Śmierć Magdy Umer kolejny raz skłoniła mnie do refleksji na temat tego czy nosimy brzemię odpowiedzialności za grzechy swoich przodków? Pewnie większość odpowiada że tak, a ja się buntuję i pytam dlaczego? Jeśli przykładowo pradziadek coś napaskudził czy dokonał jakiejś zbrodni o której ja nie wiedziałem nawet to czemu mnie obwiniają? Czasami pytania tego typu przechodzą w obsesję. Czas jest dobry na taką refleksję bo mamy 13 grudnia a rządzą de facto ci sami tylko przefarbowani. To było wielkie oszustwo naszych czasów. Część elity solidarnościowej (czytaj kapusie) dogadała się z komunistami, dokonali uwłaszczenia i dalej ścigają zaplutych karłów reakcji stosując takie same metody mając głęboko zakodowane poczucie bezkarności. Prawdopodobnie słusznie bo jakoś nie słychać aby jakaś komusza szumowina odpowiedziała za swoje zbrodnie
-Ojciec Umer pracował w SB a wujek był stalinowskim oprawcą.Była wychowywana jak sama mówiła w domu w którym wyznawano wartości komusze. Nie utożsamiała się z nimi, podobno matka ją pobiła i uciekła z domu. No ale chcąc nie chcąc dostała pewne wsparcie z racji koneksji starych. W świadomości społecznej cała rodzina jest zaszufladkowana jako komusze zło i dzieciaków nikt nie pyta o zdanie. Są skazani na to brzemię odpowiedzialności
– W Biblii piszą tak: “Ja jestem Pan, Bóg twój, mocny, zawistny, karzący nieprawość ojców na synach do trzeciego i czwartego pokolenia”. Krew się burzy ale coś jest na rzeczy. Niby dlaczego ja mam być odpowiedzialny za grzechy kogo innego? Ale przecież tak jest. Większość z nas doświadczyła zapewne sytuacji kiedy to ktoś chodził obrażony na ciebie bo się dowiedział na przykład że twój dziadek rzekomo był jakimś kapusiem. Do trzeciego a nawet czwartego pokolenia. Czyli syn szumowiny ma przechlapane z definicji. Wnuk też, ale już trochę mniej. Prawnuk też to brzemię będzie nosił, ale już niekoniecznie. To jest uzależnione od kalibru zbrodni pradziadka
–Krótko mówiąc ukształtowała się nowa rasa panów, nowe pokolenie. Czym ONI się różnią od swoich poprzedników? Komuniści posyłali na “ważne odcinki” czy na sceny ludzi przeważnie mających choćby odrobinę rozumu i talentu jak choćby Magda Umer. Obecnie we władzach jak i na scenach króluje patologia i beztalencie. Im większa łajza tym robi większą karierę. U komunistów można było dostrzec krztę swoiście rozumianego patriotyzmu. Obecnie nie widać tego nawet przez mikroskop
Nie byłem wielkim fanem Magdy Umer. Jakiś nadmierny patos mi pobrzmiewał, ale ten “Koncert jesienny” mi brzmi w uszach. Nie potrafię jej wystawić laurki ani czegokolwiek innego ale piosenkę ocenić mogę. Tak na 4+