Moje potyczki z Francją były i jeszcze są całkiem pozytywne. Ale już tam nie pojadę ze względów oczywistych za to oni tutaj są. I dobrze. Ale idzie to w złym kierunku. Rządy tego narcyza prowadzą kraj ku przepaści i nic na to nie poradzisz. Żabojady głosują na prawicę (wcale nie skrajną) a wychodzi z tego owszem skrajna ale lewica skumana z Macronem bo przecież trzeba się jednoczyć przeciwko największemu złem jakim są konserwatyści i obrońcy tradycyjnych wartości. Mniejsza o politykę, popiszę o moim punkcie widzenia

-Zakupy lubię robić w tych ichniejszych hipermarketach. One wprowadziły tu wysoką kulturę zakupów i połączyły je z rozrywką, gastronomią. I tak się składa że mają oferty konkurencyjne począwszy od bagietki po telewizor. Wszystko przyzwoitej jakości, a reklamacje przyjmują bez zbędnych dyskusji. Jestem zadowolony

-Jeździłem Peugeotem 3008 w dieslu ale przyszedł na niego czas. Kupiłem go od żabojada bezpośrednio. Jeden przywiózł, z drugim powymienialiśmy co trzeba i śmigałem 8 lat. W sumie wypasiona limuzyna za nieduże pieniądze. No ale siadały wtryski. Jeden po drugim wszystkie cztery. Dobrze że przyjaciel ma kompa i oprogramowanie. Wskazuje co się stało i który wtrysk. Ciężko dojść do nich no ale się udało. Jest tryb awaryjny i można się było dokulać do chałupy. Blacha zdrowa nic się nie działo przez 10 lat. Ostatnio widzę na placu u blacharza 5-letniego Hyundaia. Ładny i pytam co on tu robi. I pokazują mi błotnik zeżarty przez korozję. Nie do wiary. I trzeba uczciwie rzec że Francuzy mają niezłą blachę. Sprzedałem Peugeota i myślałem o nowszej budzie 3008. Zapomnij. Bez stówy nie podejdziesz. Zorientowali się że robią niezłe auta i zwieracze im puściły. Hola. Z Japończykami nie mają szans, Koreańczycy atakują a wchodzą jeszcze Chinole. Owszem, wypuszczają co chwila nowe modele, nawet ładne bo Francja elegancja, ale to już przestaje być konkurencyjne

-Szokiem jest cała ta Olimpiada. Począwszy od falstartu jakim było rozpoczęcie czyli zaprzeczenie idei de Coubertina. Szlachetna rywalizacja w założeniu została splugawiona walką z religiami i ośmieszaniem kanonów wiary. Sekwana okazuje się być ściekiem i każą w niej pływać. Czyżby inżynierowie z Afryki ubogacają ją kulturowo? Warunki w wiosce olimpijskiej urągają. Do walk bokserskich wystawiają osiłków którzy udają kobiety. To już nie jest szlachetna rywalizacja. To jest nurzanie się w ścieku gdzie walczy się pod lewacką flagą. Dosłownie i w przenośni. Sekwana stała się ściekiem i każą w niej pływać i nie umieją odróżnić kobiety od mężczyzny. Wszak jest równouprawnienie. Oszustwo stało się atrybutem tego ich świata. Czy tak trudno odróżnić jądro od jajnika? Czy tak trudno zbadać kariotyp XX od XY u delikwenta? Można, ale wtedy znikłoby pole do oszustw i korupcji

Ktoś powie: Marudzisz, nie jest jeszcze źle. Kluczowe wydaje mi się to “jeszcze”. Tyle

Jako że kocham buzuki trafiłem na koncert Eleni do Rabki. Wygląda tak samo jak 30 lat temu. Dwóch starszych gości siwiuteńkich z nią. Kostas i Alek. I pięknie “ciupią” na tych buzuki. Może i te kawałki monotonne i od sztancy. Ale melodyjne, przyjemne dla ucha. Był oczywiście Zorba. Całuski przesyłam wszystkim Czytelnikom i zapraszam na boskie greckie buzuki



By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *