Popularna “Rzepa” dotarła do poufnego raportu Polskich Sieci Energetycznych gdzie jest mowa o brakach mocy w sieci na rok 2026 rzędu 4,2GW. A w roku 2034 to już będzie brakowało 9,4 GW. Ta analiza wydaje się być napisana przez fachowców bo nikt tam nie pitoli ani o wiatrakach ani o fotowoltaice. Poważni ludzie bowiem nie rozmawiają o prądzie w czasie kiedy zawieje wiatr albo zaświeci słońce. Poważni fachowcy myślą o stabilnym zasilaniu całodobowym niezależnie od warunków atmosferycznych. Konsument potrzebuje stabilnego zasilania niezależnie od warunków pogodowych. Jest to kolejny gwóźdź do trumny lewactwa które prowadzi nas prostą drogą do energetycznej katastrofy

Raport mówi realistycznie o przedłużeniu życia starych elektrowni węglowych bo one są jedyną gwarancją że prądu nie zabraknie. Innego wyjścia nie ma

Zapotrzebowanie wzrasta. Są naciski aby przechodzić na pompy ciepła i auta elektryczne. To się dzieje nie tyle ze względu na ekologię co na wygodę. Skąd więc ma być ten prąd?

Powstają elektrownie na gaz z Ameryki i Norwegii. Dadzą one moc rzędu 4,5 GW. To jest za mało żeby pokryć wzrost zapotrzebowania bo o zastąpieniu elektrowni węglowych nikt nie mówi. To by wzbudziło jedynie pusty śmiech

-Co z elektrowniami jądrowymi? Na razie nie wiadomo kiedy powstaną i czy w ogóle powstaną. Uwzględnianie ich więc w bilansie energetycznym jest zatem bez sensu

Biomasa? Są to niewielkie moce ze względu na niską kaloryczność paliwa. Szkoda sobie tym zawracać głowę. To jest dobre, ale na użytek prywatny. Ale w skali kraju nie ma to większego wpływu na bilans energetyczny

W raporcie dokonano swego rodzaju przewrotu kopernikańskiego. Piszą że OZE są “kluczowym elementem transformacji ale nie mogą zagwarantować stabilności dostaw prądu”. Dlatego pewnie raport jest poufny bo przecież w świadomości leminga jest to, że Wielki Troll wraz z niemieckimi wiatrakami prowadzi nas ku świetlanej i bezpiecznej energetycznie przyszłości. A tu nie chodzi o bezpieczeństwo energetyczne tylko żeby Niemcy sprzedali te kolubryny

-Po roku 2030 ma wygasnąć obecny rynek mocy. Czyli krótko mówiąc elektrownie węglowe będą wygaszone, a atomowych jeszcze nie będzie i nie wiadomo czy będą w ogóle. Nawet jeśli powstaną to dadzą 6-9 GW. Elektrownie gazowe które powstają to ledwie 3 GW czyli tyle co nic. Zostajemy więc z ręką w nocniku. Oto jest plon zatrutego lewackiego drzewa. Lewactwo szczęśliwie odchodzi a my zostajemy ze zrujnowanymi elektrowniami węglowymi, kopalniami w likwidacji i “wizjonerami” pitolącymi o wiatrakach i wodorze

Mowa jest tam o magazynach energii. Fajne to jest, ale na skalę mikro. Taki dom jednorodzinny może być dzięki temu samowystarczalny. Energia elektryczna z fotowoltaiki czy wiatraczka magazynowana w baterii litowo-jonowej. Ale w skali kraju gromadzenie setek gigawatogodzin w takich bateryjkach jest po prostu mrzonka

-Trwa chocholi taniec wokół wiatraków na morzu. Gołym okiem widać że jest to inwestycja horrendalnie droga i nigdy się nie zwróci. Może się opierać jedynie na gigantycznych dopłatach z pieniędzy podatników i wcale nie jest to stabilne źródło prądu. I jak to u nas liczone są już gigawaty z tego a żaden wiatrak jeszcze na morzu nie stoi i nie wiadomo czy ktoś tam postawi cokolwiek. Wujek Google snuje wizje niczym Żeromski o szklanych domach a nie ma nic i pewnie nic nie będzie bo piniyndzy ni ma

SMR. Małe reaktory jądrowe. Moc ledwie ok. 100 MW. Też nie ma jeszcze żadnego i nie wiadomo czy będzie. Taka tam zabawka za gigantyczne pieniądze żeby zapewnić prąd jednej dużej firmie. Obcowanie z promieniotwórczością i pokusa dla terrorystów. Wszystko w głowach wizjonerów z ogromną kasą. Tutaj ciekawostka. SMR-y owszem, pracują już. Pływają po Arktyce jako ruska elektrownia. A Chinole owszem, planują coś takiego ale na jakiejś wyspie z dala od aglomeracji. Nasi już ochoczo chcą wstawiać to w centrach miast

Reasumując trzeba powiedzieć stanowczo. Zanim ta antypolska zbieranina odejdzie niechże zostawi w spokoju polską energetykę. Łapy precz. Podcinają gałąź na której siedzimy nie dając żadnej alternatywy. Takie analizy dają nadzieję że leci z nami pilot i ktoś te gigawaty liczy i prognozuje. Oby nie został zhejtowany i odesłany do diabła przez tą bandę durni którzy wiedzą lepiej i skazują nas na prąd kiedy to zawieje wiatr jedynie

Spokój i błogość spływają na zmartwioną duszę słuchając bluesa. Ukazuje się nikomu nieznany gitarzysta i daje popis jakiego świat nie widział. Całuski przesyłam i miłego dnia życzę


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *