Oświadczenie Donalda Trumpa o możliwości odzyskania wszystkich ziem przez Ukrainę zagrabionych przez Rosję spowodowało spore zamieszanie. Oznacza to że Zachód już nie jest zainteresowany przebiegiem nowej granicy wzdłuż obecnej linii frontu. Skoro Rusek chce więcej to nie dostanie nic. Tak bym to ujął
-Panowało przekonanie że to Putin rozgrywa Trumpa ale okazuje się że jest na odwrót. Dostał czerwony dywan, przymknięto oczy na jego zbrodnie i konkretną niezłą ofertę pokojową. Na drugi dzień poszły ludobójcze naloty na ukraińskie miasta. Była więc smakowita marchewka, teraz przyszedł czas na kij. Banderowcy tłuką po ich rafineriach że aż strach a Zachód zmienia swoje podejście, doktrynę tej wojny. Już nie układają się pod pokój na bazie obecnej linii demarkacyjnej tylko przymierzają do pomocy Ukraińcom w odzyskaniu wszystkiego włącznie z Krymem
-Może to być zwrot w tej wojnie ale nie musi. Patrząc na realia to odzyskanie Krymu, Donbasu i Ługańska może być trudne wręcz niemożliwe. To jest bardzo mądry ruch Trumpa ponieważ będzie już inna rozmowa. Rusek stoi w miejscu, nie ma już potencjału na dalszą ofensywę i przechodzi do defensywy. Stanął przed widmem utraty tego co uzyskał
-Czy jest to zwrot w tej wojnie? Nie do końca bo wszyscy się już przyzwyczaili że Trump mówi co innego rankiem a co innego wieczorem. Tym niemniej można to uznać za pewien zwrot ponieważ oznacza że Zachód przechodzi do ofensywy. Już nie ma mowy o obronie Odessy a szykowana jest ofensywa na Donbas, Ługańsk i Krym. Banderowcy dostaną ponadto pociski dalekiego zasięgu do niszczenia ruskich rafinerii i obiektów strategicznych wgłąb Rosji
-O co tu biega? Ano o to, aby zagonić Rosjan do stołu negocjacyjnego. Już czują że za chwilę wszystkie rafinerie przestaną działać a lotniska będą zrujnowane. Na froncie sprawiają wrażenie papierowego tygrysa który drepcze w miejscu a idzie zima
-Należy się spodziewać że Rosjanie będą kąsać. Nie mam pojęcia jak się to wszystko zakończy. To co robią Rosjanie to nie jest wojna. To jest działalność terrorystyczna. Ostrzeliwanie ludności cywilnej z wszelkich możliwych statków powietrznych i rakiet. Rusek odbiera skłonność do kompromisu jako słabość i chce więcej. Z Moskwy rozlega się jakby krzyk: Wincyj! W związku z powyższym nie będzie wincyj tylko będą bronić tego co już zdobyli. Wojna? Wydaje się że już nie bardzo mają czym i kim walczyć a baza na której dokonują tych zbrodni czyli ropa staje się deficytowa
–Rosja się nie podda i nie ma co na to liczyć. Zagonienie ich niczym szczurów do narożnika może być groźne bo mają broń atomową. Na arenie międzynarodowej też nie są osamotnieni a przyczyny tej wojny propaganda pomija wymownym milczeniem. Będzie tak jak mówi Orban i ja piszę od lat. Będzie zawarty pokój na bazie obecnej linii demarkacyjnej. Ukraina zostanie podzielona na trzy strefy: Ruską, zdemilitaryzowaną i zachodnią. Koniec kropka. Rusek jest zbyt mocny na to żeby im odebrać to co zagarnęli i ich upokorzyć w ten sposób. Krym uważają za swoje terytorium i są gotowi w obronie użyć broni atomowej. Sorry. Real politik. My też mamy swojego Putina który niszczy kraj a ta wojna odwraca od niego uwagę i przedłuża jego parszywe rządy. Amen
Gustownie, elegancko, wykwintnie i poruszająco. Są rzeczy które co jakiś czas powalają na glebę