Czas

By gucio Jun 26, 2024

W ubiegłym roku Roger Waters nagrał jak wiadomo nową wersję “The Dark Side of the Moon Redux” w 50 rocznicę ukazania się tej kultowej płyty. Zainteresowanie tym faktem było umiarkowane z różnych względów. Takie tam odcinanie kuponów ze swojego dorobku z czasów młodości, do tego szum związany z działalnością polityczną budzącą mieszane uczucia. Odgrzewany kotlet? Nie do końca. “Time” wydaje mi się tam niezwykle piękny. Nie jest to śpiew na pełnej petardzie jak dawniej, raczej nazwałbym to melorecytacją. Wprowadza pewien spokój, nostalgię za upływającym czasem. Tekst napisany wówczas przez 30-letniego muzyka jest ponadczasowy, prosty, prawdziwy i głęboki świadczący o pewnym geniuszu. Śpiewany jest tutaj spokojnie, a ostrą, przeszywającą do szpiku kości gitarę Davida zastępują kojące organy. Niektórzy piszą że oryginalna wersja doprowadza do łez, a ta do płaczu, ale w inny sposób

Waters pokazuje jak sobie wyobraża ową kultową płytę dzisiaj. Kiedy to ma 80 lat i od tego czasu okrążył Słońce 50 razy. Umęczony życiem starszy człowiek wraca do swoich dokonań. To tak jakbyś bracie spotkał starego przyjaciela którego nie widziałeś pół wieku. Jak się zmienił przez ten czas kiedy to go pokochałeś?

Zaczyna się od intro kiedy to wygłasza jakieś tam swoje credo. Głęboką myśl wartą zastanowienia i refleksji:


Ten głos jest tam przez cały czas. Ukryty w kamieniach rzek, ukryty we wszystkich książkach, ukryty przed widokiem. To jest głos rozsądku

W tekście chodzi o kontrolę nad własnym przeznaczeniem jeśli jest to w ogóle możliwe. Opieram się na jednym w sumie luźnym ale znakomitym tłumaczeniu z netu i swoje trzy grosze dorzucam. I pytam na koniec retorycznie: Czyż nie jest to genialne w swojej prostocie?

Tykanie zegara wypełnia chwile szarego dnia
Marnujesz i trwonisz godziny które otrzymałeś
Okopujesz się na kawałku ziemi w rodzinnym miasteczku
Czekając na coś lub na kogoś, kto pokaże ci drogę

Masz dość leżenia w promieniach słońca
Zostajesz w domu by oglądać deszcz
Jesteś młody, a życie jest długie
I masz trochę czasu do śmierci.
Pewnego dnia odkryjesz że minęło dziesięć lat.
Nikt nie powiedział ci kiedy biec i przegapiłeś sygnał na start

Więc biegniesz i biegniesz, by zrównać się ze słońcem
Lecz ono zachodzi.
Pędzi wkoło, by znów ukazać się za tobą
Właściwie jest takie samo, ale ty jesteś starszy
Masz krótszy oddech i z każdym dniem zbliżasz się do śmierci

Każdy rok staje się krótszy,
na nic nie znajdujesz czasu
Plany też się nie spełniają
Lub kończą się skrawkiem zabazgranej kartki.
Pozostajesz w cichej rozpaczy po angielsku.
Czas już minął
Piosenka się skończyła
Myślałem, że mam więcej do powiedzenia…

W domu, znowu w domu.
Lubię tu być kiedy tylko mogę.
Kiedy tu wracam zziębnięty i zmęczony
Dobrze jest się ogrzać przy ogniu.
Z oddali, poprzez pole
dochodzi odgłos bicia dzwonu.
Wzywa wiernych do padnięcia na kolana,
aby w spokoju wysłuchali zaklęć…


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *