Pewnego pięknego dnia odkryłem banalną prawdę że większość gadżetów którymi się posługuję pochodzi z Chin. Druga prawda którą odkryłem jest taka że są to gadżety przyzwoitej jakości bo nie jestem specjalnie wymagający. Byleby nożyczki obcinały paznokcie a wiertarka wierciła. Smartfon, telewizor, wiertarki, półki w garażu, laptop, latarki, nożyki itd. Nigdy się tym nie przejmowałem wręcz przeciwnie. Cieszyłem bo za niewielkie pieniądze mogę mieć sprzęt który spełnia moje wymagania. Gdyby przykładowo taki smartfon był produkowany w Europie czy USA a nie było Chinoli to on by kosztował nie 600 zł tylko 6000. A nożyk do tapet nie złotówkę tylko 10 zł. Co z tego że byłby trochę lepszej jakości? Ostatnio jednak mnie ruszyło jak zobaczyłem te chińskie auta. Podobnej jakości jak te europejskie a nawet lepsze za połowę ceny. Nie ma szans. Pozostanie jedynie handel tymi cackami i leżenie na zielonych łąkach. Słuchanie tych wodzirejów o zeroemisyjności. Będą nas prowadzić nad wody gdzie można będzie odpocząć po trudach bezrobocia
Nagle z dnia na dzień polskie drogi zapełniły się chińskimi autami. Jak to możliwe? Którędy one tu dotarły i co będzie z europejską motoryzacją? Niby nas to nie dotyczy ale to jest nieprawda. Jesteśmy zagłębiem części zamiennych i przecież produkujemy sporo różnych wehikułów. Czy ktoś pomyślał że albo się podepniemy do tego pociągu “made in China” albo pozostaniemy na peronie wśród zielonych łąk? Którędy to wszystko tu dociera? Oto fajna mapka z PISM

Parę wniosków w związku z powyższym
–Kijem Wisły nie zawrócisz. Gołym okiem widać że ta północna droga jest dla Chinoli najlepsza. Bo najbezpieczniejsza, nie prowadzi przez tereny objęte wojną. Bez opłat. Choćby przepłynięcie przez kanał sueski kosztuje pół miliona dolarów. Jest to szansa bo upatrzyli sobie gdyński port. Dlaczego? Bo tam mają swoje nadbrzeże
–Nie jest dobrym pomysłem budowanie fabryki aut od zera. Konkurowanie z tymi gigantami i dotowanymi autami z Chin jest skazane na porażkę. Trzeba stwarzać warunki głównie dla Chinoli aby im się opłacało tu produkować te auta a nie sprzedawać jedynie
–Stan faktyczny jest następujący: Projekt Izera został zakończony aczkolwiek trwa jeszcze wokół tego jakiś chocholi taniec. W Tychach produkują chińskiego Leapmotora T03 co jest dobrą wieścią. W Mielcu coś tam próbują z City Car Melex, w Zgorzelcu mają prototyp dostawczaka ale to zakrawa na folklor bo nie mają należytego wsparcia. Tak w ogóle to jedynie baterie produkujemy na skalę przemysłową. Tylko że kobalt z Konga, lit z Australii i Chile, nikiel z Indonezji. Trzeba się tego rynku trzymać. Wahadło sprzedaży przechyla się w kierunku aut elektrycznych i w tą stronę to pójdzie
Jeszcze słówko o tym kontenerowcu. Przywiózł moduły fotowoltaiczne do Anglii, Niemczech by zacumować w Gdyni. Żeby tu dotrzeć potrzebne były ruskie lodołamacze i wsparcie Rosjan. Planowane jest otwarcie regularnych rejsów w przyszłym roku czyli zalew Europy chińską nadprodukcją na skalę masową. Z jednej strony się cieszę kiedy to widzę za złotówkę w supermarkecie nożyk do tapet z którym chodzę bo przydaje się na każdym kroku czy wypasioną limuzynę w salonie za stówę a nie za pięć stów bo to jest skok w wyższe stadium dobrobytu. Ale z drugiej strony stają przed oczami zielone łąki, “radość” z zeroemisyjności i bezrobocie bo wszystko za nas będą robić Chinole. Już robią. Pozostanie się cieszyć z zapuszkowania Ziobry. Już go zabili czy jeszcze torturują? Jak ONI by chcieli go dopaść. Jak ONI by chcieli go kilim. Aresztują go! Po co jak on jest u bratanków i jest to gest jedynie symboliczny który spowoduje otwarcie mu gęby na temat praktyk korupcyjnych satrapy? Świat usłyszy teraz wiele ciekawych rzeczy