Leją krokodyle łzy że nikogo z naszych nie ma przy stole i nie dyskutują z możnymi tego świata o rozbiorze Ukrainy w Waszyngtonie. Naszły mnie pewne refleksje
–Nasze zdanie i interesy reprezentuje tam Prezydent Zełenski. Wielokrotnie nasi włodarze z różnych stron politycznej barykady występowali w roli wiceprezydenta Ukrainy. Po co wiceprezydent skoro jest już tam Prezydent?
–Prezydent Nawrocki jest na swoim stanowisku ledwie kilka dni. Nie potrzebne mu jest wikłanie się w sprawę rozbioru Ukrainy. Zresztą w towarzystwie tych unijnych kacyków czułby się niezręcznie
–Tuska i Sikorskiego widzieć tam nie chcą. Wedle mojej wiedzy to są tam persony non grata. Gadali głupoty o Trumpie i dziękować Bogu że tam nie jadą. Wstyd mógłby być dużo większy niż to że ich tam nie ma
–Sprawa wiąże się też z wysłaniem wojska na Ukrainę. Szczęśliwie jest konsensus w tej sprawie. Nasza chata z kraja i nie ma co wkurzać Trumpa
–Marginalizacja RP? I co w tym złego? Mamy prawo i przywilej prowadzić własną politykę zagraniczną. Niekoniecznie musimy się włóczyć po świecie za możnymi tego świata, przytakiwać i wyrażać cokolwiek jako polityczny plankton. Troszkę szacunku dla głowy państwa proszę
–Nie ma konsensusu w sprawie polityki zagranicznej pomiędzy pałacem prezydenckim a rządem. Mamy swego rodzaju dwuwładzę i zanim się to nie uspokoi nie ma sensu pokazywać się z tym na zewnątrz. Trzeba to przeczekać aż targowica zakończy ten swój nędzny żywot.
-Nie znamy uzgodnień między Putinem a Trumpem o ile w ogóle jakieś istnieją. Wedle mojej wiedzy są one nie do przyjęcia. Choćby oddanie Rosjanom ziem i miejscowości będących pod kontrolą Ukraińców. Natomiast te tereny które są przez nich zdobyte wydają się nie do odzyskania i dobrze prawi Zełenski że prawnie tego nie oddadzą ale o chwilowej okupacji można negocjować
–Trudno jest patrzeć na sprawę obiektywnie skoro Ruskie strzelają do nich z różnych rakiet i dronów jak do kaczek. Może i Banderowcy nie są dłużni ale tu nie ma symetrii. To są jakieś tam ataki odwetowe na cele wojskowe. To jest ludobójstwo i trzeba sobie to jasno powiedzieć. Tym niemniej warto się zapoznać z przyczynami tego konfliktu. Sprawa nie jest zero-jedynkowa jak to prezentuje propaganda
To że ta tak zwana sztuczna inteligencja zawojuje świat poczułem kiedy to Gary Kasparow przegrał z Deep Blue. Ja też trochę grałem w szachy i czułem się mocny. Do momentu kiedy to przegrałem z byle jakim programem w byle jakim komputerze. Teraz jestem w kolejnym szoku kiedy to AI gra i śpiewa bluesa. I zobacz jeden z drugim jak