Dyskusja na temat Brauna i komór gazowych zeszła na poziom historiografii. Czy jest to wystarczająco udokumentowane? Braun twierdzi że nie. Historykiem nie jestem. Nie jestem też na tyle dociekliwy żeby w tym grzebać i odbierać chleb historykom, ale czuję potrzebę odezwania się. Więc się odzywam bo przecież znam się na wszystkim
–Zanegować można wszystko i udawać fachowca. Na przykład wynik wyborów prezydenckich i zbierać komplementy od sympatyków przegranego. Wywiady. Konferencje. Sympozja. SPA. Jacuzzi. Pomówić za pomocą insynuacji kilkuset członków komisji którzy za przysłowiową miskę ryżu pracowali dzień i noc i pozbawić ich dobrego imienia
–Można też zanegować istnienie komór gazowych w Auschwitz-Birkenau. Bo historiografia, dowody są skąpe. Ewidentnie to się kalkuluje bo popularność wzrasta. Tylko jest problem. Żyją jeszcze świadkowie tamtych wydarzeń a dokumentacja jest spora i wiarygodna. Wystarczy obejrzeć parę filmów, posłuchać zeznań świadków czy historyków. Ni z gruchy ni z pietruchy historiografia komór gazowych stanęła na agendzie. Zanegowano coś co jest historycznym faktem. Przepraszam. Idiota? No nie. Więc o co chodzi?
–Sprawa powinna być prosta. Nie jestem fanem karania kogokolwiek za pitolenie głupot bo to się ociera o zabieranie wolności słowa. Ale jest paragraf na kłamstwo oświęcimskie i trudno z nim dyskutować. To powinna być krótka piłka. Powiedział to co powiedział i wszyscy słyszeli. Sąd grodzki i przykładowo 50 tysięcy grzywny i koniec tematu. Jak jest każdy widzi. Będą sprawę badać i ch… Nie wykluczam oczywiście że jego racje się obronią przed sądem. Nie jestem przecież historykiem i nie podejmuję się polemiki na temat historiografii komór gazowych. Ale są tacy co tą dokumentację znają. Tylko że już wszyscy się na ten temat wypowiedzieli tylko nie oni
–Reżim ze swoimi akolitami chce go wsadzić. Przepraszam bardzo. Od tego są sądy niezależne od władzy wykonawczej. To jest kolejny przykład jak ta zdemoralizowana władza rozwaliła monteskiuszowski podział władzy. Satrapa robi za władzę wykonawczą, ustawodawczą i sądowniczą. Zamknąć go za pitolenie głupot?
–Mam do Brauna stosunek nie wrogi że tak to określę z kilku powodów. Stoi po tej samej stronie barykady choć momentami budzi moją konsternację. Podchodzi do tych spraw z naukowego punktu widzenia co jest słuszne ale wygląda jak słoń w składzie porcelany. Strzela ni z gruchy ni z pietruchy. Był, jest i pozostanie politycznym folklorem który jest potrzebny. Głupi nie jest. Tą bombę można rozładować w prosty sposób. Spokojnie udowodnić istnienie owych komór na podstawie wiarygodnej dokumentacji i zeznań świadków których jest mnóstwo. Przy czym uprzedzam że rozmowa z nim na ten temat może być trudna. Jest za mocny na tych wszystkich szopenfeldziarzy
Nie chce mi się już tego ciągnąć bo cały czas mam wrażenie że jestem ściągany na manowce. Targowica zamienia Polskę w ruinę a my wchodzimy w spory historyczne. Być może historiografia i dowody na istnienie komór wymagają uzupełnienia, ale ich istnienie nie podlega dyskusji. Braun się w moim pojęciu zbłaźnił, ale nie jestem pewien czy powinien iść siedzieć za pitolenie głupot. Taka jest prawda o tym benefisie Brauna. Bez muzyki z wiadomych względów