Z przerażeniem patrzę na obecne słupki fotowoltaiki. Nie ma produkcji prądu praktycznie wcale. Jest półmrok który czyni tą instalację bezużyteczną. Jest to widok przygnębiający który powinien uświadomić różnym fanom “zielonej energii” beznadzieję sytuacji. Nie pomogą żadne magazyny energii nie pomoże nic. Prądu ni ma i może będzie na wiosnę. Nawet jak zaświeci słońce to jest nisko i umęczy prądu tyle co kot napłakał
Mamy dogmat lewactwa który mówi że energią z wiatru i słońca można zastąpić tą z węgla, atomu czy gazu. Owszem może i można ale pod jednym warunkiem. Magazyny energii. Wedle mojej wiedzy takich ilości nie sposób magazynować w bateriach litowo-jonowych a jeśli już ma to niewiele wspólnego z ekologią. Można ewentualnie tworzyć sieć alternatywną gdzie jest tani prąd jak zaświeci słońce czy zawieje wiatr. Postawić auto do ładowania i czekać aż przedzie chmura czy powieje. Wpinanie tego do sieci ma sens iluzoryczny. Kotły tak czy inaczej pracują i ich elastyczność jest znikoma
–Kultowy, symboliczny już obrazek z Niemiec. Koncern energetyczny RWE rozbiera turbiny wiatrowe w Nadrenii. Rozbudowują kopalnię węgla brunatnego. Jest węgiel wprawdzie niskokaloryczny pod kolubrynami ale i tak obalają ten złom ku uciesze złomiarzy. Nasi się chwalą gigantyczną fabryką wież wiatrowych w Gdańsku. Czy nie lepiej pozbierać te wieże które Niemcy likwidują?
–Farma wiatrowa na morzu 10-50 km od brzegu. Tysiące ton żelastwa, kabli, elektroniki trzeba tam zawieźć, zakotwiczyć i poskładać. Od strony technicznej przerasta to wyobraźnię a od ekonomicznej jawią się kwoty niewyobrażalne z pieniędzy podatnika które nigdy się nie zwrócą. Polska liderem w czystej energii. Czyli Polska liderem w produkcji energii śmieciowej uzależnionej od kaprysów pogodowych
–Na zachodzie odchodzi się od elektrowni wiatrowych z uwagi na dużą szkodliwość zdrowotną i niską opłacalność. Duże dotacje, niestabilne źródło i wysokie ceny prądu z tego. Będziesz miał prąd “za darmo” jak postawisz kolubryny za miliardy i ktoś od ciebie kupi ten śmieciowy prąd. Chyba jedynie jakiś lewacki głupek. Biomasa i elektrownie wodne. To też wygląda średnio ekologicznie. Te kaskady na rzekach, spalanie różnej słomy, pelletu. Ekologia jak cholera. Ile tysięcy ton tej słomy potrzeba żeby mieć z tego parę kilowatów czy trochę ciepełka? Jaka ekologia przy spalaniu?
Reasumując to wszystko jest fajne ale na skalę mikro i może funkcjonować OBOK istniejącej stabilnej sieci. Niechże sobie obywatel produkuje prąd na dachu ze słońca czy z wiatru na swój użytek czy nawet go sprzedaje innym. Państwo musi dbać o stabilną sieć energetyczną niezależną od pogody. Lewactwo prowadzi nas prostą drogą do katastrofy. Likwiduje elektrownie konwencjonalne i idzie w wiatraki. Elektrownie atomowe to gruszki na wierzbie które dadzą może te 6-9 GW a potrzeba 30. Skąd wziąć resztę jak polikwidują to co jest? Prąd będzie jedynie wtedy jak wiatr zawieje. I to nie za słabo ani nie za mocno. Ja tam swoich dni dożyję bo już mi niewiele zostało. Ale szkoda Polski i naszych dzieciaków. Kraj opanowały niedorozwoje na usługach Niemca
Ostatnio oddaję się medytacjom. Udaje mi się osiągnąć pewien stan oderwania od tej paskudnej rzeczywistości. Inaczej już dawno bym zwariował. Polecam. Uważam że powinniśmy się kochać. Wszystko to jest emanacją kosmicznej energii a najwyższym dobrem i celem istnienia jest miłość