Wstrzymuję oddech przed wyrokiem demokracji w niedzielę ale jak wiadomo jestem na wczasach w Krynicy Morskiej i zaraportuję co się tutaj dzieje. Pogoda w kratkę i można pogodzić zwiedzanie z pobytem na plaży
-Przekop mierzei. Jeżdżą tam melexy z Krynicy za parę złotych. Kierowcy opowiadają o co biega. Otóż obiekt budzi uczucia ambiwalentne. Imponujący obiekt za (podobno) 2 miliardy. Okno na świat dla Elbląga i okolic. Wydawało mi się że to tętni życiem, różne żaglówki, motorówki, statki przepływają tamtędy. Otóż jest cisza. Nikogo ni ma. Hula jedynie wiatr. Jedna budka z lodami w dodatku zamknięta. Smutny gość mi mówi że pogłębiają tor do Elbląga a władze nie są zainteresowane promocją i najchętniej by to zasypały bo to Kaczafi postawił. Żeby chociaż kajakiem ktoś przepłynął. Nie. Ale punkt widokowy wspaniały. Piękny obiekt. Szapo ba i na bank się to rozkręci. Na razie nie jest to w interesie niemieckim ani tym bardziej rosyjskim więc będzie stało odłogiem
–Piaski. Granica z Rosją na Mierzei. Tutaj też zdziwienie. Nie ma nikogo. Jakaś zardzewiała brama, groźne napisy. Koniec świata gdzie psy szczekają tylnymi zasobami
–Krynickie plaże są nieskazitelne. Wejścia co kawałek, czysto, kosze na śmieci, wychodki. Knajpy i tutaj potwierdzam wieści o drożyźnie. Obsługa niezbyt sympatyczna ale przecież można omijać te przybytki szerokim łukiem. Polecam zamiast parawanów takie mini-namioty składane z Decathlonu. Świetnie zdają egzamin
–Ośrodki wczasowe. Przeróżny standard w zależności od zasobu portfela. Trafiłem do obsługiwanego przez Ukraińców. Nie narzekam, w tej cenie standard przyzwoity. Nawet barszcz ukraiński mi smakował choć jadłem chyba pierwszy raz w życiu. Pierogi ruskie też niezłe. Pokój z łazienką po remoncie z balkonem gdzie aktualnie wyszło słońce. Blisko do morza, jest OK
–Smaczki architektoniczne. Pochyłe sosny nawet 45 stopni stoją nad budynkami. Nikt się tym nie przejmuje. Ba. Jak robili chodnik z kostki brukowej to objechali stare walące się drzewo z obu stron
-Ładny port nad zalewem wiślanym. Hektary wybrukowane kostką brukową z okazałym molem. Dziesiątki budek z różnym badziewiem. Królują fajne dziki większe i mniejsze jako symbol Krynicy. Podobno ich już nie ma. Wywieźli. I oczywiście magnesy na lodówkę. Melexy rzecz jasna i kierowcy nienachalnie zachęcający na przejażdżki
–Skąd mają te nowe melexy? Z Mielca? No nie. Tak, przyjacielu drogi zgadłeś. Z Chin. Podobno we Wrocku to skręcają. I ciekawe że niektóre są na akumulatorach żelowych jeszcze. Nadwozie z folii zamykane na zamki błyskawiczne i śmigają. Ale są różni. Jedni mają pojęcie o okolicy i opowiadają chętnie a niektórzy strugają inteligentów i gęby nie otworzą bo to kosztuje
–Obiecali że podwiozą nas na wybory wozami strażackimi. Pożyjemy zobaczymy. Już busiarze się ogłaszają że wiozą za 10 zł w te i wewte
–Wifi jak widać śmiga wyśmienicie. Telewizor z naziemnymi programami i uwaga: Jest możliwość odbioru z netu. Czyli YouTube, Netflix itd. Ale trzeba się zalogować rzecz jasna na swój profil
–Jest latarnia morska, obok Lewiatan z przyzwoitymi cenami. Truskawki pyszne po 20 za kilo. Cóż więcej można rzec? Bez słońca to wszystko wydaje się bez sensu, ale jak to w życiu bywa jest pół na pół. Kończę i idę na obiad a potem na plażę. Wybory i wieczór wyborczy na TV Republika. Polsat daje ciała i nie załączam. Polska musi wygrać i innej opcji nawet nie dopuszczam. Polecam Ziemkiewicza i jego anatomię smrodu a także Otokę-Frąckiewicza który w dosadny sposób definiuje obecną sytuację. I na wybory idziemy z jakąś przyjemną muzyczką na ustach