Gwiazdą mediów stał się ostatnio niejaki Adrian Zandberg zwany polskim Mao. Jako szef lewicowej partii “Razem” odchodzi od Lewicy Czarzastego a zarazem z koalicji rządowej w której był jakby jedną nogą. Argumentuje to logicznie bo zapisami w przyszłorocznym budżecie. Nie daje się wciągnąć w prymitywną gadkę na temat szczeniackich wpisów Wielkiego Trolla ani nie daje się zastraszyć pogróżkom tych co im się koalicja wali. Moje westchnienia w jego stronę niestety trwały krótko. Do czasu aż ujrzałem to grono młodych kobiet z tęczowymi flagami i te oczy tęskniące za aborcją. Te marzenia aby one mogły sobie wycinać płody bezstresowo na żądanie i uprawiać sodomię. Mimo to należy im się dobre słowo i trzeba im sprzyjać a nawet ich kochać. Jest to spory krok w kierunku uwolnienia Polski od targowicy

Nie jestem nastawiony wrogo do tych przepychanek na Nowogrodzkiej. Lepiej nie robić nic niż zrobić głupstwo. Parę wieści w temacie na luzie które niekoniecznie są prawdziwe i nie należy ich traktować do końca poważnie. Jest jeszcze trochę czasu. Trzeba uspokoić emocje i dopuścić do głosu rozum

-Prawybory były ponoć ustawione pod Czarnka. W sumie wystawiając kandydatów można z góry przewidzieć wynik bo nastroje są znane. Takie przedsięwzięcie było pozbawione sensu choć sama idea zła nie jest. Sens miałyby prawybory wśród niezdecydowanych, ale coś takiego nie da się przeprowadzić. Trzeba bazować na sondażach

-Porównywanie Czarnka do Trumpa jest nawet zabawne ale to nie jest zabawa. Porównywalna jest jedynie waga zawodników. Reszta już nie. Trump jest biznesmenem z miliardami dolarów. Czarnek jest naukowcem z KUL i politykiem który nie zarobił w życiu ani złotówki. Przy całym szacunku został uznany za dzbana roku 2022 i ten tytuł utrzymał w 2023. Ma ogromny tak zwany elektorat negatywny i jest źle oceniany przez zbyt duże grono elektoratu co go wyklucza jako poważnego kandydata na prezydenta. Płachta na byka dla zbyt dużej części wyborców

Karol Nawrocki. Jak już pisałem nie znam człowieka i wychodzą nieciekawe rzeczy. Podobno zaliczył już odsiadkę, jest oskarżony o porwanie i torturowanie kobiety. Jakieś załatwianie kobiet dla gości hotelowych. Jakieś kontakty z półświatkiem przestępczym. I teraz hejtują Kaczafiego że go odstawił. Bóg raczy wiedzieć co mu jeszcze wyciągną. Gdzie jest potencjalna pierwsza dama? Sorry. Możemy się obudzić z ręką w nocniku. Freak Fight. Co to k..a jest?

-Moje zdanie jest stałe i niezmienne. Liczą się kwalifikacje i rozpoznawalność a dyskutuje się o takich co nie mają ani jednego ani drugiego. Powinni wystawić albo Morawieckiego albo Szydło. Mają i to i to. Ojciec Mateusz albo Mutti Szydło. Jeśli te wybory przegrają to Polski już nie będzie. A ja będę tutaj smażył kotlety albo zwyczajnie odwalę kitę bo żyć w nowej Generalnej Guberni nie chcę

-Stan rzeczy na dzień dzisiejszy jest taki że kandydata nie ma. Trwa walka buldogów pod dywanem. Ale to jeszcze pikuś. Nie ma terminu ogłoszenia kandydata. Nie są nawet w blokach startowych bo lista startujących jest otwarta. Nie ma co histeryzować. Jest czas do końca roku. Po Nowym Roku jeśli nie wystawią może być gorąco. Jak znam życie to opinia publiczna tak zwany mainstream się uformuje i wskaże Kaczafiemu co trzeba zrobić. Trzeba się skupić na walce z juntą bo za pół roku Polski może już nie być i zostanie po nas kupa kamieni

Często się zastanawiam czy inżynier Mamoń miał rację czy nie i dlaczego to są kultowe cytaty. Prawdę mówiąc zdarza mi się że usłyszę utwór pierwszy raz i mi się podoba. Niestety coraz rzadziej. Czasami on pozwala unieść się duszy do jakiegoś innego, lepszego świata

Proszę pana. Ja jestem umysł ścisły. Mnie się podobają melodie, które już raz słyszałem. Po prostu… No, przez reminiscencję. No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę?


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *