I tak oto śnieg zniknął w jeden dzień a raczej jedną noc. Było 20-30 cm i nie ma już nic od trzech dni. O dziwo nie ma problemów z roztopami, potoki jak płynęły tak nadal płyną w swoich korytach. Przyznaję że dbają o nie. Utrzymują wały przeciwpowodziowe w należytym stanie, wzmacniają. Z prognoz i z tego co za oknem widzę to już jest po zimie. Słońce w końcu się pokazało i jakby wegetacja już ruszyła bo trawa się zieleni. Spojrzę jednak w tył bo jak wiadomo wiemy jak było a nie wiemy jak będzie. A jest na moim ulubionym termometrze w słońcu 26 stopni o 10 rano
Otóż instalacja fotowoltaiczna ma to do siebie że archiwizuje ilość wytwarzanej energii w kWh a co za tym idzie każdy promień słońca. Oglądając to widać wyraźnie że mieliśmy przez ostatnie trzy miesiące katastrofalny brak słońca co wpływa nie tylko na zyski prądowe ale też na nasze samopoczucie. Przykładowo w lutym 2025 wyprodukowała 352 kWh a w tym roku 157. Może dobije do 200 bo jeszcze parę dni ale skalę problemu widać. Za styczeń 2025 było 180 a w tym roku 156. Przy czym natura w przeciągu całego roku wykazuje zadziwiającą stabilność w dawkowaniu nam promieni słonecznych. Chodzi to już siódmy rok i roczna produkcja waha się od 6,1-6,4 MWh. W każdym razie przyszło słońce i może być już tylko lepiej. Natura ten brak promieni nadrobi bo musi bilans roczny się zgadzać. Oddaję się więc mojej największej fascynacji czyli poglądy Uśmiechniętych. I to uporczywe pytanie: Czy oni nie są szurnięci?
–Czuchnowski pyta jak długo jeszcze wytrzymają? Pisiory ich nie pokonały a tu atak od wewnątrz. Przenoszą ich na pięterko w bocznym skrzydle ci wredni z Agory. Proponuje zaprzestać im płacenia za wynajem. Jak to możliwe że kiedyś była to gazeta którą się czytało z mniejszym bądź większym zainteresowaniem a obecnie budzą obrzydzenie? Etos poszedł się czochać? Koniec orki na materiałach od służb? Czemu w tej niegdyś poczytnej gazecie są wyłącznie takie egzemplarze piszący nieprawdopodobne kocopały? Kiedyś walczyli z komuną a obecnie obściskali się z komunistami i walczą z PiS. Przecież to jest jakaś schizofrenia. No ale ich już w zasadzie nie ma. Nie ma co kopać leżącego
-Kierownik Uśmiechniętych był uprzejmy wyzwać opozycję od zakutych łbów. Jak łatwo się domyślić riposty są równie soczyste a nawet bardziej. “Proniemiecki kretyn” to bodaj najłagodniejsze określenie. Konsekwentnie unikam wchodzenia na ten poziom polemiki choć uważam że z chamami powinno się rozmawiać ich językiem. Utkwiła mi w podświadomości rada aby nie podejmować polemiki z trollem ponieważ poprzez to się go żywi i nakręca. Podobną taktykę przyjął pan prezydent co wydaje mi się słuszne. Wali tutaj po oczach tak zwana projekcja czyli przypisywanie innym własnych cech. Jestem zakutym łbem więc bronię się przed zdemaskowaniem insynuując tą cechę przeciwnikowi
Projekcja czyli mechanizm obronny. Służy obronie przed bolesnymi prawdami o sobie, często negatywnymi. Przyczyna: Trudności w zaakceptowaniu własnych impulsów lub cech. Skutki: Może prowadzić do zniekształconego postrzegania świata i konfliktów w relacjach
I już wymiękam. Kończę optymistycznie i pogodowo tak jak zacząłem. Czytam o życiu na Malcie. Karaluchy, wilgoć, zimno bo ogrzewania nie ma wcale. Chłód nie do zniesienia. W lecie z kolei upały nie do zniesienia. Daje się żyć jedynie przez dwa miesiące. Klima chodzi cały czas i choruje się przynajmniej raz w miesiącu. Stare budownictwo. Bród, smród, nędza i ubóstwo. Cudze chwalicie swego nie znacie… Aczkolwiek wyczuwa się postawy roszczeniowe naszych globtroterów. Na karaluchy są sposoby a żeby zlikwidować wilgoć i zimno wystarczy załączyć jakiś grzejnik
Cóż może być na koniec jak nie wyśmienity blues? Eric Clapton.
Nie śpię w nocy. Jak ci co kochają beztroski. Zwolniono mnie i mam podwójne kłopoty. Kochanie, uwierz mi, że to nie kłamstwo. Tak, ponieważ część mojego pokolenia to milionerzy a ja nie mogę nawet mieć przyzwoitych ciuchów. Śmieją się z mojej włóczęgi a ja nie mam dokąd pójść. Pech i kłopoty mnie dopadły. Nie mam pieniędzy… Część mojego pokolenia to milionerzy a ja nie mogę nawet mieć przyzwoitych ciuchów!