Święto jest, więc flaga wywieszona i czas coś napisać bo jak wiadomo dzień bez wpisu dniem straconym. Popiszę o energetyce bo jest spore zamieszanie a paliwa czy prądu mozolnie nagromadzonego z fotowoltaiki ubywa. Te nasze piece, pompy, kominki chodzą na pełnej petardzie a to dopiero początek sezonu grzewczego. Jak wiadomo dokonałem ryzykownej operacji przejścia z pieca na groszek węglowy na pompę ciepła sprzężoną z fotowoltaiką. Fotowoltaika śmiga mi już 5 lat, a pompa 4 lata. Robię więc za królika doświadczalnego. W rezerwie kominek żeby w razie jakiejś katastrofy nie zamarznąć
–Pytanie wstępne. Ile kosztuje kWh w Polsce? Tego nie wie nikt. Bowiem cena kWh jest w Polsce jak dupa nie przymierzając. Każdy ma swoją. Grzmią że mamy najdroższy prąd. A tu wujek Google podaje że to 0,77 zł. W Niemczech po przeliczeniu to 1.7 zł. Podobne są ceny w Irlandii i Danii. Przecież to jest przepaść. Pytam się więc grzecznie. Kto robi ze mnie durnia?
-Szczytem hipokryzji jest nałożyć na elektrownie węglowe haracz za CO2 i drzeć ryje że prąd w Polsce najdroższy co i tak jest kłamstwem. To jest zbrodnia na polskiej energetyce i trzeba nazywać rzeczy po imieniu. Już od dawna wiadomo że nie chodzi o żadną ekologię czy klimat tylko o zniszczenie nas ekonomicznie
–Niektórym się wydaje że zainwestuje w pompę ciepła i fotowoltaikę i będzie miał za darmo prąd i ciepełko. Nie do końca. Zawsze tego prądu jest mało a są jeszcze inne opłaty. Tym niemniej z mojej perspektywy bilans jest dodatni. Nie chodzę umorusany cały sezon kurzem węglowym i sadzą bo nie ma ciągu i dym w całym domu. Nie muszę przerzucać ton węgla co roku, warować codziennie przy kotle węglowym i wdychać smród. Cenowo jakby nie liczyć prąd kosztuje mnie mniej niż węgiel. Jeśli natomiast podniosą drastycznie ceny prądu to odpalę kominek i będę dogrzewał drewnem. Gazu nie mam i nie chcę znać
–Zauważyłem że nie wszyscy rozumieją jak to działa. Otóż na moim dachu produkowany jest prąd z promieni słonecznych. Prąd ten częściowo jest zużywany na bieżąco na ogrzewanie ciepłej wody przez pompę ciepła i różne pralki, lodówki. Nadwyżki idą do elektrowni która te kilowaty magazynuje. Odbieram je z powrotem kiedy to fotowoltaika prądu nie produkuje. Ale oddaję do przechowania 1 kWh a oni mi oddają jedynie 0,8 kWh. Magazynowanie kosztuje. To jest zrozumiałe
–Pompa ciepła działa jak lodówka. Tylko że ciepło wrzuca do domu. Na grzejniki, do bojlera z ciepłą wodą a zimno na zewnątrz. To chodzi i raczej się nie psuje. A jeśli już to fachowcy są w pogotowiu. Przynajmniej powinni być. Jedyny problem jaki mam to oblodzenie obrzeży wentylatora. Tworzą się na nim lodowe narośla o które uderza śmigło i tłucze się. Trzeba zdjąć osłony i to usunąć
–Reasumując złe to nie jest. I wcale nie chodzi o ekologię tylko ekonomię i wygodę. Trzeba jedynie pilnować aby różnica między prądem wyprodukowanym a zużywanym nie była zbyt duża
–Produkcja energii elektrycznej instalacji jest zadziwiająco stabilna w ujęciu rocznym. Jest to u mnie 6-6,3 MWh. Ciekawe jest to, że są dni słoneczne że potrafi nabić 40kWh, a jak nie ma słońca to nawet 1 kWh nie nabije. Najlepszy był maj. 900 kWh
Końcowa uwaga jest taka, że to wszystko zorganizowałem sobie za rządów pisiorów. Było na to zielone światło i symboliczne dopłaty. Obecnie ogarnia mnie przerażenie że prąd podniosą i mnie załatwią w taki czy inny sposób. Parchowi za dobrze jest. Żyję nadzieją że ten postkomuszy beton, zlepek niedorozwojów, bandytów i złoczyńców zostanie odsunięty od władzy. Niczego więcej jako obywatel szary nie oczekuję
Patriotycznie niech zabrzmi. Coś co zrobiło na mnie spore wrażenie. Zanućmy więc dzisiaj wraz z Martą tą pieśń którą wszyscy znają