Ilość wody która spadła na Sudety jest niewyobrażalna. Opowiadanie o “lokalnych podtopieniach” jest niepoważne. To jest żywioł który zmiatał z powierzchni ziemi domy, mosty o samochodach nie wspominając. Są enklawy odcięte od świata gdzie można ewakuować jedynie helikopterami. Na szczęście można mówić już w czasie przeszłym bo ta wielka woda się rozlewa i nie wiadomo czy się pomieści w Odrze

-Jeśli komuś zalało piwnicę jak mi albo plac na chwilę to nie powinien się odzywać bo to budzi pusty śmiech w obliczu tego bezmiaru nieszczęścia. Nie powinni się też odzywać włodarze miast i wsi gdzie zalało bulwary czy inne poldery. To jest po prostu wstyd i zawracanie dupy

-Zrobiłem rekonesans po okolicy. Soła wraz z dopływami wali pełnym korytem. Z polderów zlewa się woda do koryta czyli poldery były nocą zalane, ale już to powraca do normalności. Należy się spodziewać wysokiego stanu wody na Wiśle, ale jak pamiętam rok 1997 jest to nieporównywalne. Wszystko jest pod kontrolą. Dbają o wały. Są wzmocnione i wykoszone że spacer to przyjemność

-Ta wielka woda zlewa się głównie do Nysy Kłodzkiej, rzeki Bóbr, Kaczawy i Nysy Łużyckiej a potem do Odry. Prócz tego woda już rżnie Odrą z Opola i są poważne obawy czy ona się pomieści pomiędzy wałami Odry

-Obrazki z Lądka Zdroju, Kłodzka, Głuchołaz odbierają mowę. Nie jestem w stanie wydusić jednego mądrego zdania na ten temat

-Skala zniszczeń jest koszmarna. Niezliczona liczba ludzkich dramatów, dorobek życia tysięcy ludzi poszedł z wodą do Odry

-Gigantyczny zbiornik wodny koło Raciborza owszem, powstrzyma sporo wody z Czech i jest to sukces głównie pisiorów które go oddały do użytku. Tylko że główna fala uderzeniowa nie idzie stamtąd. Idzie w rzekach które wymieniłem powyżej. Jest to imponujący polder który pozwoli spać w miarę spokojnie całemu regionowi aż po Wrocław. 166 milionów m3 to robi wrażenie

Tyle. Wielka woda. Sikorowski bardzo trafnie zadaje kilka pytań bez odpowiedzi. Przyznajmy, piękna piosenka

I popłynęła nagle wielka, ciemna woda
Jakby ktoś winy nasze spłukać chciał do cna
Po wsiach i miastach, parkach i ogrodach
Niby kosmiczna, wielka łza
A przecież mówią, że gdy lato to pogoda
Pęcznieją sady i żywicą pachnie las
A popłynęła nagle wielka, ciemna woda
I krzyknął zegar, stanął czas

Dlaczego my, dlaczego tutaj, czemu tak
Pytamy ciągle jak pytają małe dzieci
A odpowiedzi brak, a odpowiedzi brak
Bo to jest wielka tajemnica rzeki
A odpowiedzi brak, a odpowiedzi brak
Bo to jest wielka tajemnica rzeki


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *