Jest niedziela więc pociągnę jeszcze temat Opola. Opiszę to co ujrzałem. Oglądałem w sumie wyrywkowo bo był jeszcze finał Ligi Mistrzów który Polsat kupił

-Rozpoczęli Lady Pank. “Kryzysowa narzeczona” i “Mniej niż zero”. Stare hiciory odśpiewane z publiką. Oklepane i wyświechtane? Nie do końca. Borysewicz wrzuca solówki które budzą szacunek i przyciągają ucho. Potem było już coraz gorzej chociaż widok tych dinozaurów momentami był ciekawy

-Pojawił się Tomek Lipiński z “Jeszcze będzie przepięknie”. Przecierałem oczy ze zdumienia że cenzura z Dańcem na czele to puściła. Tak. Jeszcze będzie przepięknie jak ta rządząca junta zakończy swój nędzny żywot. A stanie się to nieuchronnie

-Beata Kozidrak wyszła w tak zwanych woderach. Mam podobne na wypadek jakiejś powodzi. Jak na celebryckie standardy nic dziwnego gdyby nie to, że były one podwieszone do majteczek za pomocą tasiemki. Moja nauczycielka w której się podkochiwałem nosiła coś takiego i wróciły pewne wspomnienia. Ech, to były piękne dni. Zdaje się że to nazywało się halterami. Media się rozpisują że chciała coś powiedzieć ale Daniec jako cenzor i przedstawiciel rządzącej junty jej nie pozwolił. Podobno gości poznaje się po tym jak kończą. Widząc jak kończy Daniec, Laskowik czy inny Fedorowicz ogarnia mnie przerażenie

-Niech nikt nie dzieli artystów apeluje Kozidrak. Niestety są poróżnieni podobnie jak my wszyscy. Identycznie jak w stanie wojennym. Bo ci bardziej wrażliwi nie godzą się na bezprawie rządzącej kamaryli. I to oni budzą szacunek. Ci co zgodzili się na występ pod flagą bandycko przejętej TVP wyglądają marnie, ale nie są osądzani od czci i wiary. Choć słychać komentarze o reżimowych błaznach. Jeśli Kozidrak dręczy sumienie z tego powodu to dobrze o niej świadczy

-Ciekaw byłem z czego się będą naigrawać kabareciarze. Na pierwszy rzut pan Prezydent. Potem delikatne uszczypliwości o 5.19, kwocie wolnej. I oczywiście ksiądz. Kretyn którego gosposia stawia po kątach. Ciekawe że nie ruszają nikogo w jarmułce albo w turbanie. Zapewne ze strachu bo nie zdążyliby pewne zejść żywi ze sceny. Katabasa można odczłowieczać i jest gwarancja że bezkarnie a publika będzie ryła ze śmiechu

Taka refleksja mnie naszła na koniec. Etapy w życiu tego homo-sowieticusa

1 Walka z komuną. Rzeczywiście oni na czele z Michnikiem siedzieli po karcerach, byli prześladowani. Na scenach dwoili się i troili żeby przemycić jakieś tam antykomusze treści. Do momentu aż przyszła ta solidarnościowa rewolucja

2 Obściskują się z komunistami, walą z nimi gorzałę. Ci co ich prześladowali przez lata nagle stają się ludźmi honoru, wrzeszczą żeby się od nich odp..lić. Komuna ich sowicie wynagradza i stają się nową kastą

3 Stają się jakby władcami Polski. Stan kiedy to są poza ośrodkami władzy jest nienaturalny, przejściowy jedynie i nie do zniesienia. Obecnie po pisowskim epizodzie wrócili i ponownie terroryzują kraj. Wydaje im się że kupili wszystkich piewców solidarnościowej rewolucji i są bożyszczami tłumów. Otóż nic bardziej mylnego

Przypominam “Mury” Kaczmarskiego bo nie wszyscy pamiętają o co w nich chodzi

Był sobie pieśniarz który dodawał ludowi sił śpiewając do samego rana:
Wyrwij murom zęby krat, zerwij kajdany połam bat a mury runą, runą, runą i pogrzebią stary świat... Zwalali pomniki więc, rwali bruk. Ten z nami, ten przeciw nam! I mury rosły, rosły na nowo bo lud został podzielony na nowo a łańcuch znów zaczął kołysać się u nóg. A On milczał wsłuchany w kroków huk

Kaczmarski jakby przewidział co się stanie i mamy tego jaskrawy obraz. Mury urosły już do rozmiarów niebotycznych. Historia zatoczyła koło. Jest kontrola publicznego przekazu informacji, są próby delegalizacji opozycji, są więźniowie polityczni, są zaplute karły reakcji. Na stołki tylko swoi. Są bandyckie napady na instytucje publiczne, a prawo praktycznie nie istnieje. Wszystko to odbywa się ku uciesze skorumpowanej brukselskiej kliki a także gawiedzi żądnej krwi. Mury powstały nowe, ale one runą jak amen w pacierzu


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *