Wiadomością dnia wydaje się być dziura w NFZ. Kombinują czym ją zasypać. Wzrosną podatki czy składki? W tym samym czasie wychodzi Rysiek Petru i w imieniu koalicjantów zapowiada obniżenie składki zdrowotnej. Kogoś to dziwi? Nie zauważyłem. A ten którego Duda wyciągnął z kongijskiego pierdla ma do niego żal że tak długo to trwało. Wypada prosić głowę państwa aby już żadnego kretyna z więzienia nie wyciągał. Ale nie o tym. Jak pisze dosadnie prof. Nowak dyktatura ciemniaków, ciemniaczek i osób wykształconych inaczej zabiera się za szkolne lektury. Nie zabierają się za technikę żeby bachor umiał odróżnić kW od kWh tylko za lektury bo się na tym znają. Coś więc w tym temacie
–Sienkiewicza bym wykluczył choćby z racji tego potomka. Nie jest możliwe aby porządny noblista spłodził takiego zakapiora. Od czasu jak go ujrzałem wywaliłem wszystkie powieści jego dziadka do garażu. Zamiast męczyć młodzież takimi bajkami zaleciłbym jakieś opracowania historyczne o tym jak nasi się tłukli ze Szwedami czy Ukrami. Albo coś o fuzji jądrowej
-Tokarczuk pisze tak: „Pisanie powieści jest dla mnie przeniesionym w dojrzałość opowiadaniem sobie samemu bajek. Tak jak to robią dzieci, zanim zasną. Posługują się przy tym językiem z pogranicza snu i jawy, opisują i zmyślają”. Trzeba mieć nie po kolei we łbie żeby bachorom kazać czytać bajki które Tokarczuk pisze sama dla siebie
-Wywalają Rymkiewicza bo napisał wiersz o Smoleńsku. Ręce i spodnie opadają
-Pana Tadeusza przeglądałem choć nie udało mi się przez to przebrnąć. Jest to majstersztyk 13-zgłoskowy i tutaj nie ma pola do sporu. Ale to nie dla mnie. Sorry. Nudy na pudy. Ale Mickiewicza lubiłem czytać. Wiersze generalnie lubię. Zdaje się że ta oszalała, zboczona klika na to ręki nie podnosi
-Czytam listę lektur na maturę 2024 i jedyne co widzę nowego to na końcu dopisali jakieś opowiadanie Tokarczuk. Na zasadzie folkloru chyba. A tak nie ma się czego czepić. Jest Biblia, Kochanowski, Szekspir, Żeromski. Wyspiański. Orwell. Widać że coś kombinują jakby tu zatruć umysły młodych ludzi lewackim szaleństwem. Chodzi im o to, aby skrobać płody bez obciachu i opamiętania, a to co nie wyskrobane zatruć chorą ideologią
-Jest temat lekcji religii. I można o tym dyskutować, ale nie z nimi. Oni nie mają żadnego prawa do zmian w tym zakresie. To jest wybryk polskiej demokracji i jej czarny sen. Wrzód na ciele kraju który należy wyciąć. Im wcześniej tym lepiej
Każdy coś tam czyta, przegląda bo nie każdy umie przebrnąć przez 700 stron. Podaję na koniec i polecam 10 książek które kupiłem i przeglądnąłem (przeczytałem to przesada) w ostatnich latach. W sam raz dla bachorów wchodzących w to porąbane życie. Rekomendacja starego ciula który już kończy swoje ziemskie bytowanie
- Czesław Miłosz. Księgi biblijne
- Roger Waters. Człowiek za murem
- Leonard Cohen. Księga tęsknoty
- Sławomir Koper. Wielcy zdrajcy od Piastów do PRL
- Rafał Ziemkiewicz. Strollowana rewolucja
- Bhagavad Gita. Taka jaką jest
- Agnieszka Haska. Opowieści o polskiej zdradzie
- Agnieszka Dauksza. Klub Auschwitz
- Świat. Wyjątkowe miejsca
- Biblia
Dodam od siebie na koniec że Koper podobno szykuje ciąg dalszy o tych współczesnych zdrajcach. Jak widać beletrystyka i fantazje na ogół po alkoholu mnie nie interesują. Tak samo jak zwidy feministek. A młodzież i tak będzie czytała co chce a nie to co im każą. Obecna lista nie budzi moich kontrowersji i łapy od niej precz. Na ogół jak obserwuję to młodzież nie czyta wcale. I dobrze, czasami jest to czas ewidentnie stracony. Jak słyszę “Pan Tadeusz” to mi się przypomina XIII księga czyli noc poślubna Zosi i Tadeusza, ale to chyba Fredro napisał. Jak mu odstaje, a Zosia łzy rzewne roni. I ten cudowny polonez Kilara