Nie samą polityką człowiek żyje jak wiadomo. Tym bardziej w czasie słonecznej majówki. Wieje optymizmem bo wiosna. Bzy rozsiewają swoją woń, różaneczniki i azalie kwitną wszystkimi możliwymi barwami a przekwitające już magnolie i forsycje zwiastują kolejny etap ogrodowego spektaklu. Sondażownie jakby milkną bo nie mają dobrych wieści dla fanów lewactwa. Po tych nieudanych benefisach Bążura, wsparciu Nawrockiego przez Dudę i Trumpa wychodzi na to, że powinien wygrać spokojnie w II turze i obronimy Polskę. Ale zostawmy politykę. Podzielę się wrażeniami z podróży w lubelskie. Ponad 600 km w te i wewte

Już samo to że można rano wyjechać pod Lublin, załatwić sprawę i wrócić na obiad robiąc 650 km o czymś świadczy. Jestem pod wrażeniem S-7 z Krakowa do Skarżyska-Kamiennej. Szeroka, trzypasmowa ekspresówka. Ruch niewielki. Ustawia się na tempomacie 130 i auto samo jedzie. Raczej śmiga jak rakieta. Muzyczka ze Spotify i sama radość. Dla młodszych to bułka z masłem. Mnie starego to rajcuje i micha mi się śmieje od ucha do ucha. To jest wielki świat

Przerwa na toaletę i kawę. I tutaj kolejne zderzenie z cywilizacją. Ogromne tablice dotykowe. Trza coś zamówić i zapłacić kartą. Lekko nie jest, ale dajemy radę. Stówa z karty poszła, ale dosłownie po 5 minutach dziewczynka przynosi zamówienie. Smaczne sałatki z kurczakiem, kawy i coś tam jeszcze na deser. Czysto, schludnie, elegancko. Jestem pod wrażeniem

Wiatraki w okolicach Skarżyska. Kręcą się bo trochę wiatru było. Nie umiem powiedzieć czy one szpecą czy ubogacają krajobraz. W szczerym polu gdzieś tam pośród setek hektarów rzepaku stanowią atrakcję turystyczną. Nie chcę się na ten temat rozwodzić ale uważam że nie jest to rewelacja. To jest prąd śmieciowy uzależniony od wiatru. Państwo ma zapewnić obywatelowi stabilne zasilanie całodobowe i tylko takie źródła preferować. Natomiast prywatni inwestorzy owszem, ale wpinanie się z czymś takim do sieci? Niechętnie. Nie ma to nic wspólnego z ekologią i jest cholernie drogie. To grozi hiszpańskim apagonem. Elastyczność na wahania zasilania ma swoje granice i potem będą pitolić że jest za ciepło i prądu ni ma

Lubelszczyzna wita tysiącami hektarów różnych sadów. Będzie tysiące ton różnych jabłek, gruszek, wiśni. Jak należy się spodziewać już nie na szparagi do Niemiec będą jeździć nasi młodzi ludzie. Ukraińcy też zapewne tam znajdą robotę

Ceny benzyny są tam wyższe. Powyżej 6 zł. Na południu idzie kupić po 5,5 zł na dzień dzisiejszy

Kraj jest obwieszony banerami Nawrockiego, Trzaskowskiego i Mentzena. Nawet małe wioski. Czasem jedynie trafi się Braun czy Hołownia. Mam wrażenie że na wioskach preferowany jest Nawrocki. Podobno to działa ale jakoś trudno mi sobie wyobrazić że ktoś głosuje pod wpływem tego kto wisi na płocie

3 maja więc uroczystości państwowo-kościelne. Przemarsze strażaków, kiermasze, odpusty. Atmosfera świąteczna przy dobrej pogodzie. Każda kapliczka przydrożna ozdobiona kwiatami, biało-czerwonymi wstążkami. Widok ujmujący i budujący. Strażaki powyciągały te swoje wozy i dumnie przejeżdżają przez wsie na sygnałach. Panienki machają, odziane w modne ciuchy. I będzie się działo. Jest pięknie. Jest sielanka na pohybel lewactwu które ostatnio napadło na kraj

Ciekawe zjawisko. Mam taką zgrabną hybrydę Suzuki Vitarę. SUV średniej wielkości który normalnie na trasie po drogach krajowych spala 5 l na setkę. Natomiast jak się wyjedzie na autostradę to podchodzi pod 6. Pomimo że droga jak stół, jazda bez ruszania, hamowania. Kilometrów przybywa w szybkim tempie a mimo to spalanie rośnie. No tak. Opór powietrza rośnie z kwadratem prędkości. Trza jechać spokojnie 80-100. 130 na tempomacie robi swoje

Każda wioska ma porządny sklep. Jakąś sieciówkę. Ławeczki gdzie toczy się życie towarzyskie przy piwku. Obywatele lekko zawiani krążą i wyrażają zadowolenie z zawartości pewnego płynu w organizmie. Ja jakoś nie potrafię. Mnie to rozbraja i tracę impet. Jeśli już to wieczorem przed snem

Kończąc stwierdzam że mamy drogi imponujące. Nawigacja prowadzi na miejsce co do jednego metra trasą optymalną. Klima chłodzi, auto prawie że samo jedzie. Ostrzega przed niebezpieczeństwem takim czy innym. Polska kwitnie. Każdy zakątek niemal zadbany i przyozdobiony. Olbrzymi plac budowy przy obwodnicy Krakowa. Jednak na takie wypady jestem już za stary. To jest zbyt męczące

Coś folkowego więc co mi gra gdzieś tam w duszy

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *