Czytam na Business Insider o podróży gościa elektrykiem Audi SQ6 Sportback e-tron za pół miliona z Warszawy do Juraty, potem do Zakopanego i z powrotem do stolicy. Bateria o gigantycznej pojemności 95 kWh. Tekst pachnie artykułem sponsorowanym ale mam wrażenie że efekt jest odwrotny od zamierzonego. Tym niemniej wydaje mi się rzetelny i się odniosę. Jak wiadomo wpadł mi w łapy Hyundai Inster który jest pięć razy tańszy i sobie porównam. Powiem szczerze że dużo większą frajdę daje mi pisanie o autach czy muzyce jak o polityce

-Eksperyment dowodzi że można już podróżować po kraju elektrykiem na dowolnej trasie tylko jeden warunek: Zaplanować punkty ładowania bo nie ma ich zbyt wiele ale jest wystarczająco dużo żeby śmigać bezstresowo do dowolnego miejsca. Nawet zasięg rzędu 200 km wystarczy. Od siebie dodam że na wyświetlaczu jest podawane info gdzie można się doładować i trasa do tego punktu

-Naładowanie baterii od 20-80% trwa 15-20 minut przy mocy ładowarki 150-350 kW(!). Czyli nie zdążysz wypić kawy nie mówiąc o zamówieniu i zjedzeniu kebaba

Dla porównania ja ładuję w garażu moją baterię 49 kWh w Insterze mocą 2 kW ok. 20 godzin od 10-100%. No ale mi się przecież nie spieszy. Załączam późną nocą a wyłączam wieczorem następnego dnia aby złapać jak najwięcej prądu ze słońca. Oczywiście można ładować wyłącznie podczas nasłonecznienia. Jeśli się jeździ codziennie to nie musisz przecież doładowywać do pełna

Zasięgi. Piszą że ta bateria 95 kWh daje na autostradzie 320 km. I to jest nieosiągalne. Daje lekko ponad 200 km. Jest to pewne kuriozum bo ja spokojnie na tych swoich 49 kWh robię 400 km. Na autostradzie tyle nie zrobię, ale te 300 na bank zrobię. Przy dwa razy mniejszej pojemności robię taki sam zasięg

Dygresja. Zauważyłem że większość potencjalnych kupców auta patrzy na logo na masce. To błąd. Możesz mieć jeden z drugim dużo więcej za mniejszą cenę bagatelizując owe logo

-Jadąc przez Polskę ostatnio widziałem kilka rozgrzebanych enklaw gdzie montowali ładowarki. Spoko, za rok już te problemy znikną. Kwestia psychologiczna o której pisze przestaje być istotna po zapoznaniu się i zaplanowaniu punktów ładowania połączonych z toaletą i posiłkiem. Jeśli autor rozgląda się nerwowo za punktami ładowania to jest niepoważny. One są na wyświetlaczu i to trzeba wcześniej zaplanować

-Przeciętny śmiertelnik jak ja jeździ w takie trasy kilka razy w roku. Na ogół porusza się wokół komina. I tutaj zalety elektryka są niezaprzeczalne i spalinówki są pod każdym względem mniej funkcjonalne

-Przyspieszenie dostępne pod butem bez zwiększania obrotów silnika że aż wyje. Auto cichsze i nie trzęsie. Takie rzeczy już wie każde dziecko ale wspomnieć warto. Bezobsługowość, jazda buspasami. Można wyliczać w nieskończoność. Segment premium? Nie bardzo kumam co tam jest ekstra w porównaniu z normalnym autem prócz radości dla snobów. Elit uważających się za wyższych

-Koszt 1 kWh w ładowarce na trasie podaje 3,50 zł. W gniazdku u mnie kosztuje ok. 1 zł. Czyli różnica kolosalna. Benzyna czy ropa w spalinówkach wychodzi taniej. Jeśli on zużywa na autostradzie 27 kWh/ 100 km a śmiertelnik jak ja ok 11kWh/100km to są dwa różne światy. Jeśli on ładuje 1 kWh za 3,50 zł na trasie a śmiertelnik w garażu za 1 zł bądź za darmo ze słońca to są dwa różne światy

-Podróżowanie elektrykiem na takich trasach wychodzi drożej jak spalinówką. Jeśli oczywiście nie jest to jakiś amerykański Hummer. Różnice nie są duże, ale są. Natomiast jazda wokół komina to już spalinówki są w odwrocie

Nie ukrywam że tekst Kowalczyka mi się podobał choć momentami rzucał hasła jak kompletny laik. Uważam koniec końców jako fan elektryków że one zatrybią. Ale nie te za pół miliona. Te za 50-100 tysięcy. To jest przyrząd do jazdy za który niekoniecznie trzeba wydawać dorobek całego życia. Jakaś “pożyczka” od babci, niewielki kredyt i już bracie śmigasz. I nie ma sensu zawracać kijem Wisły. Amen

Dbać trzeba nie tylko o auta. Także o miłość trzeba dbać. Jestem zdania że powinniśmy się kochać na pohybel różnym szumowinom które niszczą nasz kraj. Oni wkrótce odejdą a my zostaniemy. Oby nie pokiereszowani przez ich bandyckie poczynania. Wspomnę Nalepę. Rzecz kultowa

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *