Wszystko przemija czyli Tutto Passa. Jest to przypomnienie aby cieszyć się pięknym dniem i zadbać o paznokcie o zgrozo. Piję do skoków narciarskich. Małysz przeminął już dawno, Stoch też. Pojawił się niezły młodzian Tomasiak ale to nie jest jeszcze to. Nawet nie o to chodzi. Skoki straciły swój urok i powab. Nie budzą emocji jak dawniej. Stały się cieniem dawnych zawodów i emocji. Czemu?
–Przestałem oglądać parę lat temu kiedy to transmisja przeszła na TVN. W tym momencie skoki przestały mnie pasjonować, jakby zeszły z orbity zainteresowań ale jeszcze zerkałem. Na TVN, Eurosport jak się coś działo ale bez entuzjazmu już. Przestało to być jakby sportem narodowym. To już jest na równi z koszykówką czy bilardem takie tam zawody jak sto innych
–Punkty za wiatr. Pole do mataczenia. Jeden skoczył 10 m dalej i przegrał. Stało się to parodią równych szans a nawet pośmiewiskiem
–Każdy niemal zawodnik skacze z innej belki. To zaprzecza podstawowej zasadzie w sporcie jaką są równe szanse na starcie
–Familia Kotów. Jeden skacze a raczej spada na bulę. Drugi komentuje jako ekspert niesamowity. Ojciec wymądrza się w studio a mama gotuje zupę gdzieś tam na zapleczu. Ostatnio odesłali Kubackiego do domu a on został. Jakieś jaja są
–Brak solidnej bazy szkoleniowej. Pokazują jak Kubacki kupił se przyrządy i ćwiczy w ogródku. Nie ma regularnych treningów jest wygłupianie się w stylu Żyły. Był Horngacher była dyscyplina, wyniki. Odszedł do Niemców i mamy burdel
–Zostały dziadki jak Żyła, Stoch którym nie umieją urządzić fety z okazji zakończenia kariery. Wożą ich po skoczniach podczas gdy są cieniami własnej przeszłości. Nie idzie i histeria. No nie pójdzie bo lata już nie te, kolana nie te i szkolenie nie to. Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść i odcinać kupony od dawnej świetności
–Punkty za styl. Oficjalnie przyznają że są za nazwisko. Czemu Tomasiakowi odjęli 1,5 punktu? Nie wie nikt. Za żywota. Gdyby sobie tak wsadził piórko do zadka i ono tak fantazyjnie powiewało to może by się im spodobało i słupki by podskoczyły. Wrażenia artystyczne. Śmiech na sali
–Małysz jako zawodnik był znakomity. Niestety jako kierownik tego bajzlu się nie sprawdza. Jest za delikatny. Nie umie na zbity pysk. Tu trzeba walnąć pięścią w stół i pogonić paru smutnych dyletantów którzy robią złą krew. Zrobić fetę Stochowi i Żyle. Znaleźć im jakieś zajęcie bo to nie jest jeszcze czas na dom spokojnej starości ale też czas skakania się skończył. Nie ma się co wygłupiać. Co najwyżej zorganizować konkursy dla seniorów dobiegających 50-tki. A młodzieży zorganizować permanentne szkolenia. Krew, pot i łzy. Może coś z tego się wykluje
–To jest czas aby się zastanowić czy to ma w ogóle jeszcze sens. Zimy nie ma, a jak jest to na chwilę. Na skoczniach mamy parodię zawodów. Czy jest sens podejmować tą walkę i ładować w to pieniądze podatnika? Za chwilę zdyskwalifikują gościa bo se jaja ogolił i niedopuszczalnie zmniejszył opór powietrza. Ja bym to zostawił ale pieniędzy podatnika tam nie dokładał. Jednak skoki cieszą się sporą popularnością nawet jeśli nasi dołują. Sędzia kalosz? W końcu coś z tym zrobią
–Jeszcze jeden smaczek na koniec. Jak zaczynają skakać najlepsi nagle pojawiają się wiatry. Wieje na czerwono. I czekają po 15 min. na pomyślne wiatry. Wypijasz jedną kawę, drugą a gość dalej siedzi na belce. Czekają aż mu zawieje pod narty. Gońcie się goście
Jeszcze jeden blues z ubiegłego roku przypomnę. Wytwory AI już pokazują bezlitośnie kto tu rządzi. Echo się niesie podobno aż za ocean