Prawdę powiedziawszy to spokojne te święta są że aż nudne. Starzeję się i nie chce mi się już ruszać na narty czy inne ekscesy. W żadne polemiki też się nie wdaję bo wszyscy wiedzą że ze mną jest ona niemożliwa. Mam swoje zdanie i nienawidzę się przekomarzać, kłócić. Wigilia, opłatek, zupa grzybowa, karp i koniec. Obżarstwo i pijaństwo to grzech. Wieczorem jeden drink na lepsze trawienie i żeby poprawić przepływ krwi. Tutaj uwagę mam taką że lepszy jest z sokiem na przykład jabłkowym jak z colą. Śpisz bracie jak niemowlę. Zerkam na tiwi bo ciekaw jestem kto ma dyżur na głównych stacjach. Mam szacunek do tych co pracują w takie dni w odróżnieniu od cyrku Petru. Nie ma w języku ludzi cywilizowanych takich słów żeby tą błazenadę opisać. Zdanowicz, Lewandowska i Kielczyk. Wydaje mi się że najwięcej wdzięku ma Marta Kielczyk. Brakowało mi Doroty Gawryluk ale podobało mi się. Na Polsacie niezły koncert kolęd odnotuję. I na bis “Gore gwiozda” Armii Janosika. Jak to zwykle bywa w święta zerkam do Biblii. Psalm 10. Trochę zmodyfikowany jedynie interpunkcją przedstawiam bez komentarza z pytaniem: Czyż nie są to piękne słowa i zawsze aktualne?
Dlaczego z dala stoisz o Panie
W czasach ucisku się kryjesz?
Gdy występny się pyszni, biedny jest w udręce
I ulega podstępom które tamten uknuł?
Bo występny się chełpi swoim pożądaniem,
Bluźni drapieżca i pogardza Panem.
W pysze swojej powiada występny: «Nie pomści;
nie ma Boga»: oto jest całe jego myślenie.
Drogi jego układają się zawsze szczęśliwie;
Twe wyroki zbyt są wzniosłe dla niego;
Parska na wszystkich swoich przeciwników.
Myśli on sobie: «Ja się nie zachwieję;
Nie zaznam niedoli w najdalsze pokolenia»
Usta jego pełne przekleństwa, zdrady i podstępu,
Na jego języku udręka i złośliwość.
Siedzi w zasadzce przy drogach
I niewinnego zabija w ukryciu;
Oczy jego śledzą biedaka
Zasadza się w kryjówce jak lew w swej jaskini.
Zasadza się by porwać ubogiego:
Porywa ubogiego i w sieć swoją wciąga.
Schyla się, przysiada na ziemi,
A od jego przemocy pada ubogi.
Mówi w swym sercu: «Bóg nie pamięta,
Odwraca swe oblicze, nigdy nie zobaczy»
Powstań o Panie, wznieś swą rękę Boże!
Nie zapominaj o biednych!
Dlaczego występny gardzi Bogiem
Mówi w swym sercu: «Nie pomści»?
A Ty widzisz trud i boleść,
Patrzysz, by je wziąć w swoje ręce.
Tobie się biedny poleca,
Tyś opiekunem sieroty!
Skrusz ramię występnego i złego.
Pomścij jego nieprawość by już go nie było.
Pan jest królem na wieki wieków
Z Jego ziemi zniknęli poganie
Panie! usłyszałeś pragnienie pokornych,
Umocniłeś ich serca, nakłoniłeś ucha
Aby strzec praw sieroty i uciśnionego
I aby człowiek [powstały] z ziemi nie siał już postrachu