Inflacja podobno spada, ale rośnie. Takie komunikaty płyną z mediów. Wieje ostrożnym optymizmem choć utrzymują wrażenie że nadal jest armageddon. Władza się cieszy i widzą światełko w tunelu. Nic nie robią co wydaje mi się słuszne bo lepiej nie robić nic jak spiepszyć. Rynek sobie z tym poradzi. Raczej lud który olewa ciepłym moczem towary drogie. Gra bankstera Morawieckiego z tą inflacyjną hydrą wydaje mi się ryzykowna, ale słuszna. Widać jak krew zalewa tych wszystkich bandytów spod znaku Balcerowicza że można bez drastycznych cięć. Co jakiś czas zdaję relację jak wygląda ten “armageddon” z punktu widzenia chłopa ze wsi zabitej dechami

-Budzi mnie powiadomienie. Przyjeżdżaj. Papryka po 12 zł kilo. Sorry, królik nie jestem, ale może tam zajrzę. I refleksja. Pies z kulawą nogą nie wspomni o takich wieściach. Jak była po 40 to tak. To był news. A jak Józek wystawił wiśnie po 260 to był hicior. Jak pies pogryzł człowieka to cisza. Grzmią jak człowiek pogryzł psa. Idźcie wy wszyscy w pizdu. Generalnie czytam powiadomienia. Głównie od Polsat News. Nie są to czułe słówka od szefowej jedynie wieści kto kogo zabił. Cóż, takie życie

-Przychodzi znajoma jakby wniebowzięta. Była w ciucholandzie i kupiła nową kieckę z metką cena 90 ojro za 2 złote. Nie do wiary. Pytam co sądzi o inflacji. Nie podejmuje tematu

-Upatrzyłem sobie stojak do naprawy roweru. Fajny bo wieszasz sobie na niego rower i nie trza się schylać do konserwacji. 300 zł. Drogo, poczekam. Widzę wczoraj przecenę. 200. Stówę taniej. Taki impuls inflacyjny? Skądże. Ceny rosną jak szalone więc biorę na pohybel inflacji

-Wchodzę na spożywcze. Ziemniaki po 1.50. Drogo? Pomarańcze, jabłka poniżej 4 zł za kilo. Kości wieprzowe za 3 złote worek biorę na zupę. Do tego kasza jęczmienna za 1 złoty i już jest zupa jak marzenie. Za 3 stówy prawie pełny koszyk towaru wywożę

-Marzec słabiutki prądowo. W zeszłym roku fotowoltaika nabiła mi 780 kWh, w tym 500. Za to nie będzie suszy. Deszczu było tyle co potrzeba a nawet trochę więcej. Jakby na to nie patrzeć fajna rzecz produkować sobie prąd. Tu widać jak w soczewce podejście władzy. Kto ci sprzyja, daje dotacje a kto kombinuje jakby ci coś zabrać. Im bliżej wyborów tym więcej bredni. Mogą mówić co chcą. To wszystko jest gówno warte. Liczy się to co robią. A że robią to widać. Wystarczy wyjrzeć przez okno

-Auta elektryczne. Podobno drożeją. Nie sądzę. Zerkam na otomoto i widzę że do 50 tysięcy można kupić niezłego elektryka. Są obawy o żywotność baterii. Sprzedają z przebiegiem 250 tysięcy Leafy. Czyli jest dobrze. Mój ma niecałe 100 tysięcy przejechane a ubytek pojemności zupełnie nieznaczny. Będzie tego coraz więcej. Ceny nowych to abstrakcja i nie ma znaczenia czy trochę podrożały czy staniały. Będzie używek coraz więcej i powinny tanieć. Poza tym cena wywoławcza to czysta abstrakcja. Wątpię czy ktokolwiek kupił auto za cenę w ofercie

Generalnie oglądanie tych liberałów którzy chcą rozdawać pieniądze po wygranych wyborach budzi odruch wymiotny. Postrzegam to jako problem medyczny. Nigdy czegoś takiego nie widziałem. Jakim trzeba być kretynem żeby jechać w Polskę i w jednej ręce trzymać wieszak a w drugiej krzyż?

Polsatowska TTBZ budzi kontrowersje. Domagałę sprawa przerosła i widać już że podmiana Skrzyneckiej nie była trafna. Miszczak popełnił błąd. Domagała powinien wystąpić jako uczestnik najpierw a potem ewentualnie jako juror. Zrobili mu krzywdę. Jak dla mnie utwory dobierane przez organizatora są marne. Ale nie będę krytykował jedynego programu rozrywkowego który oglądam. Starają się. Dobrze się to ogląda z nagrywarki przewijając reklamy. Trochę to wygląda komicznie bo forowali Ibisza poniekąd słusznie a teraz go udupają. Jeśli będą się wsłuchiwać w głosy widzów to te ordynarne manipulacje znikną. Trudno dyskutować jednak z gustami


By gucio

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *