Ta gitara ryje po plecach i wierzyć się nie chce że człowiek znikąd może coś takiego stworzyć