Widzę kilka nawet ciekawych tekstów o wiatrakach jakby odzew na mój ostatni felietonik dość mocny notabene. Rzepa zrobiła wywiad z wiceprezesem zarządu bliskiego mi Taurona do którego się odniosę
–Żeby nie było tak miło to informuję najsampierw że Tauron ma cholerne problemy z utrzymaniem napięcia w sieci poniżej 252V. A tak konkretnie to z absorpcją kWh w czasie dużego nasłonecznienia. Podczas dużej produkcji napięcie wzrasta niebezpiecznie co powoduje automatyczne wyłączanie się falowników. Pojawia się alarm, falownik się wyłącza i rozpoczyna procedura odpalania i synchronizacji z siecią na nowo. I tak kilkadziesiąt razy na dzień. Zwłaszcza w dni wolne od pracy nikt nad tym nie panuje. Nie można wpinać tysięcy instalacji do sieci w nieskończoność. Czasami mam wrażenie że nikt nad tym nie panuje
–Odkrywcza i jakże genialna myśl prezesa że lądowa energetyka jest bardziej ekonomiczna od morskiej. To nawet każde dziecko potrafi ocenić. Natomiast widać u niego pewne refleksje przerastające horyzonty myślowe lewactwa. Mianowicie żeby zapewnić stabilizację w sieci muszą być magazyny energii czy moce gazowe
–Jak oni kwieciście umieją nawijać makaron na uszy: Potrzebujemy w systemie mas wirujących które obecnie zapewniają elektrownie konwencjonalne a w przyszłości będą to moce gazowe. Tłumacząc tą nowomowę na język polski musimy mieć elektrownie gazowe zamiast węglowych żeby zapewnić prąd jak wiatru ni ma
–Blackout w Hiszpanii prezes tłumaczy nagłym spadkiem mocy z fotowoltaiki. To ciekawe bo takie nagłe spadki zdarzają się codziennie kiedy to słońce zachodzi albo pojawi się chmura. Nie ma “mas wirujących” i dupa blada
-Mówiąc brutalnie nie da się zastąpić elektrowni konwencjonalnych wiatrakami. To jest kit który nam wciskają od paru lat. Można jedynie się wpiąć się do sieci z wiatrakiem czy panelami w granicach elastyczności elektrowni która jest niewielka. Kotła się nie da wygasić ani odpalić z minuty na minutę bo akurat wiater przestał wiać
–Między wierszami wywodów prezesa można odczytać że stawiają na elektrownie gazowe których nie ma. W razie jak wiatr ustanie. Może jeszcze magazyny energii które są w fazie eksperymentów. Czyli widać ciemność. Wtedy wyjdzie prezes przed kamery i powie z rozbrajającą szczerością że nastąpił niespodziewany spadek mocy z fotowoltaiki. Pojawiła się chmura i mamy przejściowe chwilowe trudności
Nie chce mi się już tego ciągnąć. Póki co nie jest źle. To wszystko hula. Jestem zadowolony z fotowoltaiki, pompy ciepła i auta elektrycznego. Rozliczeń się nie podejmuję bo to jest horror, ale to jest strawne. Boję się jedynie że to spiepszą. Muszą być budowane elektrownie atomowe jako pewne źródło stabilnej energii całodobowej. Mam też nadzieję że doczekam do reaktora fuzyjnego który ma rozwiązać problemy energetyczne na tym naszym globie. Przyszłość jest w kontrolowanej przemianie wodoru w hel jak to się dzieje na Słońcu. W tą stronę bym szedł. Wiatraki na morzu? Niech se stawiają, ale za swoje. Idę o zakład że nie powstanie ani jeden bo to jest prosta droga do bankructwa. A na lądzie 10H od zabudowań. Amen