Uwaga połowy świata była wczoraj skierowana na Florydę. Prywatną posiadłość Trumpa gdzie Zełenski miał podpisać z nim porozumienie kończące wojnę na Ukrainie. Już samo to zakrawa na kpinę jeśli prezydent Ukrainy podpisuje porozumienie pokojowe Ukraina-Rosja z prezydentem USA. No ale zakładam że ustalają z czym Trump ma iść do Putina. Padały hasła że do końca roku wojna być może się zakończy a zostały raptem dwa dni. Późną nocą wyszli bohaterowie dnia i oświadczyli zgodnie zadowoleni że osiągnęli ogromny postęp i za kilka tygodni okaże się w którą stronę to pójdzie. Nie wiem ile telewizorów wyleciało przez okno bo frustracja była skrzętnie ukrywana. Była mowa o wyśmienitych daniach i rozmowach z Europą. Se pogadali i się rozjechali. Tradycyjnie parę uwag
–Oglądałem Polsat News. Relacja była całkiem rzetelna. Mikruta i spółka wiedzą jak się to robi. Mają tam korespondenta a Przydacz od prezydenta komentował całe zdarzenie. Mam do nich słabość zresztą nie widzę lepszych. Reżim słabnie i jest całkiem realne że uda im się zachować opinię środowiska opisującego tą rzeczywistość a nie reżimowej tuby próbującej ją kreować wedle wyobrażeń satrapy. Aczkolwiek roi się tam od reżimowych funkcjonariuszy
–Nie ma szans. Rusek chce cały Donbas a Ukraińcy twardo twierdzą że nigdy go nie oddadzą. Co najwyżej jakaś czasowa okupacja jedynie. Już ten fakt powoduje że towarzystwo może się rozejść. Do tego dochodzi mnóstwo innych “drobiazgów” jak elektrownia zaporoska, prawa rosyjskiej mniejszości, gwarancje bezpieczeństwa, strefy buforowe. Widać ciemność gołym okiem. No ale co szkodzi odtrąbić sukces? Trump nie ma z czym iść do Ruska i pewnie nie pójdzie bo go wyśmieją
–Pan prezydent Nawrocki jako Głowa Państwa i zwierzchnik Sił Zbrojnych przejmuje stery w polityce zagranicznej. Z reżimem już nikt gadać nie chce i przechodzimy w okres schyłkowy tego bezprawia. Jest to bardzo dobra wiadomość że wchodzi na orbitę decyzyjną w Europie i na świecie chociaż udział przy rozbiorze Ukrainy, dolewanie oliwy do ognia nie jest wskazane
–Ukraina jest gotowa na pokój, ale ma warunki. Rusek wycofuje się. Najlepiej za Ural, dostają gwarancje jak każdy kraj NATO, Dostają niebotyczną kasę na odbudowę kraju i wchodzą natychmiast do UE. I z tym wysyłają teraz Trumpa do Putina. Sorry. Mam wrażenie że oni żyją w jakiejś innej rzeczywistości. Rusek jest taki że odda ostatnie gacie za zwycięstwo i nie trzeba być wizjonerem żeby ujrzeć eskalację. Trump nie pójdzie na wojnę z Rosją i trudno nawet tego oczekiwać od niego
–Putin oświadcza że chcą cały Donbas i Ługańsk. O Krymie nawet nie wspomina. Jeśli tego nie wynegocjuje to weźmie siłą. Żąda aby Ukraina się tego zrzekła. Uznaje to za swoje. Jest to warunek wstępny do rozmów. Więc na jaki temat oni mają rozmawiać z kacapami? Nie ma gruntu, bazy na której można rozpocząć negocjacje. Przynajmniej ja tak to widzę. To są fakty
–Sytuacja staje się beznadziejna bo za kilka miesięcy będzie jeszcze gorzej. Ruskie są w gazie i wcześniej czy później ten Donbas przejmą. Warunki oferowane Ukrainie są lepsze niż będą za kilka miesięcy. Trump mówi wprost. Lepiej tą umowę zawrzeć teraz niż za kilka miesięcy
–Ustalmy chronologię zdarzeń. Zełenski wyciągnął z kapelusza nowy 20-punktowy plan zakończenia wojny. “Europa” mu to klepnęła bo co im szkodzi? Po czym ogłosili że jest to plan amerykański. Trump podenerwowany oświadcza że Zełenski niczego nie ma póki on tego nie klepnie. I organizują fetę na Florydzie. Ogłaszają że pokój jest na wyciągnięcie ręki a w zasadzie już go mają. Tylko że Rusek o niczym nie wie. Po czym rakiem się wycofują, mówią o przejściowych chwilowych trudnościach. No ale to tylko kilka miesięcy i zobaczymy w którą stronę to pójdzie. Trump do Putina nie pójdzie bo nie ma z czym
–Jeszcze raz spójrzmy na to jakie są warunki brzegowe Moskwy aby przystąpiła do rozmów: Aneksja wiadomych terytoriów, neutralność Ukrainy, demilitaryzacja i denazyfikacja Ukrainy. Ukraińcy się na takie warunki nie godzą więc po co ta szopka? Nie ma żadnych rozmów. Jest protokół rozbieżności i gigantyczna przepaść oczekiwań. Sprawy muszą się rozstrzygnąć na polu bitwy. Należy podziwiać cierpliwość Trumpa że wziął się za tą beznadziejną sprawę. Węzeł gordyjski. Sytuacja niemożliwa do rozwiązania
–Piszę od lat że JEDYNYM wyjściem z tej matni jest pokój na bazie obecnej linii frontu. Rosjanie są skłonni podjąć takie rozmowy. Mówią coś o wymianie części Donbasu za inne terytoria. Ukraińcy takich rozmów nie podejmują. Kreowanie granicy państw na bazie linii demarkacyjnej. Tak wyobrażam sobie negocjacje pokojowe. To co się dzieje to sen wariata. Wczoraj Deszczyca oświadczył że nigdy się na to nie zgodzą, co najwyżej na kilkuletnią okupację. Ja to rozumiem, ale postrzegam to jako definitywne i ostateczne zamknięcie rozmów pokojowych. To co się dzieje jest zwykłą ściemą
–Co zrobi tata? Nie wiem. Wkurzy się, odetnie broń Zełenskiemu? Na razie Europa za nią płaci i pewnie będzie szła. Ale zapewne połapie się że robią go w ciula. Pitolą o pokoju a nie chcą słyszeć o warunkach brzegowych przeciwnika
–Rokowania są takie że pokoju nie ma i nie będzie w dającej się przewidzieć przyszłości. Jak już krakałem czas nie działa na korzyść Zełenskiego. Im dłużej to będzie trwało tym jego pozycja będzie słabnąć. Trump ma oczywiście rację. Tylko że stoi już na granicy śmieszności wierząc w swoją moc sprawczą. To są zbyt poważne sprawy żeby się bawić w gonienie króliczka
Co brzmi w uszach? Obawiam się że to jest rok przełomowy kiedy to sztuczna inteligencja przejmuje pałeczkę w muzyce. Cieszę się z tych wytworów komputera bo są piękne i jednocześnie mnie to przeraża. Bawić się w to czy odrzucać w imię solidarności z artystami? Czyż ta ballada o skrzypku i satrapie nie jest godna najlepszego barda? Inaczej. Powiedzmy że to stworzył człowiek przy pomocy maszyny