Ci co tu zaglądają wiedzą że co roku robię dłuższy wypad na ogół nad morze. Nic innego mi już nie pasuje i bez zbędnych frazesów piszę na gorąco jak to wyglądało. Zabierają cię bracie spod domu autobusem, zawiozą pod ośrodek, nakarmią, do morza parę kroków i jeszcze wyśmiewany ale za to obeznany z regionem KO-wiec

-Podróż A-1 z południa nad morze to już jest pikuś. Rano trochę wcześniej śniadanie i na obiad już jesteś na miejscu. Korki owszem, są ale na tej części płatnej za Toruniem. Kładą nowy asfalt. Ale pół godziny to nie jest dramat. Te przydrożne toalety i bary bez zarzutu. Można nawet prysznic wziąć bezpłatnie. Krajobraz po żniwach więc trochę ponury, ale wszystko wydaje się w porządku. Polny zebrane, jest cisza więc chyba źle nie jest. A jak wiadomo zadowolonego rolnika nikt nigdy nie widział. Ta Amber One to jednak majstersztyk. Nie tak dawno jeszcze przedzierałem się przez Łódź i nie tylko

-Plaża. Podobno jest tam nawieziony piasek bo morze im zabrało plażę. Ładny, szeroki piaszczysty pas bez tłoku. Parawany owszem, są, ale to wydaje mi się przeżytek. Modne i praktyczniejsze są takie mini-namioty. Płótno na sprężystych drutach rozkładające się w dwie sekundy. Na trzech “śledziach” można obracać do słońca albo do cienia. Niby upały, ale wiaterek chłodny powiewa i jest pełny komfort. Kąpiel? Owszem, ale tylko zamoczyć się na chwilę. Panienki w skąpych strojach, pośladki odsłonięte. Poruszają się rytmicznie góra-dół. Jak są bardziej obfite to pojawiają się drgania poprzeczne i następuje charakterystyczne falowanie. Poezja

-Gdańsk. Toccata d-moll w katedrze oliwskiej brzmi majestatycznie. Jest świetna akustyka, olbrzymi stumetrowy Kościół. Ogrody oliwskie też warto zobaczyć. W centrum obok fontanny Neptuna jest ekskluzywny ogródek piwny. Niemal przy samym siusiaku Boga wód, chmur i deszczu. Tanio nie jest bo 20 zł kufel, ale leją ichniejszy napój Bogów. Gdańsk zrobił na mnie pozytywne wrażenie. W Sopocie nie byłem bo wszystko co jest związane z tym największym nieszczęściem naszych czasów omijam szerokim łukiem

-Gdynia. Dar Pomorza stoi zacumowany jako muzeum. Okazuje się że wybudowali go Niemcy i uwaga: Dali go Francuzom w ramach REPARACJI. I stało to i gniło gdzieś tam w porcie i chcieli się tego pozbyć. Nasi kupili to za 8% wartości żeby szkolić adeptów żeglarstwa. Koniec końców stoi to tutaj jako eksponat muzealny. Chciałem chociaż wyjść na bocianie gniazdo ale mnie nie puścili

-Hel. Rejs statkiem po zatoce oferują. Specjalnie kołyszą żeby laski się trochę ożywiły i przymoczyły wodą. Potem wybierają miss mokrego podkoszulka. Pomnik Neptuna okazały z odsłoniętą, tylko malutką fujarką. Warto się zatrzymać przy molo w Juracie i poczytać o tej córce Króla Mórz

-Lisi Jar w Jastrzębiej Górze. 50-metrowy polodowcowy wąwóz pomiędzy klifami. Podobno tutaj rybacy wyłowili króla Zygmunta III Wazę kiedy to osiadł na mieliźnie wracając ze Szwecji gdzie dostał łomot. Wyszedł na klif, spojrzał w niebo, a tam jastrzębie. I stąd nazwa wioski która obecnie wygląda jak spore miasto

-Trzeba się liczyć z tym, że jest około 300 schodów żeby zejść na plażę. Ale mam dobrą wieść. Ku zachodowi klif schodzi niemal do zera i wejście nr.25 to tylko 24 schody

-Muzeum figur woskowych. Można se zrobić fotkę z J Lo, Rambo, M.Monroe, Lewym a nawet z Putinem o zgrozo. Fajne. Dbają o szczegóły

-Na koniec tego wspomnienia na gorąco lasy Piaśnickie. Tutaj żarty się kończą. Od października 1939 do kwietnia 1940 okupanci niemieccy dokonali egzekucji 12-14 tysięcy Pomorzan czyli głównie Kaszubów. Polaków o rozbudowanej świadomości narodowej. Naziści bowiem
uważali i uważają że świadomość narodową posiada wyłącznie polska inteligencja. Natomiast lud zajmuje się głównie troską o codzienny byt i jest mu obojętny los państwa. Zakładano że eksterminacja elit pozwoli zniszczyć polską tożsamość narodową i przekształcić polskie społeczeństwo w bierną amorficzną masę służącą w najlepszym razie jako niewykwalifikowana siła robocza dla III Rzeszy. Strzelano w tył głowy a dzieciaki brano za nogi i uderzano głowami o pień drzewa. Należy też przypomnieć że czeski portal stalo-se.cz napisał że słynny “dziadek z Wermachtu” był oficerem SS i brał udział w zbrodniach nazistowskich. Obecnie polscy patrioci, duchowni siedzą w więzieniach bez wyroków a nawet bez zarzutów. Są szykanowani i torturowani i sprawy podążają w kierunku procesów norymberskich czy bałkańskich. Czyli ostateczne rozwiązanie problemu polskiej inteligencji

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *