Niby mecz, sprawa lekka, łatwa i przyjemna ale zrobiła się sprawa polityczna. Litwa-Polska 0:2. Jakoś to trzeba skwitować
-Po pojawieniu się premiera na stadionie kibice byli uprzejmi odśpiewać ich ulubioną przyśpiewkę: “Donald matole twój rząd obalą kibole“. Koniec cytatu. Obywatel szary pragnie pochylić swoje łyse czoło przed kibicami. Był to miód na jego serce jak i inne przyśpiewki które do cytowania się nie nadają
-Widok premiera na meczu przypominał znane porzekadło bo wyglądał jak typowe g… które przykleiło się do okrętu i wrzeszczało: Płyniemy!
-Stosowne wydawało się przypomnienie gościowi że Niemcy grają kiedy indziej i pomylił stadiony. Ten widok był jakiś taki dziwny. Tym bardziej że występował w jakimś dziwnym szaliku
-Oglądałem jedynie fragmenty bo zerkałem na TzG. Akurat trafiłem na te dwie bramki. Rzeczywiście uderzenie Szymańskiego to majstersztyk. Dlaczego? Pytanie jest proste. Piłka na ogół leci prosto. Jak ją kopnąć żeby z rożnego wpadła do bramki? Przecież to jest niemożliwe. Druga? Klasyk Lewego. Stał w odpowiednim miejscu w odpowiednim czasie. Instynkt strzelecki. Niestety poza tym niewiele potrafi. Ale to wystarcza żeby być bohaterem naszych czasów
–Warto odnotować jeszcze jeden baner na stadionie w Kownie cytuję: “Nie jesteś, nie byłeś, nie będziesz kibicem reprezentacji Polski!“. Koniec cytatu. Rzeczywiście kibicowanie tej samej drużynie co on uwłacza i nie ma takiej możliwości żebym siadł gdzieś tam na trybunach obok niego i kibicował tej samej drużynie. On gra w zupełnie innej, wrogiej drużynie
–Nie jestem fanem Urbana bo byłem za tym, aby trenerem został Papszun. Uważam że tu jest potrzebny cud żeby z tej zbieraniny coś skleić. To co on zrobił z Rakowem ociera się o cud. Na temat Urbana się nie wypowiadałem bo nie jestem aż tak zaznajomiony z piłką żeby tutaj wydać jakiś rzetelny osąd. To że jest Ślązakiem wzbudziło jednak mój szacunek. Są to ludzie na ogół rzetelni i pracowici. I to skleja całkiem sensownie. Z tej mąki będzie chleb. To widać, słychać i czuć. Urban robi swoje, praca u podstaw w odróżnieniu od swoich poprzedników. Lewy? Jest póki co przydatny i stanowi wartość dodaną do kadry. To jest już legenda dla której chodzą na mecz panienki a także ci niedzielni kibice. Inną sprawą jest to, że jego czas się kończy. Niektórzy twierdzą że już się skończył. Ja nie wiem, zostawiam to fachowcom. To jest raczej czas na zorganizowanie mu meczu pożegnalnego godnego najlepszego kopacza w historii Najjaśniejszej. Amen
Jeszcze raz się pochylam nad tym dziełem Pawełoszka. Przypomina mi to śp. Ewę Demarczyk i jej skrzypka Hercowicza. Niedawno pisałem też o skrzypku u Leonarda Cohena w songu “Amen”. To jest zrobione fenomenalnie i nawet nie wnikam w to jak zrobić coś co przerasta tą bieżącą nawalankę