Zadziwiająco wygląda ten chocholi taniec wokół konfliktu na Ukrainie. Zapodaję fakty krótko i na temat
–Putin z Trumpem i szerzej Rosja z USA toczą rozmowy na temat porozumienia pokojowego Rosja-Ukraina. Już samo w sobie to wydaje się być nieporozumieniem aczkolwiek powstał cień szansy na sukces
–Wydaje się że już są dogadani i mają się spotkać w piątek na Alasce świętować wynegocjowaną między sobą granicę przebiegającą wzdłuż obecnej linii frontu mniej więcej. Czy aby nie jest to ściema? Przecież Banderowcy tego nie podpiszą
–Zełenski oświadcza że nie zaakceptuje żadnej aneksji ziem. Czyli mamy warunek zaporowy wykluczający jakiekolwiek porozumienie. Można więc powiedzieć stanowczo że to wszystko jest ściemą. Ba. Zełenski twierdzi że nie ma uprawnień do takich rozmów i decyzji bo mają granice określone w konstytucji
–Jest oświadczenie Macrona, Meloni, Starmera, Merza, Tuska i Stubba z Finlandii. Wynika z niego prócz mowy-trawy że nie popierają rozmów na temat granic. Manifestują swoje poparcie dla “integralności terytorialnej Ukrainy”. Jakieś propozycje? Brak
–Prosty chłop czytając to dochodzi do wniosku że te rozmowy, to spotkanie na Alasce jest bezprzedmiotowe. Ukraińcy nie odpuszczą “piędzi ziemi” jak się to ostatnio modnie mówi, a Ruskie nie odpuszczą tego co zagarnęli. O czym więc chcą rozmawiać? Mogą zatańczyć, coś zaśpiewać jak mawiał klasyk ale gadać nie ma o czym
–Najbardziej prawdopodobny scenariusz wydaje się taki oto: Trump z Putinem się dogadają co do przebiegu granicy. Ukraińcy tego nie podpisują. Trump się wkurzy i wycofuje wszelakie poparcie. Ukraińcy dalej walczą z poparciem duchowym Europy bo innego nie są w stanie udzielić. Ruskie idą wpieriod. Jak się wypowiedziało wojnę mocniejszemu to trza się liczyć z konsekwencjami
–Trumpowi potrzebny jest Putin do rozgrywki z Chinami. Nie może sobie pozwolić na globalny konflikt z całym BRICS. Brazylia, Rosja, Indie, Chiny, South Africa. Jego rozumowanie jest proste. Chce podzielić Ukrainę na strefy wpływów. Tylko że zachodnią część chce Europa. Skoro tak, to niech se ją zdobywają. Amerykanie nie chcą wyjść na frajerów którzy wywalczyli smakowity kąsek dla Europy a sami nic z tego nie mają
–O co toczy się bój media nie są informowane. Są gdzieniegdzie strzępy informacji czy plotek. Otóż Krym ma zostać rzecz jasna w rękach Rosjan bo de facto od zawsze tam był. Mają tam swoją flotę i bazy. Trudno żeby ktoś inny tym zarządzał albo się stamtąd dobrowolnie wynieśli. Wschodni Donbas i Ługańsk jako tereny poradzieckie nie mające wiele wspólnego z Ukrainą też zostają w Rosji. Te sprawy już nie podlegają dyskusji. Natomiast toczą się wściekłe walki o Pokrowsk. Co z Zaporożem, Chersoniem? O tym jest dyskusja na linii Rosja-USA
–Wychodzi na to, że Zełenskiemu podsuną porozumienie i powiedzą: Podpisz albo odrzuć. Czyli walcz nie mając realnego poparcia znikąd albo bierz co ci dają. Jak nie weźmiesz tego to stracisz wszystko. Nie dasz rady ruskiej nawałnicy. Przecież strzelają do nich jak do kaczek. Czas pitolenia się więc kończy. To jest czas podjąć męską decyzję. Kopiemy się z koniem dalej bez szansy na sukces czy kończymy tą jatkę? Życie jest brutalne
–Nasz wątek. Siedzą cicho i dobrze. Jedyne co można zrobić to pozwolić im na rekrutację do wojska tych byczków co tutaj rozrabiają. Taką komisję rekrutacyjną przy Narodowym na przykład. I zabrać stąd tych z banderowskimi flagami. Potem się dziwią że w takim Donbasie nie chcą żyć pod banderowskim butem
U nas jak zawsze. Wieszczą temperatury afrykańskie a dziś chłodek i 20 stopni. Jakoś te ich strachy na lachy uchodzą ze mnie wraz z porannym moczem. Alerty też nie przychodzą bo zgłosiłem to jako spam. Owszem, można się pomylić z prognozą. Ale jak się myli setny raz to goście powinni usłyszeć swojskie i stanowcze: Wyp..lać i wywiesić białą flagę. Wszystko ma swój początek i koniec. To jest czas oszustów i on się też skończy