Żeby łyknąć trochę kultury i się odchamić wylądowałem na koncercie 10 tenorów. Czemu aż 10? Nie wystarczy trzech? Może i by wystarczyło ale jak zabrzmi 10 mocnych głosów to robi wrażenie. Podobało mi się choć bilety nie tanie bo po 150. Solidna orkiestra pod batutą jakiegoś Ukraińca ale sympatycznego i zdolnego bo nawet rapował. Wyszły eleganckie kobiety w długich sukniach a oni w garniturach i muszkach. Jedynie wiolonczelistka była w mini i powabnie trzymała między nogami wiolonczelę. Jak zaczęła tym smyczkiem operować to aż ciary przechodziły. Ale żarty na bok

Śpiewali przeróżne kawałki. Zaczęli od “Granady” co już porwało publikę. Potem “Diana” Paula Anki, Delilah Toma Jonesa co wyszło im chyba najlepiej. Bella Ciao, Il Mondo, Grande Amore a na koniec O Sole Mio. To wszystko było warte tych pieniędzy choć czekałem na Hallelujah Cohena i się nie doczekałem

Mają ciekawe i porywające aranżacje. Rozpoczyna utwór jeden tenor i za chwilę drugi, trzeci i dziesiąty. Kończy się chóralnym odśpiewaniem końcówki przez 10 mocnych głosów co robi wrażenie. Dwie godziny dobrej muzy, świetnej rozrywki. Sala pełna, żywiołowo reagująca publika. Nie jest to może najwyższa półka tenorowa że tak się wyrażę ale są zgraną paką i że taki projekt im wyszedł to budzi szacunek. Dobra drużyna nie składa się z samych gwiazd bo takowej skleić się nie da. Jest jeden szef który nazywa się Niewiadomski i zgrana drużyna. Były owacje na stojąco, były bisy, autografy, fotki z solistami. Jako że nie ma dobrej wersji “Delilah” w necie w ich wykonaniu przypominam wykonanie Toma Jonesa ze śp. Pavarottim. Mniej więcej tak to wyglądało. Jest to opowieść wręcz makabryczna o morderstwie z zazdrości z jakim mamy nawet ostatnio nierzadko do czynienia:

Widziałem światło tej nocy kiedy przechodziłem obok jej okna. Widziałem migoczące cienie miłości na jej żaluzji. Ona była moją kobietą i kiedy mnie oszukiwała patrzyłem i odchodziłem od zmysłów. Moja, moja, moja Delilah. Dlaczego, dlaczego, dlaczego, Delilah? Widziałem, że ta dziewczyna nie była dla mnie dobra ale byłem zagubiony jak niewolnik którego nikt nie mógł uwolnić. Czekałem o świcie, kiedy ten człowiek odjechał. Przeszedłem przez ulicę do jej domu, a ona otworzyła drzwi. Stała tam i się śmiała. Poczułem nóż w dłoni, a ona już się nie śmiała… Wybacz mi, Delilah, nie mogłem już tego znieść. Poczułem nóż w dłoni, a ona już się nie śmiała. Moja, moja, moja Delilah…



By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *