Następny poranek który niesie dobre wieści. Tak sobie popiszę o tym co mnie cieszy
- Zbigniew Ziobro dostaje ochronę międzynarodową na Węgrzech i azyl polityczny. Oznacza to że społeczność międzynarodowa uznała że w Polsce mamy do czynienia ze zbrodniczym reżimem i każdy prześladowany ma prawo do schronienia za granicą. Nasi węgierscy przyjaciele kolejny raz dowiedli że można na nich liczyć. I nie będzie im to zapomniane. Czekam na wycie gebelsów w reżimowych mediach. Interpretacja tego zdarzenia może być jedynie taka jak mówi Ziobro: Podjął walkę z bandytyzmem i bezprawiem. I chwała mu za to
- Iran wrze. Następny satrapa na tapecie. Za naszego też już się wzięli. Jest czas Trumpa i należy oczekiwać że pomoże im obalić ten paskudny reżim. Syn Szacha już w pogotowiu. Jego ojciec jak sięgam pamięcią był na drodze ku świetności Iranu. Niestety Ajatollahy go obaliły i mamy to co mamy
- Pan prezydent na Jasnej Górze. Ładna gadka do kibiców co wkurza reżim. Jedyne co widzą to przywitanie się z kibicowską bracią których uważają za kiboli i chcą ich wykluczać. Skupianie się wokół Jasnej Góry dobrze wróży i zwiastuje rychły koniec reżimu i jego gebelsów
- Feta na skoczni narciarskiej. Jakbym wykrakał pożegnanie Stocha. Ładnie mu to zrobili, należało mu się. Pogoda paskudna ale wybrnęli z tego. Dzięki pani Kamilu. Szczęść Boże
- Wielka radość zapanowała bo pisiory się kłócą. Coś jest na rzeczy ale na ich miejscu bym się tak nie cieszył. Pozbierają się bo nie mają innego wyjścia. Oczekuję bardziej zdecydowanych działań mających na celu zakończenie tego czarnego snu polskiej demokracji. Kaczyńskiemu należy przypomnieć gdzie jest wróg. Te potyczki z Konfą i Braunem są gorszące
- Wizyta księdza. Całkiem miła rozmowa. Nie afiszuję się z moim agnostycyzmem czyli powątpiewaniem w cokolwiek i też się już nie czepiają jak to dawniej bywało. Gość w dom, Bóg w dom
- Pogoda paskudna. czuję się nie najlepiej ale nie jest źle. Trochę śniegu czyli niewiele, trochę mrozu jakieś -8. Przejaśnia się i już powinno być dobrze
- Weta pana prezydenta. Cieszy zwłaszcza to nie pozwalające reżimowi na utworzenie nowego Urzędu Kontroli Publikacji. Komuniści chcą wracać co widać, słychać i czuć. Czy ONI w ogóle odeszli? Śmiem wątpić. Nie może być tak że jakiś urzędnik czy byle szmondak zakaże ci publikacji a ty masz prawo się odwołać, iść do sądu, płacić i czekać latami na wyrok. Rokita to świetnie rozłożył na czynniki pierwsze
- Reżim przekracza granice śmieszności. Jak satrapa wychwala Murańskiego to OK. Ale jak Nawrocki podaje rękę kibicowi którego podejrzewają o coś tam to jest afera. Jak Trzaskowski ściska dłoń pedofila to jest git. Czyż ONI nie są już zabawni? Jak długo ta waląca po oczach hipokryzja będzie trwać?
- Sportowcem roku w roku nieolimpijskim zostaje nieznana mi kajakarka o wyczynach której nie mam pojęcia. No ale taki ze mnie kibic. A Szpak w sukni wystrojony na Celine Dion śpiewa My Heart Will Go On. Dawniej mnie takie rzeczy stresowały. Obecnie powodują radość o poranku. Tak poważnie to gońcie się goście
Jeszcze jeden blues z tych ulubionych w ubiegłym roku. Przynajmniej Spotify tak wskazuje po odtworzeniach. Solóweczka miodzio a tekst? Samo życie. Dziwię się że te baby z nami wytrzymują. Muszą jednak nas kochać no ale przeginać pały nie wolno bo kiedy się obudzisz… może być różnie
Gdzie jest mężczyzna którego znałam? Powiedz mi gdzie on jest? Moje serce płacze. Gdzie jest mężczyzna którego znałam? Dlaczego sprzedałaś duszę do monopolowego? Z takim mężczyzną nie mogę już dłużej żyć. Wiesz nie mogę już dłużej czekać. Zbyt wiele obietnic złamałeś. Powiem ci, kochanie możesz namieszać w swoim życiu ale beze mnie. Kiedy się obudzisz, będę daleko…