Pisząc tekst o wiatrakach na morzu i OZE kilka dni temu czułem się jak heretyk. Wydawało mi się niemożliwe że odezwą się fachowcy bo po co się wystawiać na odstrzał fanatyków zielonego szaleństwa? Odezwali się na portalu “Do Rzeczy” między innymi. Uzupełniam więc swój tekst “Dopust boży” sprzed kilku dni. Na temat “Wielkiego Otwarcia” Wielkiego Trolla nie warto się odzywać bo to jest problem medyczny i ściąganie debaty publicznej na poziom zidiocenia nieznany do tej pory w polityce. Czekam jedynie na jakieś orzeczenie albo na nowego Żorża Ponimirskiego który dosadnie określi ten bulshit
–OZE jest pasożytem na całym systemie energetycznym. Funkcjonuje jedynie dlatego że wszyscy do tego dopłacamy
–Dla inżyniera i wszystkich tych co umieją liczyć kilowaty jest to chore. System funkcjonuje normalnie dzięki elektrowniom konwencjonalnym i nagle ustępuje pola dla chwilowej, śmieciowej dostawy energii z zewnątrz. Zanim zdąży na to zareagować już zasilanie znika
–Elektrownie wiatrowe ma morzu 40 km od brzegu są kompletnie nieopłacalne zarówno z ekonomicznego jak i energetycznego punktu widzenia
–Prawie wszystkie podzespoły do tej inwestycji są z zewnątrz. To jest robione jedynie po to, aby ratować niemiecki i duński przemysł wiatrakowy chylące się ku upadkowi. Paulina Siemens-Klęska stała się symbolem tej katastrofy
–OZE czyli głównie wiatraki i fotowoltaika może i są atrakcyjnym sposobem pozyskiwania chwilowej energii elektrycznej ale dla prywatnych inwestorów i jakiejś alternatywnej sieci chwilowych uzysków energii. Państwo nie może swoim obywatelom serwować chwilowego i niestabilnego zasilania. Jeśli inwestuje w takie coś to znaczy że nie jest to poważne państwo
–Z przyczyn ekonomicznych i pragmatycznych zielone szaleństwo się kończy. Bowiem do głosu zaczynają dochodzić rzetelni ekonomiści i przytomni energetycy. I jest już sporo miejsc na świecie gdzie doświadczyli problemów związanych z tym dobrodziejstwem i ryczą wniebogłosy
–Na morzy hula wiatr śpiewają piosenki. Za słaby niedobrze. Za mocny jeszcze gorzej. I w końcu przychodzi huragan który zmiecie owe 30 miliardów a sztorm to rozp..li w drobny mak. Czy ktoś przytomny pomyślał o postawieniu 107 kolubryn 40 km od brzegu gdzie głębokość jest ok. 40 m? Przecież to jest jakiś absurd. Już lepiej posłać kogoś na Marsa za te pieniądze. Na przykład Wielkiego Trolla
–Co trzeba więc robić? W zasadzie nic. Dbać o to co jest i czekać na agregaty z fuzją jądrową bądź inne wynalazki. Jesteśmy energetycznie samowystarczalni bo zbrodniczy reżim jeszcze wszystkiego nie zniszczył. Jest drewno, jest węgiel, jest prąd i gaz. Tylko pogonić tych którzy chcą tą kruchą równowagę zniszczyć. Cytat z portalu telepolis:
Amerykański startup Commonwealth Fusion Systems ogłosił, że stworzy pierwszą w historii sieć reaktorów jądrowych opartych o fuzję jądrową z systemem dystrybucji energii na wielką skalę do roku 2034. Projekt powstał na prestiżowej uczelni Massachusetts Institute of Technology
–Jakim trzeba być kretynem żeby planować zeroemisyjność CO2? Przecież tego gazu niezbędnego do fotosyntezy i życia nie ma w nadmiarze. Gdyby mówili o smogu czy czystym powietrzu nikt by się nie odezwał
Tyle. Kończąc stwierdzam że mi słupki oglądalności wzrosły. Kocham każdego kto tu zagląda, kto mnie tu znalazł ale większa widownia mnie peszy i jak tak dalej pójdzie to mi łapy zaczną się trząść. Całuski więc i czułe słówka dla czytelniczki. A jak wiadomo nikt tak ładnie nie składa tych słówek jak Scorpionsi