Im dalej w las tym więcej drzew. Rozgorzała dyskusja o fotowoltaice. Pisałem o tym kilkakrotnie ale mam parcie na uzupełnienie. Chodzi to już ponad 6 lat i nieskromnie powiem że mam coś do powiedzenia. Odniosę się głównie do wywiadu Wiplera na Polsat News

-Ci z Konfy mają jakby w genach krytykę wszystkiego co widzą naokoło. Nie jest to może jakiś wielkie zboczenie. Problem polega na tym, że oni w tych genach nie mają niczego innego. Ich bytność w polityce polega na tym, że kasują za to spore pieniądze. Jest im tak dobrze i tak se będą to wszystko krytykować za nic nie odpowiadając do końca świata i może jeszcze jeden dzień dłużej. Nie widzę lepszej fuchy na tym padole

Moją instalację opisałem i rozliczyłem w tekście “Dwa punkty widzenia”. Bowiem inaczej sprawa fotowoltaiki wygląda z punktu widzenia marnego prosumenta jak ja który jednocześnie produkuje energię elektryczną i jest jej konsumentem z zewnątrz a inaczej z elektrowni i sieci. Kto ciekaw nie zajrzy. Jakby nie liczyć to mi się już zwróciło

Jeśli ktoś mówi że będzie to likwidował bo to daje mniej kWh niż by chciał to krew się burzy. Kura znosi mniej złotych jajek niż by chciał więc trzeba ją zabić. Też mi się wydawało że to powinno dawać więcej i będę miał za darmo prąd. Mniejszy zysk nie jest powodem do likwidacji. Nawet jak taka inwestycja zwraca się za 10-15 lat to i tak się opłaca bo po tych latach będzie prąd za darmo. A jeśli mi się zwróciła za lat 6 to jest super. Wedle zapewnień to ma chodzić minimum 25 lat

-Uczciwie trzeba przyznać że obecne warunki zabudowy są mniej korzystne. Skomplikowali to że trudno się połapać. Jakieś net-bilingi. Trzeba nastawić się na zużycie wewnętrzne i magazyny energii

Dzień jak co dzień. Czwartek godzina 10 rano. Instalacja produkuje mocą 5kW. Załączyłem ładowanie auta mocą 2,5kW. Pompa ciepła chodzi i pobiera ok. 2 kW. Zostaje jeszcze na lodówkę i inne pierdoły. Ropa już po 8 zł a przyszedł kumpel i mówi mi że za gaz zapłacił 10 tysięcy i zatankował za 500. Biorę mordę w kubeł bo jakby zobaczył te moje płatności to bym jeszcze powiększył jego stres

Na ekranie ukazuje się niejaki Wipler i krytykuje Morawieckiego za “wielką rewolucję prosumencką”. I na dodatek nie pozwolił na budowę wiatraków za płotami niewolników. Zobacz jeden z drugim jaki ciul. Weto. Wiatrak nie ma prawa stać bliżej zabudowań niż 1 kilometr. I tak czyni zbyt wiele szkód dla środowiska a ziemie w promieniu tego kilometra nadają się jedynie do orki. Natomiast fotowoltaika nie stanowi ŻADNYCH środowiskowych szkód ani zagrożenia. Są firmy recyklingowe dla których są to cenne surowce do odzysku

Co do ETS nie ma sporu. To jest humbug. Wielkie oszustwo UE z którego należy natychmiast wyjść

Pogłoski o tym że Niemcy przestały być potęgą technologiczną i przemysłową są przesadzone. Żeby się o tym przekonać wystarczy popatrzeć na te nowe ich cacka jak BMW X1 czy X3 w hybrydzie. Nawet Chinole nie stanowią dużej konkurencji. Albo jaką fabrykę stawiają pod Debreczynem. Owszem, te regulacje podcięły im skrzydła i jest to pewien fenomen że pozwolili się tak zbałamucić tym szaleńcom klimatycznym. Owszem, można a nawet trzeba walczyć ze smogiem, różnymi truciznami wpuszczanymi do atmosfery ale nie z CO2 który jest niezbędny do życia, fotosyntezy. Jest cięższy od powietrza i gromadzi się przy powierzchni. Sprawa przypomina do złudzenia scenę z “Faraona” kiedy to kapłani wykorzystali zaćmienie Słońca do manipulacji aby uzyskać jakieś tam swoje cele. To są fenomeny które trudno pojąć. Jak można wmówić połowie świata że planeta płonie na podstawie teorii wyjętych prosto z tyłka? Jak można wmówić połowie Polaków że wybory sfałszowane skoro nie ma ku temu żadnych przesłanek?

Odbudować opcję dla węgla. Otóż energetyka jak stała tak stoi nadal na węglu. I będzie stała jeszcze długo bo nie ma alternatywy. Elektrownie atomowe nawet jeśli powstaną to najwcześniej za 10 lat i to będą niewielkie moce w stosunku do zapotrzebowania. SMR? To też jest koszmarnie drogie i może zaopatrzyć co najwyżej jedną dużą firmę. Wiatraki i fotowoltaika nie powinny być brane w ogóle pod uwagę przy bilansie energetycznym. Takie chwilowe zasilanie tworzy jedynie bałagan w sieci aczkolwiek jest to gratka dla użytkowników i nie powinno się z tym walczyć

Uczciwie trzeba powiedzieć że współpraca elektrowni z prosumentami się ułożyła. Już mi napięcie nie skacze powyżej 250V. Korzystam z tego co produkuję i z tego co płynie od elektrowni. Nadwyżki są zbierane i magazynowane przez Tauron. Każdy promyk słońca to mój pieniądz, mój zysk. To się bilansuje, dopłacam sporo, ale jestem zadowolony. To jest rewolucja. Nie muszę przerzucać ton węgla, nie muszę siedzieć w smrodzie a i tak płacę mniej niż za węgiel że o gazie nie wspomnę. Więc łapy precz od Morawieckiego i jego rewolucji prosumenckiej. Jeśli Konfa niczego dobrego nie zrobiła i nie ma zamiaru zrobić to przynajmniej nie psują tego co inni zrobili

Off Shore czyli wiatraki na Bałtyku. Niech Kulczykowa robi. Jestem nastawiony do tego negatywnie bo widzę miliardy podatnika wyrzucone do morza. nawet nie trzeba czekać na tą katastrofę. Wystarczy zerknąć co się z tym dzieje na Zachodzie. Ale są entuzjaści tego. Szkoda tylko że nie robią tego za własne pieniądze. Na bank by wtedy tego nie robili. Wiatraki mogą być, owszem, ale kilometr od zabudowań i tylko po solidnych badaniach w miejscach gdzie wieje stosowny wiatr

Powinny być tworzone alternatywne sieci dla OZE gdzie ten prąd z wiatraka czy paneli pojawia się od czasu do czasu i punkty gdzie można podładować auto czy co innego. W sieci już nie ma przestrzeni na to. Jest tam tej chwilowej energii z wiatraka 10GW a z fotowoltaiki 25 GW. To nie jest z gumy i już zdaje się pozwalają na przyłącza tylko z magazynami

Wniosek jest prosty. To wszystko się kręci i żadnych rewolucyjnych pomysłów. Pieścić to co jest bo to jest to co pozwoli nam starszym bezpiecznie dożyć swoich dni. A nasze dzieciaki? Możemy przejść płynnie z węgla do agregatów z fuzją jądrową. Najkrócej mówiąc przemiana wodoru w hel. Tak jak to się dzieje na Słońcu. Już w stanie Wirginia budują komercyjną elektrownię fuzyjną. I tutaj pytanko: Czemu my musimy być zawsze 10 lat za Jankesami że o Chinolach nie wspomnę? Mamy za to “naukowców” na UW którzy wyspecjalizowali się w walce z PiS. Z tego żyją i będą żyli do końca świata bo przecież w tym są znakomici. To jest intratny zawód. I dobrze płatny. Nie tylko “naukowcy” z tego żyją. Amen

Wiosna, słońce, miłość i walc Szostakowicza o zgrozo. Czy jego też mamy wykluczyć z przestrzeni?

By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *